Cierpienia młodego Balthusa

Bébé była mistrzynią w wodzeniu za nos mężczyzn. Słała w listach płomienne wyznania Balthusowi i flirtowała na całego z zamożnym belgijskim dyplomatą. To przez nią malarz truł się laudanum.

„Toaleta Cathy”, Balthus  – Balthasar Klossowski de Rola (1933)Toaletę Cathy namalował Balthus (Balthasar Klossowski de Rola), gdy był śmiertelnie zakochany. Przedstawiając kulminacyjną scenę z powieści Emily Brontë „Wichrowe Wzgórza” (Heathcliff przypadkiem słyszy, jak Katarzyna wyznaje służącej, że bardzo go kocha, lecz nie może poślubić, jako że oznaczałoby to dla niej poniżenie – Heathcliff był biednym znajdą), oddał własne emocje. Balthus też cierpiał jak Heathcliff; jego wybranka zachowała się równie okrutnie jak Cathy. Dlatego bohater ma rysy malarza, buzia zaś Kasi wzorowana jest na fizjonomii jego największej miłości.

Kim była ślicznotka? To młodsza o cztery lata od artysty blond trzpiotka. Nazywano ją Bébé, czyli Bobasek. Istotnie, dwudziestoletnia wówczas panna wciąż była infantylna, rozkapryszona i egzaltowana. Złota dziewczyna, żyjąca w luksusie, niestroniąca od śmiałych męsko-damskich doświadczeń.

Między nią a malarzem zaiskrzyło w szwajcarskim Bernie na początku lat 30., choć znał Antoinette de Watteville i jej starszego brata Roberta od dzieciństwa. Przez pewien czas we troje tworzyli niezbyt zdrowy „przyjacielski” układ. Byli typowymi dziećmi tamtej epoki – w modzie Freud, poszukiwanie niebezpiecznych związków i uciech z dreszczykiem. Do tego podróże, narty, automobile, alkohol. Dziewczyna latami wodziła na pokuszenie Balthusa, przyprawiając brata o ataki furii z zazdrości. Rok po ślubie Balthazara i Antoinette, Robi – wciąż dziecinny, choć miał już 35 lat – popełnił samobójstwo.

reklama

Że doszło do tego ślubu, to prawdziwy cud. Urocza i z pozoru niewinna Bébé była mistrzynią w wodzeniu za nos zakochanych w niej mężczyzn. Z jednej strony składała w listach płomienne wyznania Balthusowi (praca twórcza zatrzymała go wtedy w Paryżu); z drugiej – flirtowała na całego ze sporo od niej starszym belgijskim dyplomatą, noszącym przezwisko Gin. Gin też oszalał na punkcie Antoinette, rozwiódł się i poprosił o jej rękę. Doszło do zaręczyn, o czym Bobasek donosi swemu „Heathcliffowi”, prosząc jednocześnie o zaprzestanie miłosnej korespondencji. Ugodzony w serce  Balthus zamierzał nawet opuścić ten padół łez.

Zdaje z tego relację w liście do swej uwielbianej „dziewczynki”: „Przez osiem dni, osiem dni, których nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić, szukałem »środka«. Wreszcie udało mi się podstępem otrzymać od lekarza laudanum. Wtedy ogarnęła mnie bezgraniczna błogość. (…) Przebacz, Bébé, ale wierzyłem, że wszyscy będziemy mieli spokój”. Przypadkiem odratowany, nie zgłasza najmniejszych pretensji do tej, która omal nie przywiodła go do zguby. W niej tymczasem budzi się wątpliwość, czy na pewno chce poślubić Gina. Skoro Balthus się dla niej zabija, znaczy – mocniej kocha. Prosi więc narzeczonego o „zwrócenie słowa”.

Trzeba wiedzieć, że pomimo arystokratycznego nazwiska, w młodości Balthus nie śmierdział groszem. Nie stać go było na ożenek, na zapewnienie kapryśnej kobiecie standardu, do jakiego przywykła (w jednym z listów łkał: „odczuwam tę przerażającą przepaść materialną, jaka nas dzieli”). Miał za to inne atuty: był piękny jak młody bóg, smukły, wysoki, towarzysko obyty i niewiarygodnie utalentowany. Nosił w sobie jakiś smutek i zadumę – co czyniło go jeszcze atrakcyjniejszym. 

Prawdziwym przełomem w karierze Klossowskiego stała się paryska wystawa w 1934 roku. Piątek trzynastego kwietnia – dzień, kiedy odbył się wernisaż – nie okazał się feralny. To był triumf. Balthus był na ustach wszystkich. Jedni atakowali go, oburzali się „pornograficznymi” wątkami; inni bronili; ktoś nadał mu miano „Freuda malarstwa”.

Balthus „Lekcja gitary” (1934)W zestawie znalazła się „Toaleta Cathy”. Jednak najbardziej bulwersująca okazała się „Lekcja gitary” (młoda nauczycielka udziela dziewczynce lekcji gry, sama grając na małej jak na gitarze, fot. poniżej). Autor  prowokował: „Chciałem od razu zyskać sławę, choćby dlatego, że potrzebowałem pieniędzy – a jedyną metodą na zyskanie sławy w Paryżu było wywołanie skandalu”. Z pychą oznajmiał Antoinette: „Chcę uprawiać malarstwo erotyczne. Oczywiście musi to być erotyzm najwyższej jakości – i taki będzie, gdyż ja go stworzę”.

Wiele lat później pytany, skąd wzięła się u niego fascynacja Lolitkami, wyznawał: – To wspomnienie z dzieciństwa i okresu młodzieńczego. Wszyscy sąsiedzi skarżyli się mojej matce, ponieważ próbowałem uwodzić każdą dziewczynkę w okolicy. Jako dziecko grywałem w piłkę nożną, pozowałem na małego herosa sportu, więc dziewczynki się we mnie zakochiwały.

Pomimo tylu przeciwieństw, w 1937 roku Antoinette i Balthasar Klossowski stanęli na ślubnym kobiercu (rozstali się po dziewięciu latach). Związek doszedł najprawdopodobniej do skutku z dość prozaicznej przyczyny – rodzinę panny de Watteville dotknął krach, dziewczyna musiała zacząć rozglądać się za pracą. W tym samym czasie artysta zaczął nieźle zarabiać; stawał się coraz bardziej sławny. Szanse się wyrównały, losy odwróciły – „Kasia” z rozsądku rzuciła się w ramiona „Heathcliffa”.

Na górze: „Toaleta Cathy”, Balthus  – Balthasar Klossowski de Rola (1933), olej na płótnie (165 x 150 cm), Musée National d’Art Moderne, Centre Pompidou, Paryż. Obok: „Lekcja gitary” (1934).


Monika Małkowska
fot. BE&W, PAP

Źródło: Wróżka nr 10/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020