Sierpień w kolorze fioletu

W sierpniu najważniejszy jest fiolet – twierdzą Kreole, którzy w swoim horoskopie każdemu miesiącowi przypisywali inną barwę.

Kiedyś wierzono, że bukiet pokropiony wodą święconą w dzień Wniebowzięcia (Matki Boskiej Zielnej) chroni przed złem i chorobamiFiolet to kolor mistyczny, tajemniczy, magiczny i niezwykle silny. Ludzie urodzeni w sierpniu zwykle wiele osiągają, wymykają się szablonom, robią kariery, są lubiani, ale… mają słabość do pozorów – często liczą się one dla nich bardziej niż uczucia. Z natury są też dość nieufni i ostrożni, choć sprytnie i z wdziękiem umieją to maskować, łatwo stając się duszami towarzystwa. Energia tego koloru wspiera rozwój duchowy, ponieważ pobiera ją czakra korony znajdująca się na czubku głowy. Jej wibracje pomagają nam oczyścić się z tego wszystkiego, co hamuje nasz rozwój i utrudnia kontakt z wyższymi istotami oraz Bogiem.

Fioletowy płomień przemienia nas w złoto. Aby doprowadzić do tej cudownej przemiany, poszukajmy czegoś, co nas zachwyci (przedmiot, zdjęcie, widok, który zapiera dech w piersiach) albo zapalmy po prostu fioletową świecę.

Wyciszmy się i powtarzajmy: „Fioletowy Płomieniu, oczyść mnie i moją duszę”. Wyobraźmy sobie fioletowe światło, które przenika naszą głowę, wypalając szkodliwe myśli i przekonania. Leczy z kompleksów i uwalnia od zobowiązań wyniesionych z minionych wcieleń. Powtarzajmy ten rytuał każdego sierpniowego dnia, a we wrześniu pójdziemy do następnej klasy w duchowej szkole.

Noce spełniających się marzeń - 12-14.08

Popatrz nocą w niebo. Gdy zobaczysz świetlistą smugę, szybko wypowiedz życzenie, nim zniknie. By się spełniło, można je powtarzać przy każdej spadającej gwieździe, ale można też za każdym razem prosić o co innego. Ważniejsze, by naszą prośbę odpowiednio sformułować. Zamiast „proszę, bym była kochana”, mów raczej: „dziękuję za to, że jestem kochana”. Dzięki temu, zamiast wyrażać pragnienie, zamanifestujesz swoją wiarę w to, że ono się spełni. A w kwestii marzeń wiara jest najważniejsza…

reklama

Oczywiście nie wolno chcieć rzeczy negatywnych. Gwiazdy spadają bardzo szybko, życzenia warto przygotować wcześniej. A najlepiej wypowiadać je, patrząc na niebo we dwoje i wierząc, że Perseidy (tak nazywa się przelatujący w sierpniu nad naszymi głowami rój meteorów) przyniosą nam szczęście.

Apteczka Najświętszej Panienki - 15.08

Oto przykład, jak oswajano katolickie święta, splatając je z magicznymi rytuałami pogańskich bożków płodności, których rolę przejęła Najświętsza Panienka. Dziękując za pomyślne zbiory, mówiono: „W sierpniu każdy kwiat woła – zanieś mnie do kościoła”. Wierzono, że bukiet pokropiony wodą święconą w dzień Wniebowzięcia (Matki Boskiej Zielnej) chroni przed złem i chorobami. Powieszony w domu na honorowym miejscu, strzeże dobytku przed powodzią, piorunami i pożarem, a ludzi przed wszelką chorobą.

Bukiet robimy ze wszystkiego, co wpadnie nam w ręce. Do ziół i kwiatów dodajmy warzywa, kłosy zbóż, orzechy leszczyny na gałązce. Gdy wyschnie, jego dymem można odpędzić złe moce i złośliwe demony, a przede wszystkim choroby. Podobno pojedyncze rośliny, wyciągnięte z takiego bukietu, potrafią czynić cuda. Wiele z nich nosiło lokalne nazwy, które podkreślały ich związki z Przenajświętszą Uzdrowicielką. I tak kądziołki Matki Boskiej (koniczyna) dawały siłę życiową, krewka Matki Boskiej (dziurawiec) oczyszczała krew, warkocz Matki Boskiej (dziewanna) wypędzał myszy ze stodoły, miętka Matki Boskiej (wrotycz) przeganiała demony i robaki. Kwiatki z magicznego bukietu, włożone do książeczki do nabożeństwa razem z szałwią i rozmarynem, miały ustrzec przed… drzemką w czasie nudnego kazania.

