Październik: między światami

Celtowie wierzyli, że w ostatnią noc października zasłona między światami staje się cienkaJeśli zdążyłaś już zgubić zabrany z wakacji obraz zieleni lasu czy błękitu wody, to teraz jest czas, by sobie o nim przypomnieć. To też najlepszy w roku moment, by pomyśleć o bliskich, którzy już odeszli.

Ukłon dla mniejszych braci (1-7.10)

Pierwsze dni października poświęcone są dzikiej przyrodzie i jej ochronie. Wtedy też przypadają urodziny świętego Franciszka, który traktował zwierzęta jak swoich braci. Dlatego w wielu kościołach odprawia się msze, na których miłymi gośćmi są czworołapi lub skrzydlaci domownicy. Na pewno będzie sporo okazji do wzięcia udziału w akcjach charytatywnych na rzecz zwierząt, ale warto też wtedy sięgnąć po magię, zwłaszcza że w starożytnej Grecji obchodzono święto Gai i jej wysłanniczek: opiekunek roślin, wód, kamieni – nimf. Poświęćmy im choć jeden z tych dni.

Nie jedzmy wtedy mięsa, a najlepiej w ogóle sięgnijmy po najprostszą – nieprzetworzoną – żywność. Dziękujmy Ziemi za to, co jemy i pijemy. Znajdźmy chwilę czasu na spacer. Pozdrawiajmy mijane rośliny i zwierzęta (nawet te niezbyt piękne miejskie gołębie). Uczmy się dostrzegać w naszych mniejszych braciach czujące i myślące istoty. Poprośmy o pomoc przyrodę. Stańmy się jej pilnymi uczniami, a lepiej zrozumiemy świat wokół siebie. Dla kogoś pewnie też jesteśmy mniejszymi braćmi.

reklama

Tańcząc z jeleniami (4-7.10)

Lubisz tańczyć? To podchwytliwe pytanie, bo niezależnie od twojej odpowiedzi, zaprosimy cię do tańca! Ale szczęściem nie musisz opanować skomplikowanych kroków i pieśni indiańskiego plemienia Tewa. W tych dniach odprawiają oni ceremonię, by podziękować za plony, a także okazać szacunek kobietom i mężczyznom oraz podkreślić ich równość, mimo różnych ról, które pełnią. My natomiast wykorzystamy taniec, by odnaleźć naszą wewnętrzną równowagę.

Wybierzmy muzykę rytmiczną – najlepiej taką, w której przeważają bębny. Zacznijmy się poruszać w jej takt. Starajmy się naśladować kroczącego przez las jelenia – ręce trzymajmy blisko ciała, przesuwajmy się małymi kroczkami, by wreszcie dać się ponieść muzyce. W trakcie tańca energie męskie równoważą się z żeńskimi. Odzyskujemy wewnętrzną harmonię. Może dzięki temu odkryjemy, czy odpowiada nam rola, którą odgrywamy na co dzień, albo nawet dowiemy się, jak ją zmienić?

Strachy na lachy (8.10)

„Chciałabym, ale boję się” – ile razy właśnie strach odebrał nam szansę na szczęście albo też zatruł je nam, nawet gdy starczyło odwagi, by po nie sięgnąć. Tymczasem Steve Hughes, amerykański trener rozwoju osobistego uważa, że bać się trzeba tylko jednego: iż w ostatniej chwili życia będziemy żałować, że nie odważyliśmy się go przeżyć inaczej. I dlatego ustanowił dzień, w którym należy stanąć oko w oko z lękiem.

Jak to zrobić? Zacznijmy od nazwania tego, czego się boimy. Wypiszmy na kartce, co budzi w nas lęk. A potem przyjrzyjmy się temu uważniej – czy za tą obawą nie kryje się tak naprawdę inna? Podstawa powodzenia to szczerość wobec samych siebie. Zastanówmy się, w jaki sposób możemy zacząć kontrolować te nasze obawy. Warto wspomóc się totemem – np. figurką przedstawiającą to, czego się boimy. W takiej postaci nie jest to takie straszne. Nośmy figurkę ze sobą lub ustawmy tak, by często na nią spoglądać. Ma nam ona przypominać, że to, czego się tak obawiamy, może mieć też swoją dobrą stronę. Pamiętajmy, że lęk to beznadziejny doradca.

