Lekarstwo

Lekarstwo z podświadomościDo dziś nie wiedziałabym, że jestem chora, gdyby nie podpowiedziała mi tego moja... podświadomość.

Morze, plaża, wzburzone fale bijące o brzeg. Kołyszące się na nich statki, białe żagle wydęte wiatrem... Takie sny miałam niemal co noc od kilku tygodni. Były tak realistyczne, że budząc się, nie wiedziałam, czy jestem na brzegu Bałtyku, czy w swoim mieszkaniu w Brzesku. Czułam jeszcze w płucach przesycone solą powietrze, w uszach brzmiał krzyk mew.

A przecież nigdy nie byłam nad morzem. Najdalej na północ zapuściłam się z wycieczką szkolną do Malborka. Poza tym całe moje 30-letnie życie upłynęło na Podkarpaciu. Nie ciągnęło mnie do morza, leżenie na plaży zupełnie mnie nie interesowało. Wolałam chodzić po górach, które zawsze były mi bliskie. Skąd więc nagle te sny, tak wyraziste, że musiały nieść jakieś przesłanie?

Nie wiedziałam. Ale od czego jest internet? Wklepałam w wyszukiwarkę „sny, morze, statki” i po chwili miałam już odpowiedź. Według Freuda woda, a szczególnie morze, to symbol... seksu. Białe żagle zaś oznaczają dzieci. Hm... nie tego się spodziewałam, ale z autorytetem się nie dyskutuje.

reklama

Seks owszem, ale dzieci – nie, dziękuję! Tym bardziej, że facet, z którym byłam, zdecydowanie nie nadawał się na ojca. Odczytałam więc ten sen jako ostrzeżenie – nie chcesz wpadki, uważaj! Postanowiłam, że trzeba lepiej się zabezpieczyć. Dwa dni później siedziałam już w gabinecie swojego ginekologa. Tam dowiedziałam się, że aby zacząć brać hormony, najpierw powinnam zrobić badanie krwi. Myślałam, że to tylko formalność. Tymczasem gdy zjawiłam się ponownie z wynikami, zamiast recepty na pigułki dostałam... skierowanie do endokrynologa.

Po kolejnej serii badań poznałam diagnozę. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy. Faktycznie, już od jakiegoś czasu nie czułam się dobrze. Byłam wiecznie zmęczona, bez humoru, senna, marzłam, zauważyłam, że wypada mi więcej włosów. Ale myślałam, że to przez zbyt rygorystyczną dietę, bo przytyłam zimą parę kilo i narzuciłam sobie ostry reżim.

Nie przyszło mi do głowy, że to może być tarczyca i prawdę mówiąc, gdybym nie poszła na badania, do tej pory nie wiedziałabym, że jestem chora. Zaczęłam brać leki, ale najwyraźniej nie działały, bo mój stan się nie poprawiał, a nawet było jeszcze gorzej. W końcu lekarz poradził mi, bym wyjechała nad morze. Posłuchałam go. Wynajęłam na miesiąc pokój we Władysławowie. Ani się obejrzałam, jak mogłam odstawić leki.

Nie miałam nad czym się zastanawiać – wyprowadziłam się z Brzeska i zamieszkałam w Pucku. Czuję się wspaniale, wróciły mi siły, schudłam, znów cieszę się życiem! Nie byłoby to możliwe, gdyby nie sny. W nich moja podświadomość pokazała mi najlepsze lekarstwo na chorobę, z której nawet nie zdawałam sobie sprawy.

Natalia
fot. getty images/fpm, shutterstock

Źródło: Wróżka nr 7/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020