Sierp

Sierp - język symboliKojarzył się z Księżycem, płodnością i kobiecymi piersiami. Ale był też  lekarstwem, narzędziem do żniw i… kastracji.

Żniwiarza z sierpem można dziś zobaczyć tylko na pokazach w skansenach albo w filmach. Ale zanim to zakrzywione ostrze wyparły z pól kombajny, przez całe wieki był dla ludzi o wiele ważniejszy od kosy. Sierp bowiem uważano za przedmiot magiczny, pomagający  zebrać żywność, a o wiele bardziej wydajną kosę – za narzędzie śmierci, z którą nie rozstawała się kostucha.

Odcinał fallusa, by zrodzić boginie zemsty

Sierp kończył życie roślin, nie uśmiercał, ale potrafił przysporzyć bólu. To z nim w dłoni zbuntowany tytan Kronos rzucił się na swojego ojca – boga Uranosa i jednym machnięciem ostrego sierpa odciął genitalia, które go spłodziły, i rzucił je za siebie. A że w mitologii koniec staje się początkiem, a śmierć jednego impulsem do narodzin kogoś innego, więc z krwi i nasienia, które lały się z przepołowionego boskiego fallusa powstały boginie zemsty Erynie oraz plemię gigantów.

Wszystkie mity greckie dosłownie ociekają krwią i spermą, a sierp używany jest w nich często – nie tylko do zbiorów. Walczy nim Zeus (z potworem Tyfonem), Hermes ścina gałęzie w świętym zagajniku, a Perseusz odcina głowę przerażającej Meduzy (choć według jednej z licznych wersji mitu była to – niegrzesząca urodą – królowa libijska). W naszej kulturze sierp również nie jest wyłącznie narzędziem rolniczym, ale też symbolem płodności. Nasi przodkowie sierpowatego kształtu doszukiwali się w wielu przedmiotach codziennego użytku (np. łodzi, łuku czy kielichu), a nawet w kobiecej piersi.

reklama

Przeganiał demony, wzmacniał oczy i… nogi!

Trzy razy do roku celtyccy druidzi odcinali jemioły od gałęzi dębów. Z boku wyglądało to jak żniwa, ale w swoim mniemaniu druidzi kastrowali w ten sposób święte drzewa. Uważali bowiem pasożytującą na gałęziach jemiołę za… genitalia dębów, a sok z jej jagód – za spermę. A że jemioła rośnie, nie dotykając ziemi (czyli na drzewie), sądzili, że jest rośliną niebiańską. Aby nie tracić jej cudownej mocy, ścinali ją złotym sierpem – w ten sposób bowiem symbolicznie łączyli siły Księżyca i Słońca (złoto).

Następnie schodzili z drzewa i u jego stóp składali ofiarę z białego byka. A wszystkie te ceregiele po to, żeby zapobiegać chorobom bydła i bezpłodności kobiet. Również na polskiej wsi panowało przekonanie, że ostry sierp chroni przed demonami i siłami nieczystymi. Zawieszony nad wejściem do obory, przeganiał  czarownice pragnące odebrać mleko krowom. Umieszczano go także na karku ułożonych twarzą do dołu zwłok, gdy istniało niebezpieczeństwo, że zmarły może odżyć jako wampir. Gdyby próbował wstać z grobu, gwarantowało to ucięcie potworowi głowy i ostateczne uśmiercenie go.

Stosowano także sierp do delikatniejszych zabiegów, np. leczenia zapalenia spojówek albo jęczmienia. Kuracja nie polegała na wydłubywaniu nim oczu – ale   na przepłoszeniu choroby. O zachodzie słońca machano sierpem przed nosem chorego. Po takiej terapii „przestraszone” oczy miały ponoć zdrowieć w trymiga. Sierp stosowano też zapobiegawczo. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu na wsi kładziono go pod stół wigilijny, a następnie stawiano na nim stopy, „aby nogi mieć twarde jak żelazo i nie kaleczyć ich sobie na cierniach”.

Sierp - język symboliProwadził przez pustynię kupców, pasterzy i… chłopo-robotników

Pierwsi cudowny potencjał zakrzywionego ostrza, przyglądającego się ludziom z nieboskłonu, dostrzegli sumeryjscy pasterze i to właśnie oni wynieśli sierp na ołtarze, czcząc boga Księżyca, Nannę (w Babilonii zwanego Sinem). Jego kult był popularny wśród mezopotamskich kupców, których karawany chętniej podróżowały w nocy przy blasku księżyca niż w palącym świetle słońca.

Nana patronował mądrości i ładowi, a także „dawał początek urodzajowi i życiu”. Wyobrażano go sobie na dwa sposoby: jako dojrzałego mężczyznę z długą brodą albo jurnego byka z błyszczącymi oczami, biegającego po pastwiskach nieba. Symbolami Nanny uczynili bycze rogi i łódź, którą według ich wierzeń bóg poruszał się po niebie. Zresztą i jedno, i drugie wyglądało dokładnie tak samo – jak leżący sierp wschodzącego nad ziemiami Sumeru księżyca. Innymi słowy – jak muzułmański półksiężyc.

Ale nie tylko geografia i symbolika łączą starożytne księżycowe bóstwo z Allahem. Religioznawcy wskazują jeszcze na fakt, że celem muzułmańskiej pielgrzymki do Mekki jest czarny kamień Hadżar, będący najprawdopodobniej kawałkiem meteorytu. Ale najciekawszy jest inny argument – Babilończycy uznawali epilepsję za dotknięcie ręki Sina.

Na tę samą chorobę cierpiał też Mahomet a objawienie od Allaha otrzymał podczas jednego z jej ataków. Czarowi księżycowego sierpa nie oparli się również inni bogowie. Przedstawiano z nim rzymską Dianę i egipską Izydę, a nawet Najświętszą Marię Pannę. Wystarczy spojrzeć na słynny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Od połowy XIX w. zdobi go odwrócony srebrny półksiężyc z wygrawerowanym dziękczynnym wotum.

Ale nie zawsze sierp jest kojarzony z kobiecością, magią czy walką bogów. Przez lata widywaliśmy go, skrzyżowanego z młotem, symbolizującego sojusz robotniczo- chłopski w godle ZSRR. Dziś jednak w wielu krajach, np. na Węgrzech i Litwie, jako emblemat totalitaryzmu jest on znakiem zakazanym. Kronos zetknął się z sierpem w dość niemiły sposób, może dlatego sumeryjski bóg Nanna wolał go w wydaniu „księżycowym’’ albo jako łódkę pływającą po niebie. Sierp na swoim „wyposażeniu” mieli celtyccy druidzi, Matka Boska i Związek Radziecki.

Leszek Lato, Zuzanna Grębecka
fot. getty images/fpm, shutterstock.com  

Źródło: Wróżka nr 8/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube