Dzicy medycy

Co robią dzikie zwierzęta, gdy męczy je niestrawność, a w ciele plenią się pasożyty? Sięgają po zioła – bo mają dostęp do największej apteki świata!

Afrykańskie słonie wędrują po lekarstwo do jaskiń w górze ElgonKora wywołuje skurcze, liście zabijają pasożyty, porosty dają odlotowego kopa. Wiedziałaś o tym? A zwierzęta – i owszem! Już nasi pradziadowie podpatrywali, co one jedzą, gdy zachorują. Ale dopiero jakieś 30 lat temu zaczęli się temu przyglądać również naukowcy. Powstała nawet specjalna dziedzina nauki: zoofarmakognozja.

Co ciężarna wiedzieć powinna

Kiedyś w Kenii grupa biologów przez wiele miesięcy obserwowała ciężarną słonicę. Przyglądali się jej życiu w stadzie, diecie, nawykom. Jakże byli zdziwieni, gdy blisko rozwiązania wyruszyła na poszukiwanie pewnego gatunku drzewa. Gdy je znalazła, przez parę dni jadła liście i korę – aż na świat przyszło urocze słoniątko.

To zdarzenie bardzo zainteresowało badaczy. Wywnioskowali, że słonica, objadając drzewko, wywoływała skurcze, które miały ułatwić jej poród. Okazało się, że Kenijki też doskonale znają właściwości tej rośliny. Gdy zbliża się czas rozwiązania, przyrządzają z niej napar.

Zielone prochy

Zwierzęta wiedzą nie tylko, jaką roślinkę skubać w razie choroby, ale też jaką jej część i w jaki sposób to zrobić, by działała jak trzeba. Na przykład tanzańskie szympansy zjadają liście krzewów z rodzaju Aspilia, by pozbyć się pasożytów, panoszących się w ich przewodach pokarmowych. Ale jak one to robią! Zazwyczaj małpy te, pałaszując banany albo inne małpie smakołyki, nie bawią się w jedzeniowy bon ton. Wpychane do ust kęsy pochłaniane są w sekundy. Inaczej jednak rzecz wygląda z Aspilią. Jej liście rzadko uatrakcyjniają codzienny jadłospis małpiszonów. Jednak gdy już szympansy po nie sięgną, nie robią tego na chybcika, lecz bardzo starannie je wybierają. A potem delikatnie obejmują wargami i, pomagając sobie językiem... składają, a następnie połykają w całości! Ten zaskakujący ceremoniał jako pierwsza opisała Jane Goodall – światowej sławy ekspertka od szympansów, która jednak nie miała pojęcia, po co małpy go odprawiają.

reklama

Wyjaśnienie przyszło dopiero, kiedy okazało się, że różne gatunki Aspilii to popularne wśród miejscowej ludności zioła. Przyrządza ona z listków tej rośliny napar do leczenia ran i oparzeń, a także kłopotów żołądkowych, których przyczyną są robaki. Listną „pigułkę” poddano analizie. I wyszło, że nie bez kozery i szympansy, i ludzie tak upodobali sobie to ziele. Okazało się, że zawiera ono duże stężenia silnego antybiotyku – tiarybryny-A.

Substancję o jaskrawoczerwonym zabarwieniu, którą znaleziono również w korzeniach rośliny z kontynentu amerykańskiego, używa się do zwalczania wielu dolegliwości. Likwiduje ona pasożyty, bakterie i wirusy, leczy również grzybice. Jej stężenie w roślinach zmienia się w ciągu dnia. Szympansy to wiedzą, dlatego wybierają liście Aspilii tylko wczesnym rankiem, gdy jest ono najwyższe! A po co składają liście? I w tym szaleństwie tkwi metoda. Zrobione przez małpy „pigułki” mają niewielkie pęknięcia, przez które spore ilości substancji są uwalniane w jelitach. Zwinięcie znacznie spowalnia jej wydzielanie. Wtedy lekarstwo działa dłużej i skuteczniej.

Gorzki lek najlepiej leczy…

Mądre szympansy, by pozbyć się z przewodu pokarmowego nieproszonych gości, wykorzystują także inne rośliny. Jedzą na przykład liście Lippei i wysysają rdzeń łodyg Vernonii – pogromczyni chorobotwórczych mikrobów, problemów żołądkowych i gorączki. Co ciekawe, lecznicze rośliny jedzą tylko chore zwierzęta. Żadnemu zdrowemu nie przyjdzie nawet do głowy delektowanie się gorzkimi „specjałami”, od których aż wykręca małpią gębę.

Źródło: Wróżka nr 5/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020