Złapał katar Katarzynę

Ani gorąca pierzyna, ani antybiotyk nie zwalczą infekcji wirusowej. Ale są lepsze sposoby – mokre skarpetki, ostre przyprawy albo jogurt.

Naturalne antybiotyki zabijają tylko wroga, a dodatkowo wzmacniają organizm i mobilizują go do walkiMy, Polacy, kochamy antybiotyki. Jak pokazują statystyki, pod względem ich zażywania zajmujemy jedno z czołowych miejsc w Europie. Jesteśmy takimi fanami tych leków, że nierzadko wymuszamy na lekarzu, żeby je przepisał. To błąd. – Antybiotyki lekarz powinien zalecić wtedy, gdy występują objawy zakażenia bakteryjnego, np. ropna wydzielina z nosa czy ropny nalot na migdałkach – wyjaśnia prof. Bolesław Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Przeziębienie i grypa są wywoływane przez wirusy. Zidentyfikowano ich aż ok. 150! Wirusy nie mają receptorów, czyli punktów uchwytu dla antybiotyku. Wobec tego antybiotyk stosowany podczas przeziębienia czy innych zakażeń wirusowych nie działa!! Co gorsza, nadużywany prowadzi do tzw. antybiotykooporności. A wtedy, gdy dopadnie nas naprawdę poważna infekcja wywołana przez bakterie, antybiotyk może on nie zadziałać...

Szczególna ostrożność jest wskazana w przypadku małych dzieci. Antybiotykoterapia w pierwszych latach życia dziecka zwiększa ryzyko pojawienia się u niego alergii. Potwierdzają to m.in. badania przeprowadzone pod kierunkiem prof. Bolesława Samolińskiego. Uczestniczyło w nich 1,5 tys. dzieci z warszawskiej Ochoty. Badanie pokazało, że w grupie, w której przed ukończeniem trzeciego roku życia rozwinęła się alergia, było najwięcej dzieci, które dostawały antybiotyk. Tu też znalazło się najwięcej maluchów przyjmujących antybiotyki wielokrotnie.

reklama

Zioła i przyprawy zamiast antybiotyku

Co możemy zrobić, żeby sobie pomóc w razie cieknącego z nosa kataru i bólu gardła? Warto polubić czosnek, cebulę i cynamon – naturalne antybiotyki. Te syntetyczne wprawdzie szybko niszczą chorobotwórcze bakterie, ale wraz z nimi również przyjazną dla nas florę bakteryjną. Naturalne antybiotyki zabijają tylko wroga, a dodatkowo wzmacniają organizm i mobilizują go do walki. Poza tym potrafią sobie poradzić także z wirusami, wobec których syntetyczne leki bakteriobójcze są bezradne.

Czosnek wzmacnia odporność i jest najlepszym naturalnym antybiotykiem. Cynamon leczy katar, a cebula kaszel. W swojej kuchni znajdziesz jeszcze wielu innych pogromców wirusów. Pamiętaj, że osłabiony infekcją organizm musi nabrać sił, by podjąć walkę z wirusami. Dlatego najlepiej  poleżeć w łóżku trzy-pięć dni. – Najwięcej powikłań pogrypowych stwierdza się u osób, które chodziły do pracy mimo choroby – mówi prof. Samoliński. Pozostanie w łóżku nie oznacza jednak, że masz się wygrzewać pod puchową pierzyną. Przegrzanie, tak samo jak wychłodzenie, sprzyja rozwojowi choroby, bo zarazki uwielbiają ciepło i zaduch. Dlatego warto często wietrzyć mieszkanie! Najlepsza temperatura dla zdrowienia to 20-22°C. Oczywiście chodzi o temperaturę otoczenia. A co z temperaturą ciała?

W czasie zwykłego przeziębienia gorączka zwykle nie jest wysoka. Jeśli sięga 38°C u dorosłych, a u dzieci 38,5°C, to znaczy, że system odpornościowy zmobilizował się do walki. Gorączka, choć czasami zwala z nóg i budzi lęk, bo jej konsekwencją mogą być drgawki, duszności, a nawet zaburzenia kardiologiczne, tak naprawdę jest twoim sprzymierzeńcem. Zabija bakterie i wirusy, które wywołały chorobę. Dlatego temperaturę trzeba obniżać, tylko gdy jest wysoka – powyżej 39°C. Pomogą ci w tym chłodne kąpiele i zimne okłady. Woda w wannie powinna mieć temperaturę o stopień niższą od temperatury ciała. Kompresy kładź w pachwinach, na brzuchu i na głowie.

Jeśli po kilku dniach stosowania domowych sposobów nie zauważysz poprawy, a objawy choroby będą się nasilały, idź do lekarza, bo do wirusów mogły się dołączyć bakterie, a z tymi trudno ci będzie samej wygrać.

Zawrotna kariera probiotyków. Zasłużona?

Reklamy krzyczą o tym, jak to dzięki jogurtom probiotycznym będziemy mieć lepszą odporność. Probiotyki to drobnoustroje podane jako produkty żywnościowe lub preparaty apteczne, które mają prozdrowotne działanie. Ale czy rzeczywiście uodparniają nas na infekcje dróg oddechowych?

Jak twierdzi prof. Hanna Szajewska, specjalistka od probiotyków z Kliniki Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, badania potwierdzają takie działanie tylko w przypadku bakterii: Lactobacillus Rhamnosus GG, L. acidophilus NCFM i Lactobacillus casei DN 114 001. Trudne nazwy, ale warte zapamiętania. Niestety, w składzie większości jogurtów raczej ich nie znajdziemy. W tej chwili najlepiej udokumentowany jest dobry wpływ probiotyków na skrócenie trwania biegunki u dzieci. Wiadomo też, że mogą pomóc w odbudowie zniszczonej flory bakteryjnej jelit po kuracji syntetycznymi antybiotykami.

Czy warto więc pić jogurty i kefiry probiotyczne? Oczywiście, że tak. Tak samo jak warto sięgać po kiszonki. W trakcie fermentacji powstają w nich prozdrowotne bakterie kwasu mlekowego. W medycynie naturalnej kwaszone warzywa są stosowane od wieków. Jednak o tym, czy i ile korzystnych bakterii zawierają, decyduje sposób kiszenia. Fermentacja przebiega spontanicznie, można jedynie przypuszczać, że wśród bakterii kwaszących będą również  te probiotyczne, chroniące nas przed przeziębieniem.

Źródło: Wróżka nr 11/2012
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl