Gładzenie lica

Giovanni Bellini - Toaleta młodej kobietyGdyby dojrzałość gwarantowała gładką cerę, łatwiej żegnałybyśmy durną młodość. Co jednak robić, gdy przypadłości nastolatki dotykają po trzydziestce?

Krok pierwszy to rozpoznać wroga – skąd przychodzi, czyli znaleźć przyczynę pojawienia się wątpliwych „ozdób” na skórze. Trzeba przyznać, że pokolenia naszych przodków wykazały się tu nie lada pomysłowością. Choć w tych nieraz dość odlotowych pomysłach było sporo ziaren prawdy... Ot, choćby jak w śmiałej hipotezie sprzed 70 lat, że przyczyną wyprysków jest po prostu brud! Jak podaje Stanisław Spittal w opracowaniu „Lecznictwo ludowe w Załoźcach i okolicy”, „żartobliwie mówi się u nas na wsi, że chłop dwa razy w życiu myje się dokładnie, tj. po urodzeniu i po śmierci. Nawet mycie w niedzielę i święta jest powierzchowne i pobieżne: myjący bierze wodę do kwaterkowego garnka, wciąga jej nieco do ust, spryskuje parokrotnie ręce i pociąga nimi twarz, po czym wyciera się szmatką lub ręcznikiem”.

NIGDY NIE CAŁUJ ŻABY

Kolejne rzekome przyczyny pojawiania się problemów skórnych mają już naturę bardziej mistyczną. Ale nie trzeba się w to wszystko zbytnio wgłębiać – wystarczy przestrzegać kilku zasad. Po pierwsze: wystrzegać się rzucania szumowin z rosołu na ziemię. Po drugie: nigdy nie kłaść się do łóżka w butach. Po trzecie: uważać na niektóre zwierzęta. Przebywając w pobliżu ropuch czy koni, strzec się, by nas nie opluły i na nas nie parsknęły, bo to rzekomo jedna z przyczyn powstawania brodawek (podobnie zresztą jak bawienie się purchawkami).

reklama

Komu zależy na ładnej buzi, nie powinien pod żadnym pozorem dotykać padalców ani turkuci podjadków (lepiej sprawdzić zawczasu, jak te stworzenia wyglądają). Nawet z sympatycznymi jaskółkami lepiej nie zadzierać – za zniszczenie gniazda mają podobno zwyczaj odwdzięczać się piegami. Uwaga, psie mamy! Lizanie po twarzy, nawet przez najsłodszego psiaczka, może poskutkować liszajem! Ryzykowne jest ponoć także chodzenie boso po miejscach, w których mógł się tarzać koń.

LEK ZA 5 ZŁOTYCH

Na szczęście przynajmniej w niektórych przypadkach jest sposób na odwrócenie złego – czasem wystarczy powtórnie przejść przez trefne miejsce (np. tarzania się konia) albo po prostu przetrzeć twarz rosą zebraną z szyby przed wschodem słońca, najlepiej wypowiadając przy tym zaklęcie: „Dobranoc ci, liszaju, idź tam, gdzie świniom mieszają”. Magiczne działanie zaklęć można wzmocnić wulgaryzmem: „Liszaj! Nie tu się pisaj, ale w stodole na słupie, a starej babie na d….”!

Niestety, takie zwalanie problemu na kogoś innego dotyczy też innego popularnego dawniej sposobu pozbywania się liszaja. Zalecano otoczyć chore miejsce monetą groszową, a potem zawinąć ją w szmatkę i wyrzucić. Z chwilą, kiedy pieniążek zostanie znaleziony i zabrany przez kogoś innego, chora osoba zostaje uwolniona od liszaja, który przechodzi na znalazcę. Komu bardzo zależało na pozbyciu się skórnych problemów, mógł użyć do kuracji pięciozłotówki – wówczas szanse na podniesienie monety znacznie wzrastały.

SEKS NA ZACHCIANKI

Nie pomoże jednak dbanie o higienę ani pamiętanie o zabobonnych przestrogach, jeśli... jesteśmy zbyt cnotliwe! Stanisław Spittal odnotował skrupulatnie: „Kto wstrzemięźliwie żyje, dostaje wyprysków na czole i twarzy, które mają ustępować po spółkowaniu. Są to tak zwane zachcianki, zachciałki”.

Jeśli nie TO jest przyczyną, możliwe, że ktoś rzucił na nas urok! Szczególnie niebezpieczne w skutkach mogą być kontakty z czarownicami, które do swych niecnych celów wykorzystują proszek z ropuchy. Pozostaje mieć nadzieję, że takich znających się na rzeczy pań już nie ma. Gorzej, jeśli pracują w fabrykach z kosmetykami… A nuż nasze problemy wynikają z tego, że używamy kremów z dodatkiem prochu z ropuch, kreta czy też brodawek indyka – znanych środków sprowadzających wypryski.

Groźne może być uściśnięcie dłoni przez osobę pryszczatą, a nawet skorzystanie z miejsca, na którym wcześniej siedział ktoś „paskudny”. Dużą ostrożność należy także zachować, zapraszając kogoś w wigilię Bożego Narodzenia. Jeśli gościem jest dziewczyna prowadząca rozwiązłe życie, domownikom grożą czyraki utrzymujące się przez cały rok! Choć może nie ma się czego bać, bo zgodnie z tym, co wcześniej zostało powiedziane, chętna dziewczyna takich zachcianek mieć nie powinna...

Joanna Typek
fot.: wikipedia

Źródło: Wróżka nr 10/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020