Fatum czy nieudolność?

Gdy trudno pokonać przeciwności, może pomóc życzliwe spojrzenie kogoś, kto widzi więcej, dalej, głębiej…

Fatum czy nieudolność?Na naszym ślubie kościelnym zgasła świeca. Niby to przesąd, ale mąż rzeczywiście przedwcześnie zmarł. Było mi potwornie ciężko z trzema córkami na utrzymaniu. Jedna z nich się usamodzielniła, po czym... uciekła od męża pijaka z dwiema wnuczkami i wróciła do nas. Po latach bezskutecznych starań o mieszkanie komunalne zdecydowałyśmy się zbudować mały domek za miastem, który by nas pomieścił. Ale właśnie wtedy z miesiąca na miesiąc podrożały materiały budowlane. Kredyt nas dobił. Dlaczego wciąż się nam nie układa? Dlaczego żadna z nas – nawet wnuczki – nie może sobie szczęśliwie ułożyć życia? Czy powinnyśmy sprzedać dom?

Janina



Dla mnie to jest list o życiu i jego zmaganiach. I o wspaniałych, silnych kobietach. I pewnie nic już więcej bym nie dodała, gdyby nie ten straszny, ciężki żal, pokutujący w autorce listu. To on położył się ciężką energią na losie kobiet w tej rodzinie.

reklama

Zdejmę ten smutek, żal i samotność, i odetnę pępowiny, bo przez nie wszystkie kobiety są zlepione negatywną energią. Stąd tyle złości i narastającej frustracji. Już po przecięciu pępowin rozbłysły kolory aury: złoto, róż, czerwień, indygo, turkus, pomarańczowy brąz i zieleń. Zobaczyłam, jak kręgosłupy każdej z kobiet się prostują, oczy rozjaśniają, a usta uśmiechają. Ujrzałam też przed każdą z nich drzwi, które trzeba otworzyć i poprosiłam Archanioła Metatrona, by to zrobił. Zobaczyłam, jak kolejno przechodzą przez próg i jak wracają do nich mężczyźni, by je wspomóc.

Kobiety!!! Otwórzcie się na radość, dostrzeżcie swoją siłę i... nie sprzedawajcie tego domu. Już w lipcu zawita listonosz z dobrą wieścią, a jeszcze wcześniej pojawią się inne możliwości zarobkowania i spłaty zobowiązań.

Poprosiłam też Archanioła Michała, by boską energią zdjął klątwę, rzuconą kiedyś na ten ród. I zobaczyłam, jak ruszyły żywioły życia, tworząc dla tego pokolenia nową mandalę życiowej przestrzeni. Ujrzałam wielki krzyż cierpienia, zabierany z losu tych kobiet. I zobaczyłam Saturna – Nauczyciela, który uśmiechnął się i odszedł.

Pozdrawiam serdecznie wszystkie panie.


Grażyna Rozmysłowicz
bioenergoterapeutka i jasnowidząca, pomaga ludziom od 15 lat
www.grazyna.waw.pl


Rozwiąż swój problem z „Wróżką”!
Masz problem, który dotyczy spraw tajemnych i nie umiesz sobie z nim poradzić?
Napisz, a nasi eksperci spróbują znaleźć rozwiązanie.
Na listy czekamy pod adresami: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub ul. Malczewskiego 19, 02-612 Warszawa

Źródło: Wróżka nr 5/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020