Ludziom urodzonym w połowie października patronuje PAWPochwal się ogonem (15.10-22.10)

W drugiej połowie miesiąca zaopiekuje się nami Paw. Ludzie urodzeni pod jego wpływem są nastawieni na sukces, gotowi wszystko dla niego poświęcić. Miewają zmienne humory i nastroje, ale za każdym razem ich wypowiedzi brzmią jak ostateczne decyzje i biada temu, kto wytknie Pawiowi, że godzinę temu mówił co innego. Zwłaszcza że ma on naprawdę cięty język. Jednocześnie nie sposób odmówić Pawiom ambicji, zdolności przywódczych i wytrwałości. Niepawie z urodzenia powinny bardzo uważać na słowa. Lepiej zastanówmy się dwa razy, nim zaczniemy na ślepo dążyć do celu, bo może nam to mocno zaszkodzić.

Jeśli chcemy nabyć pawie pióro, to właśnie teraz. Pamiętajmy tylko, że aby przyniosło nam szczęście, nie można go wyrwać z ogona. Paw musi je sam zgubić, w przeciwnym razie będzie się mścić. Pewnie stąd przesądy, że jego pióra przynoszą pecha.

Pożegnanie starego roku (31.10)

Zamiast się smucić, że do wiosny daleko, pożegnajmy to, co odchodzi. Tylko tak mamy szansę przygotować się do powitania tego, co nowe. Celtowie wierzyli, że w ostatnią noc października zasłona między światami staje się niezwykle cienka. Dlatego oddawali wtedy cześć swoim bogom i zmarłym przodkom. Ale jako że obawiali się gości z zaświatów – zamykali swoje domostwa i wygaszali ogień, by przypadkiem ktoś niematerialny nie zechciał u nich zamieszkać. Stoły z jedzeniem wystawiali na zewnątrz.

My w ten szczególny wieczór pożegnajmy przeszłość, by ponownie się narodzić. Przygotujmy ołtarz. Na stoliku powinny się znaleźć granaty, jabłka, które symbolizują zaświaty, a także inne jesienne owoce, w tym orzechy. Dobrze, by nie zabrakło jabłkowego cydru. Wyrysowany na ziemi krąg ozdobić można chryzantemami. A potem należy rozstawić osiem pomarańczowych świec, które symbolizują osiem dorocznych celtyckich świąt (równonoce, przesilenie letnie i zimowe, Samhain, Imbolc, Beltane i Lugnasadh). Po wejściu w krąg zaprośmy tylko te duchy, które przychodzą tu w miłości. Następnie zapalmy świece. Pokrójmy owoce. Przejdźmy się z nimi, jakbyśmy częstowały niewidzialnych biesiadników, same też zjedzmy po kawałku. Wydłubmy pestki z owoców granatu i rzućmy je na przygotowany talerz, prosząc, by służyły nam radą. Wpatrujmy się w nie tak długo, aż utworzą jakiś obraz. Gdy skończymy zadawać pytania, wysypmy je poza krąg. Wyobraźmy sobie, że wraz z nimi pozbywamy się żalu i smutku.

Nim zakończymy rytuał, pożegnajmy bliskich zmarłych. Pozwólmy sobie w pełni uwierzyć, że odeszli w lepsze miejsce. A może niektórzy z nich czuwają nad nami? Podziękujmy im za to. Nalejmy do kielicha cydru, wznieśmy toast za pomyślność ich dusz, wypijmy łyk, a resztę wylejmy na ziemię, składając ofiarę duchom. Potem weźmy jedną ze świec i przyświecając nią sobie, zakopmy w ziemi pozostałe owoce. Rytuał kończymy, gasząc świece w kręgu. Wedle Celtów wraz z promieniami wschodzącego słońca zacznie się nowy, lepszy rok.

Justyna Rudzka
fot.: fotochannels, shutterstock
 

Źródło: Wróżka nr 10/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019