Zazdrość? Nie szkodzi!

Zazdrość niszczy związki, „wypala” nas od środka. Ale... może być też twórcza i zmienić nasze życie na lepsze!

Zazdrość? Nie szkodzi!Najgorsze jest to uczucie zdenerwowania, gwałtownego pobudzenia – mówią pacjenci, którzy przychodzą po pomoc do Zuzanny Celmer, bo nie radzą sobie ze swoją zazdrością. – Gdy on/ona nie dzwoni, nie wraca do domu na czas albo gdy planowane spotkanie się przedłuża i nie można się dodzwonić, bo telefon jest wyłączony.

Każdy przeżywa to trochę inaczej. Serce wali, ciśnienie skacze, na człowieka zstępują siódme poty albo brak mu tchu. Mężczyźni mówią: „żyła mi skacze”, a kobiety, że czują „zimno w żołądku”. A potem, gdy zdawałoby się, emocje już opadły, i tak nie można zasnąć jeszcze długo w noc.

No i jak sobie z tym wszystkim poradzić?

1. Spisz sytuacje wywołujące zazdrość
Np. spóźnienia, nieodbieranie telefonu, względy okazywane innym kobietom przez naszego faceta. Postaraj się oddzielić fakty od wyobrażeń. Nie zadzwonił? To przecież jeszcze nie oznacza, że jest z kimś innym. Może przedłuża się zebranie albo zostawił telefon w aucie?

2. Powstrzymaj lawinę nadinterpretacji
W takich sytuacjach uruchamia się w nas wyobraźnia. Bo dopowiadanie, tworzenie nowej rzeczywistości leży w naszej naturze. Dlatego musimy się skoncentrować na faktach. Przecież wcale nie wiem, dlaczego on do mnie nie zadzwonił...

reklama

3. Ucz się ufać
Powodem zazdrości jest brak zaufania. Skąd się on bierze, jeśli nie przyłapaliśmy partnera na zdradzie? Być może nie zostałyśmy nauczone zaufania, np. jeśli w naszym domu rodzinnym doszło do zdrady. A może nasze przekonania o drugiej płci są błędne? Jak ma nie być zazdrosna kobieta, która sądzi, że „wszyscy faceci myślą o jednym?”. – Mając takie poglądy, nie można tworzyć szczęśliwego związku – mówi Zuzanna Celmer. – Jeszcze zanim poznamy partnera, on już leży w szufladce „ten, który mnie zdradzi”.

4. Uświadom sobie swoje atuty
A może jesteś zazdrosna, bo masz niskie poczucie własnej wartości? Myślisz: Na pewno spotkał kogoś bardziej interesującego, bogatszego, ciekawszego. Czyżby? Przecież spośród tylu kobiet wybrał właśnie ciebie. Czasem wystarczy uświadomić sobie, że jest się wartościową osobą, by zniknął lęk przed porzuceniem. A jeśli problem jest głębszy? Zuzanna Celmer proponuje konsultację z terapeutą, który pomoże zrozumieć, co wywołuje naszą skłonność do zazdrości. Być może przydatna okaże się terapia, w tym tzw. praca z procesem.

5. Poproś partnera o pomoc
Jeśli już wiesz, co wywołuje zazdrość, poproś faceta, aby ograniczał te zachowania. Stresuje cię brak kontaktu? Niech zadzwoni w ciągu dnia i poinformuje o swoich planach. Jeśli wie, że wróci późno, niech ci wyśle SMS. Od razu poczujesz się lepiej!

6. Naucz się relaksować
Jeśli często przeżywasz uczucie zazdrości, co przejawia się także w napięciu określonych mięśni ciała, warto zacząć systematyczny trening autogenny. Pozwoli to poprzez napinanie i rozluźnianie mięśni nauczyć się je rozluźniać w sytuacjach stresowych. Wtedy łatwiej o spokojny osąd, co naprawdę się dzieje, zamiast wpadania w panikę, która wyłącza zdrowy rozsądek.

Dobry symptom
– Zdarzają się małżeństwa z dużym stażem, w których nigdy nie było szczególnej zazdrości. I nagle wybucha  – opowiada Zuzanna Celmer. – Ktoś sprawdza komórkę, mejle. Dochodzi do kłótni. Po rozmowie okazuje się, że uczucie tych dwoje przygasło. Zaczęli traktować partnera jak stary zegar po babci: piękny, ale wisi na ścianie od lat – i już go prawie nie zauważamy. Czasem nakręcimy, zetrzemy kurz. Jednak gdy nagle komuś wpadnie w oko, chce go kupić albo ukradnie – wpadamy w rozpacz. Jeśli ktoś nas zauważył, zapragnął i pojawiła się zazdrość, to często dobry symptom. Oczywiście, o ile nie jest to zazdrość patologiczna.

Pomocne ćwiczenia
Nie wykonujmy ich, gdy akurat miota nami zazdrość, ale zawczasu. Pozwolą nam uświadomić sobie, kiedy jesteśmy spięte i zacząć to kontrolować, co pomoże w opanowaniu silnych emocji. Ćwiczenia polegają na napinaniu różnych mięśni ciała i świadomym, powolnym (trwającym ok. 10 sek.) rozluźnianiu ich. W konsekwencji ma to doprowadzić również do rozluźnienia tych mięśni, nad którymi nie mamy świadomej władzy, np. mięśnia serca.

Ćwiczyć można każdy mięsień ciała, nawet te, o których istnieniu często zapominamy. Na przykład:
• mocno zaciskać i rozluźniać pięści; • ściskać na chwilę pośladki; • zaciskać i rozluźniać powieki,  nie otwierając oczu; • zagryzać na moment zęby; • marszczyć i prostować czoło; • powoli wzruszać ramionami; • zginać i prostować palce rąk i nóg.

Być lepszą dzięki zazdrości
Zazdrość sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwe. Najważniejsze jest odpowiedzenie sobie na pytania: Dlaczego nie mogę się naprawdę cieszyć z życia? Dlaczego nie dostrzegam dobrych rzeczy, które dzieją się wokół mnie? Zazdrość jest jak gorączka. Pokazuje, że musimy coś zrobić. Może się okazać pozytywnym uczuciem, skłaniającym nas do pracy nad sobą. Pomóc mądrze o siebie zadbać, skłonić do poszerzenia horyzontów. Innym się to udaje i ich sukcesy budzą we mnie zazdrość, ale ja również wiele potrafię!

Zazdrość może nam uświadomić, w jakim miejscu jesteśmy. Ktoś dostał awans? Dlaczego ja nie mogę osiągnąć tego samego? Nauczył się języka, przeżył niesamowitą podróż? Ja też mogę! I jeśli faktycznie zaczniemy działać, to takie uczucie zazdrości może się okazać szalenie twórcze. Dzięki niemu uruchamiamy bowiem swoją inwencję. Szukamy, myślimy, uczymy się. Nawet jeśli nie uda się nam zdobyć awansu, to nasze życie może stać się dużo lepsze.


Konrad Piskała
fot. shutterstock.com


Zuzanny Celmer poświęciła zagadnieniu zazdrości dwie ze swoich książek. „Oblicza zazdrości” i „Zazdrosna miłość” opowiadają o tym, jak różne – negatywne, ale i pozytywne! – mogą być oblicza zazdrości.

Źródło: Wróżka nr 10/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020