Rodzinne walentynki

Walentynki? To przecież święto nastolatków!! Naprawdę tak myślisz? Czy tylko nie wiesz, jak się zachować w tym dniu? Może coś ci podpowiemy...

Nie wiesz, jak spędzić Walentynki? Zrób z nich święto rodzinne!Patrzysz, jak młodsza koleżanka z wypiekami na twarzy zagryza długopis nad kartką, kombinując, jak ubrać w słowa swoje uczucia, by się nie zbłaźnić. A twoje dziecko z zacięciem łapie walentynkowe serduszka w grze komputerowej. Zastanawiasz się, czy złożyć swojemu facetowi życzenia, przygotować romantyczną kolację? Wydaje ci się to... głupie? A zresztą, co począć z dziećmi, by zjeść tę kolację tylko we dwoje?...

Mamy lepszy pomysł: spędźcie Walentynki razem, uczyńcie z nich święto rodzinne!

Upieczcie serce z piernika

Na kresach 4 marca obchodzono święto zakochanych, zwane Kaziukami, bo patronem tego dnia jest święty Kazimierz. To święto kojarzy się z jarmarkami i właśnie piernikami. Niegdyś dziewczęta zakupione na targu pierniczki wieszały na ścianach domu, by przyniosły im szczęście. A były to wypieki niezwykłe. Barwnym lukrem wypisywano na nich życzenia lub ukrywano je na karteczkach w ciastku.

My możemy nasze pierniki upiec już w Walentynki. By uniknąć przypadkowego spalenia karteczek, wypiszmy życzenia na aluminiowej folii specjalnym flamastrem. Każdy pierniczek częściowo zawińmy w taką folię, tak by życzeń nie było widać. Niech wszyscy członkowie rodziny napiszą ich po kilka. Życzenia powinny być w miarę uniwersalne i unisex, bo pierniczki będziemy losować.

A Kaziuki? Nadal hucznie obchodzi się je na Litwie, organizując kolorowe jarmarki. Pojawiają się one i w naszych miastach, za sprawą potomków wysiedleńców z kresów. Często jarmarki ubarwiają polskie oraz litewskie ludowe zespoły muzyczne i taneczne.

reklama

W Wilnie barwne kaziukowe jarmarki trwają i dwa tygodnie. Tak jak niegdyś, można na nich kupić wyroby rękodzielnictwa. Dawniej targ ten służył wyprzedawaniu drewnianych i glinianych przedmiotów, wykonanych w długie zimowe wieczory. Towarzyszą mu parady przebierańców, często ze świętym Kazimierzem na czele.

Nierzadko jarmark kaziukowy płynnie przechodzi w wielkanocny, zwłaszcza że na Litwie sprzedaje się na nim palmy. Skąd się one się tam wzięły? To spadek po komunizmie – gdy obowiązywał zakaz sprzedaży palm ze względu na ich religijne znaczenie, przemycano je jako charakterystyczne dla sztuki ludowej suche bukiety. Czasem nawet pisywano je jako ozdoby na Dzień Kobiet! Pamiątką tamtych palm z pogranicza prawa są te obecnie wyplatane z literą K – na znak związku z Kaziukami.

Na każdym jarmarku można się także uraczyć tradycyjnie wypiekanym na miodzie razowcem, nieklarowanym piwem albo cepelinami, czyli litewskimi pierogami. W Wilnie z okazji Kaziuków tworzona jest wioska, w której można podpatrzyć garncarzy czy kowali podczas pracy. 

Wróżby z ptaków

Opchani pierniczkami i dobrymi życzeniami, możemy pomyśleć też o innych głodomorach. I to bynajmniej nie bezinteresownie! Mam na myśli zwłaszcza ptaki. W średniowieczu wierzono, że właśnie 14 lutego łączą się one w pary. Może dlatego jeszcze i dziś wystarczy podobno spojrzeć na ptaki przylatujące do naszego karmnika, by spróbować odgadnąć matrymonialną przyszłość. Wypatrujmy więc wspólnie skrzydlatych stołowników i nie szczędźmy ziaren słonecznika!

Wróbel zwiastuje męża ubogiego, ale związek będzie szczęśliwy. Jeżeli dziewczynie marzy się tylko kawaler bogaty, niech wypatruje pilnie szczygła, dzwońca, krzyżodzioba czy zięby. Jeśli ujrzy ptaka drapieżnego, to mężczyzna jej życia będzie się obracał w świecie polityki, jeśli mewę – czekają ją dalekie podróże z mężem. Dzięcioł natomiast zapowiada dłuuugie oczekiwanie na wybranka...

Walentynki bez bicia!

Obchodząc Walentynki z dziećmi, uważnie dobierajmy zwyczaje związane z tym świętem. Bo nie kończyły się one na pisaniu kartek z miłosnymi wyznaniami. W starożytnym Rzymie 14 lutego – w dniu poświęconym Junonie, opiekunce rodziny – panny wypisywały swoje imiona na kawałkach tkaniny, które potem losowali chłopcy. Tak skojarzone pary miały obowiązek spędzić razem następny dzień. A wtedy...

Oj, działo się. Bo młodzieńcy mieli w zwyczaju... bić rzemieniami ze skór ofiarnych kozłów wszystkie napotkane kobiety! Rzekomo po to, by zapewnić im przychylność bóstwa i tym samym płodność (stąd zresztą nazwa miesiąca „february”, co oznacza rzemień do bicia!).

Nic dziwnego, że Kościół uznał to święto za rozpustne i pogańskie. W V wieku papież Gelazjusz I zabronił jego obchodzenia, ustanawiając 14 lutego dniem świętego Walentego. Ale jak przed wiekami, niewinne są tylko początki świętowania. A potem, gdy dzieci pójdą spać... ;) 

Święty Walenty był z wykształcenia lekarzem i biskupemKim był święty Walenty?

Ten męczennik był z wykształcenia lekarzem i biskupem. Według jednej z legend miał – wbrew woli cesarza – potajemnie udzielać ślubów poganom z chrześcijanami albo też zezwalać na małżeństwa legionistów, którym między 17. a 34. rokiem życia nie wolno było zakładać rodzin, by nie przeszkadzały im w wojaczce. Został za to wtrącony do więzienia, tam zakochał się w niewidomej córce strażnika i dzięki swej miłości oraz lekarskim umiejętnościom przywrócił jej wzrok. Ścięty 14 lutego 269 r. W przeddzień egzekucji napisał do ukochanej, która już mogła na własne oczy zobaczyć jego wyznanie, list miłosny, podpisany „twój Walenty”. Być może legioniści rzymscy przynieśli na okupowane Wyspy Brytyjskie legendę o św. Walentym, a stamtąd trafiła ona do reszty świata. W każdym razie do dziś tak właśnie podpisywane są walentynkowe kartki.


Justyna Rudzka
fot. Wikipedia, shutterstock.com
 

Źródło: Wróżka nr 2/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube