Majowe zaklęcia

Mała, pozornie bezbronna roślinka potrafi mieć olbrzymią moc. Kiedy wyruszyć na poszukiwanie magicznych ziół, jeśli nie w maju?

Majowe zaklęciaMogłam się spodziewać, że wyjazd do babci na majowy weekend skończy się szukaniem ziół. I tak, zamiast popijać herbatę z malinowymi konfiturami przy starym dębowym stole, brodzimy po kolana w wysokich trawach na łące. – Wypatruj błękitnego bluszczu kurdybanku, o, takiego – babcia pokazuje niepozorny kwiatek. Niewielkie roślinki giną wśród innych, bardziej efektownych. Wspólnymi siłami udaje się nam jednak uzbierać bukiecik. Babcia siada w cieniu rosnącego na skraju polany starego drzewa i zaczyna splatać wianek. Czekam cierpliwie, bo wiem, że zaraz niepytana wyjaśni mi, po co to robi.

Wianek z kurdybanku pomaga w jasnowidzeniu, budzi zdolności parapsychiczne – zaczyna, ale zaraz przerywa, by delikatnie, nieomal z namaszczeniem dotknąć płatków, czule przemawiając do maleńkich kwiatuszków. Dopiero po chwili odwraca się znowu do mnie: – Kurdybanku używano też przeciw zatruciu ołowiem. Do niedawna był to przecież jeden z bardziej realnych demonów... – jednocześnie babcia kiwa na mnie, że koniec przerwy, zbieramy dalej. Przynajmniej drugie tyle – tym razem na bukiecik do wazonika. – Kurdybanek będzie w nim stał na straży – tłumaczy babcia – chroniąc domowników przed złymi intencjami innych i zaklęciami wymierzonymi w ich stronę.

– Czy magia zawsze polega na chronieniu przed złem, jakby każdy tylko czaił się, by zrobić nam krzywdę? – niecierpliwię się, bo nie uznaję spiskowej teorii dziejów. Babcia wzdycha, zamyślona, doplatając do wianka jakąś niekwitnącą jeszcze roślinkę. – Nie zawsze. Widzisz to ziele fiołka trójbarwnego? Sprzyja proroczym snom i wizjom. Pomaga się wyciszyć, przywraca spokój. – A coś na pamięć też by się znalazło? – pytam z nadzieją.

reklama

Babcia rusza dziarskim krokiem w stronę polnej drogi, prowadzącej na skraj lasu, by zerwać kwiaty czarnego bzu. – Masz tu siedem kwiatów. Codziennie wieczorem weźmiesz jeden z nich. Oskubiesz kwiatki, cały czas wyobrażając sobie, jak świetną masz pamięć i jak przyjaciele ci jej gratulują. Kilka kwiatków bzu rozetrzesz w palcach i posmarujesz nimi czoło, parę schowasz pod poduszkę, wrzucisz w ogień... i tak przez siedem dni.

Mam już serdecznie dość tego łażenia za roślinami. A przed moją babcią wiedźmą nic się nie ukryje. Od razu to wyczuwa i proponuje, byśmy odwiedziły dziadka Janka. Wszyscy w okolicy tak go nazywają – to życzliwy starszy pan, wdowiec mieszkający kawałek za wsią. Na wspomnienie jego nalewki wiśniowej natychmiast odwracam się na pięcie.

– Dokąd, tak bez kwiatów?! – babcia spogląda na mnie z wyrzutem. Bąkam na odczepnego, że coś nazbieram. Ale taka odpowiedź jej nie zadowala. Znów ciągnie mnie na pola, tak że ledwo za nią nadążam – tym razem po polne maki.

A potem, na skraju drogi, zbieramy całe naręcza piołunu.Mak służy przyjaźni, zgodzie – babcia nie traci żadnej okazji, by dokształcić swoją sceptyczną wnusię. – Natomiast bylica piołun... o, to silnie magiczne zioło. Taki bukiet mówi o szacunku, którym darzysz przeszłość i mądrość starszych ludzi. Niby dasz go dziadkowi Jankowi, lecz tak naprawdę to ukłon wobec twoich przodków. Może mój pradziadek cię we śnie odwiedzi – zażartowała.

Mam nadzieję, że to żarty... Ale nie mam czasu tego roztrząsać, bo zaraz muszę słuchać wykładu o niezliczonych zaletach piołunu. – Piołun suszy się w przewiewnym miejscu, a wysuszone listki pali w kadzidełku. Pomaga to zyskać trzeźwy umysł i nawiązać kontakt z innymi bytami. Można też w ten prosty sposób poprawić pracę czakr, a nawet uwolnić się od niechcianego uczucia.

– Ech, to już raczej wolałabym coś na przyzwanie prawdziwej miłości... – spoglądam na babcię z nadzieją. Zastanawia się chwilę. – Przecież już mamy coś takiego: mak. Oskub go z płatków. Wysusz je. Poczekaj na wietrzny dzień. Każdemu z płatków po kolei opowiadaj, czego pragniesz, jaki ma być twój ukochany. I pozwól, by wiatr zabrał ten twój list. Któryś trafi w końcu kiedyś do właściwego adresata...


Justyna Rudzka
fot. shutterstock.com
 

Źródło: Wróżka nr 5/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020