Kochać w zgodzie z kosmogramem

Gdy poznamy nasz układ planet, wskazówki od gwiazd, często udaje nam się naprawić związek – mówi Piotr Pałagin, lekarz, astrolog, mag w siedemnastym pokoleniu. I opowiada, co doradził trzem kobietom, które nie mogły się dogadać ze swoimi facetami.

Kochaj w zgodzie z kosmogramemPiotra Pałagina poznałam w Poznaniu, w Instytucie Wiedzy Waleologicznej. Częściej można go jednak spotkać w Warszawie czy Katowicach. Piotr należy do brytyjskiej izby lekarskiej, ale pracuje głównie w Moskwie i Stanach Zjednoczonych. Jest homeopatą i astrologiem. Pomaga ludziom z problemami w związkach, używając swojej wiedzy ezoterycznej i medycznej. Pyta ich o datę i godzinę urodzenia, a potem stawia im kosmogramy i patrzy, jak nakładają się na siebie matryce planet, które decydują o naszych stosunkach z innymi.

Jeśli wiele planet jest w opozycji do siebie, to znaczy, że tych ludzi więcej dzieli, niż łączy. Trudno wtedy o porozumienie. – Ktoś się w kimś zakochał? To dopiero początek wspólnej drogi. I jeśli w planetach nie jest zapisane, że oni się będą dogadywać, uzupełniać, to gdy minie zauroczenie, mogą się potem ze sobą męczyć – uważa Pałagin. – Ważne jest, jak „domy” jednego z nich trafiają do drugiego.

Jeżeli widzę, że para ma większość aspektów złych, wiem, że będzie musiała zawalczyć o to uczucie. Kosmogram jest diagnozą związku. Poprosiłam go o taką diagnozę dla trzech par, które znam, a którym życie seksualne się nie układa. Podałam daty i miejsca ich urodzin, a Piotr postawił im kosmogramy.

reklama

Nie lubię już seksu – przypadek Marty

Mieszkają ze sobą od kilku lat. Marta jest przed trzydziestką, Paweł – troszkę po. On robi pieniądze, ale niespecjalnie się tym przechwala. Ona stawia w życiu na karierę. Dla niej nie istnieją święta ani niedziele – gdy obowiązki wzywają, rzuci wszystko i poleci je wypełniać. Jest ciepła, kochana, czuła, lecz tylko dla swoich. Dla obcych miewa zaciśnięte usta. Ostatnio coraz częściej zaciska je także na widok Pawła.

– Kiedy to się zaczęło? – zastanawia się Marta. – Kilka miesięcy temu. Coś się popsuło i nawet nie wiem co. Na zewnątrz jest wszystko okej, koleżanki mi zazdroszczą takiego fajnego, przystojnego mężczyzny. Rodzina uważa, że powinniśmy się jak najszybciej pobrać, a ja stroję fochy. Nie doceniasz tego, co masz, mówią ciotki. Może i nie doceniam, lecz przede wszystkim nie lubię już seksu. Nie wiem, dlaczego tak jest. Może to skutek choroby, jaką przeszłam? Kiedyś było inaczej. Ale teraz jego więcej nie ma w domu, niż jest, a jak jest, to się kłócimy. Po awanturze już w ogóle nie mogę się z nim kochać. Boję się, że za chwilę się rozstaniemy.

★ Diagnoza Piotra: Z kosmogramu widać, że oboje tkwią w matni
Ci ludzie nie tworzą szczęśliwego układu. Marta potrzebuje stałego partnera, pewności. Związek trwa kilka lat i właściwie ma status starego małżeństwa. Tyle że małżeństwa nie ma. Żadne z nich nie chce zerwać, bo co powiedzą na to rodzice, przyjaciele. On jest traktowany przez jej bliskich jak rycerz na białym koniu, kto by chciał z takiego konia zejść na ziemię? I pewnie jego mama też by się zapłakała na śmierć – miałeś taką ładną, taką fajną i uczciwą dziewczynę i co narobiłeś. Oboje tkwią w tej matni. A jak nie ma seksu, to nie ma związku. Nie jest tłumaczeniem to, że jej po chorobie spadło libido. Choroba – każda jedna – zaczyna się od głowy i przez głowę trzeba ją leczyć.

● Rada: Wyjazd ostatniej szansy
Trzeba dotrzeć do tego, o co człowiekowi w życiu chodzi. Zawsze o to pytam ludzi, którzy do mnie przychodzą po pomoc: czego ty tak naprawdę chcesz? Nie wierzę w udany związek bez fizycznego zbliżenia. To są przecież młodzi ludzie. Więc albo zaczną się zdradzać, albo muszą coś ze sobą zrobić. Marta musi złapać kontakt z własnym ciałem, bo widzę w jej kosmogramie, że siebie nie lubi i pewnie stale przygląda się sobie krytycznie. Musi polubić swoje dłonie, uda, piersi. Swój zapach i kształt. Seks stanie się wtedy naturalny, niewymuszony.

Paweł powinien zrozumieć, że dla kobiety często noc jest podsumowaniem całego dnia. Byłeś miły? Troszczyłeś się o mnie? Dzwoniłeś? Pochwaliłeś obiad? Zauważyłeś, że schudłam i mam nową bieliznę? To ja ci teraz dam siebie i to dosłownie. Bo dla kobiet seks to często akt oddania całej swojej osoby, takie trochę okazanie słabości przed facetem. Powinni wyjechać gdzieś tylko we dwoje, bez braciszka, siostrzyczki, mamusi, babci. Zastanowić się, czy sprawia im przyjemność bycie ze sobą, co lubią robić wspólnie.

Zaproponowałbym im udział w teatrze terapeutycznym „Gwiazda magów”. To seria spotkań dla ludzi, którzy sami do końca nie wiedzą, dlaczego jest im źle w związkach, w pracy, ze sobą samym. Przypominają one terapię ustawień rodzinnych niemieckiego psychoterapeuty Berta Hellingera, tyle że tu „ustawia się” nasze wnętrze – marzenia, talenty itp. Piotr analizuje układ siedmiu planet. Każda z nich wskazuje na inną sferę życia, a poznanie problemu przez analizę układu wszystkich umożliwia jego zgłębienie i rozwiązanie. Nawet gdy nie jesteś główną bohaterką w „Gwieździe magów”, to obserwujesz odczucia innych i widzisz w nich siebie, jak w zwierciadle. Efekty terapii są jednak widoczne zwykle dopiero po upływie miesiąca. Obowiązuje tajemnica – nikomu nie można opowiadać o tym, co się widziało, słyszało i czuło.

Źródło: Wróżka nr 11/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020