Świętsi od papieża

Jeszcze nigdy nie było ich tak wielu. W średniowieczu panowało równocześnie dwóch-trzech. Ale dziś o rząd dusz zabiega co najmniej 20 „papieży”. A każdy z nich uważa Benedykta XVI za uzurpatora.

Dziś o rząd dusz zabiega co najmniej 20 antypapieżyJan Paweł II nie jest jedynym papieżem Polakiem. A przynajmniej nie dla wszystkich. W sumie tiarę włożyło ich aż trzech. Ostatnim, który zgłosił swoje pretensje do tronu Piotrowego, był Grzegorz XVII. Zrobił to dokładnie dwa lata po śmierci Jana Pawła II. Wiadomo o nim tylko tyle, że otrzymawszy od Boga objawienie, obwołał się głową Kościoła katolickiego w Rzymie. W jakich okolicznościach, kto go popierał – nie wiadomo.

Tu i ówdzie pojawiają się wprawdzie pytania o drugiego po Janie Pawle II polskiego papieża, ale ewidentnie widać, że sprawę ktoś wycisza. Na jednym z forów internetowych na pytanie, czy ktoś zna papieża Grzegorza Polaka, pojawił się anonimowy wpis, że na szczęście z sieci zniknęły już informacje o tym heretyku, łącznie z notką na Wikipedii. I faktycznie – nawet najpopularniejsza internetowa wyszukiwarka pokazuje jedynie ślady po stronach o naszym drugim Ojcu Świętym.

Antypapieże z Polski

Grzegorz XVII (nie mylić z innym antypapieżem o tym imieniu z lat 70. – przyp. red.) prawdopodobnie był polskim duchownym, który od kilku lat pełnił posługę w Rzymie lub w środkowych Włoszech – wyjaśnia Luigi Ghia, zajmujący się fenomenem współczesnych antypapieży. – Zdecydował się obwołać antypapieżem, bo nie podobała mu się polityka Benedykta XVI – według niego mniej postępowa niż Karola Wojtyły.

reklama

Drugi z polskich antypapieży – wręcz przeciwnie – uznał, że Jan Paweł II jest zbyt liberalny. Nie mógł mu wybaczyć, że próbuje się jednać z innymi chrześcijanami, o wizytach w żydowskiej synagodze czy meczecie nie wspominając. Piotr II naprawdę nazywa się Chester Olszewski i mieszka w Stanach Zjednoczonych, a o jego związkach z ojczyzną nie świadczy tylko nazwisko. Zanim w 1980 roku ogłosił światu swoje pretensje do papieskiego tronu, był biskupem jednego z ultrakatolickich Kościołów amerykańskich, które nie uznają papieży wybranych po II soborze watykańskim (od Jana XXIII włącznie). Do dzisiaj w Bradford w Pensylwanii w Kościele Świętej Rodziny odprawia msze po łacinie w rycie trydenckim, obowiązującym w Kościele katolickim do 1962 roku, a na nabożeństwach roi się od Polonusów.

Piotr II zasłynął tym, że – jak ogłosił kilkanaście lat temu – „z mocy nadanej mu przez Jezusa Chrystusa i matkę Jego Maryję” (która upoważniła go do ogłoszenia się papieżem) zmienił niektóre tradycyjne modlitwy, m.in. „Zdrowaś, Mario”. Zdanie: „Święta Maryjo, Matko Boga, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej” zamienił na „Święta Maryjo, Matko Boga i Matko nasza, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę Jego przyjścia”. A przy znaku krzyża po słowach „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” dodaje na sam koniec „Marii, Matki Boskiej”. I nie ma wątpliwości, którą Madonnę ma na myśli. Przy każdym dokumencie sygnowanym przez Piotra II Olszewskiego widnieje wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej.

Bunt radykałów

– Antypapieżem może dziś zostać każdy. 600 lat temu trzeba było mieć święcenia kapłańskie i poparcie kardynałów – tłumaczy o. Michael Holman, prowincjał jezuitów w Wielkiej Brytanii. Bardziej dosadny jest jego były odpowiednik w Polsce, o. Dariusz Kowalczyk. Jego zdaniem większość współczesnych przypadków „papieżowania” należy traktować w kategoriach psychiatrycznych, a nie – jak bywało to wcześniej – teologicznych.

Gros z nich pojawiło się po soborze watykańskim II (1962) i reformach, których ultrakatolickie ugrupowania nie uznają. Solą w oku było otwarcie Kościoła na dialog z innymi wyznaniami, rzekome podważanie dogmatów i zmiany w liturgii. Większość krytyków skupił francuski biskup Marcel Lefebvre w zorganizowanym przez siebie Bractwie Kapłańskim św. Piusa X (1970). Watykan najpierw zaprosił buntownika na rozmowy, potem potępił, a w końcu – gdy Lefebvre wyświęcił czterech biskupów – Jan Paweł II go ekskomunikował.

Benedykt XVI usilnie pracuje nad tym, by lefebryści wrócili na łono Kościoła. Nie będzie to jednak proste, bo wierni z Bractwa św. Piusa X nie mają zamiaru rezygnować z poglądów. Jeszcze bardziej radykalni są Sedewakantyści (ich najsłynniejszym przedstawicielem jest ojciec aktora Mela Gibsona). Nie tylko nie uznają żadnego z papieży wybranych po śmierci Piusa XII (1958), ale uważają, że Watykan opanowali masoni, komuniści i pedofile, co zwalnia ich z posłuszeństwa papieżowi i zmusza do wybierania „prawowitej” głowy Kościoła.

Źródło: Wróżka nr 11/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020