Brat i siostra na życzenie (sierpniowa pełnia Księżyca)

Rodziny się nie wybiera. Ponoć, bo w sierpniową pełnię Księżyca możemy sobie wziąć kogoś za siostrę lub brata. Wystarczy, że na czyimś ręku zawiążemy splecione ze sobą kordonki albo bardziej wyszukaną i wzorzystą bransoletkę przyjaźni. Zgodnie ze staroindyjskim zwyczajem zwanym Raksza Bandhan (w dosłownym tłumaczeniu „więzy ochrony”) kobieta w ten sposób mówi mężczyźnie, że traktuje go jak swojego brata, kocha go, życzy mu szczęścia i modli się za niego. On natomiast, przyjmując bransoletkę, zobowiązuje się ją chronić. Zwykle też wymieniają między sobą podarunki.

Pamiętajcie: wiążąc bransoletkę, wiążemy się z kimś do końca życia (lub na dłużej)...Ten zwyczaj ma dwa znaczenia – zawarcie braterstwa (siostrzeństwa) z bliską, ale nie spokrewnioną osobą. A także pogłębienie relacji między rodzeństwem. Niegdyś rytuał ten mógł zaważyć na losach kraju, gdy królowa wysyłała bransoletkę do władcy innego państwa. Dziś to okazja do radosnego święta, które podkreśla znaczenie więzi opartych na zaufaniu. Czemu więc nie obchodzić go wspólnie z rodziną czy przyjaciółmi? Pamiętajmy o jednym: choć uroczystość powtarza się co roku, to wiążąc bransoletkę, wiążemy się z kimś do końca życia (lub na dłużej).

Między nami aniołami - 22.08

Czy spotykając kogoś, masz wrażenie, że bije od niego światło? W obecności niektórych osób czujemy się dobrze, nawet jeśli ich nie znamy. Jayne Howard Feldman uważa, że każdy z nas może promieniować dobrocią, wystarczy odrobinkę nad sobą popracować. Dlatego zaproponowała, by 22 sierpnia ogłosić „Dniem bycia aniołem”, by wtedy każdy postarał się o życzliwość dla innych i… siebie. Zadbajmy o to, by tego dnia zrobić coś dobrego (np. pomóc komuś w sprzątaniu, przypilnować dziecka bądź dla każdej napotkanej osoby mieć w zanadrzu uśmiech lub miłe słowo). A jeśli akurat tego dnia czujemy się podle i byle co nas złości? Jak wtedy, do diabła, być aniołem? W tej sytuacji znajdźmy zaciszne miejsce. Wypiszmy, co nas wkurza. Albo nawet to wykrzyczmy kartce. Nie wahajmy się używać mocnych słów, lecz unikajmy złych życzeń, czyli dozwolone jest nazwanie dokuczliwej sąsiadki „idiotką”, ale już stwierdzenie „niech ją szlag” – nie. Gdy przestaniemy wyrzucać z siebie złość, spalmy kartkę. Powiedzmy głośno: „Wybaczam (tu imię i nazwisko osoby) i proszę o wybaczenie. Dziękuję za lekcję, którą mi dała, nawet jeśli jej jeszcze nie rozumiem w pełni”. Poprośmy anioły, by przemieniły nasze negatywne emocje w pozytywne. Wyobrażajmy sobie, jak w miejsce naszej złości pojawia się życzliwość, smutek ustępuje radości, a obawa – nadziei. I idźmy się podzielić naszym świetnym humorem z innymi. To też dobry uczynek!


Justyna Rudzka
fot.: Fotochannels, shutterstock
 

Źródło: Wróżka nr 8/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019