Kichaj na katar

Mało która czynność sprawia nam tak prostą i rubaszną przyjemność. Niektórzy nazywają ją nawet małym orgazmem. Ktoś mądry wyliczył, że jest to mniej więcej jedna ósma seksualnej rozkoszy. I nikt się pewnie nie domyśli, że chodzi o... kichanie!

Jest pierwszym objawem kataru, koszmarnej przypadłości, która „trzy dni przychodzi, trzy dni zostaje, trzy dni odchodzi”. Ale zanim zacznie się nam lać z nosa, zanim zrobi się on czerwony jak burak i spuchnie, przechodzimy fazę „gry wstępnej”. Czujemy jedynie lekkie łaskotanie w nozdrzach, a jak czasem mocniej w nich zakręci, kichamy siarczyście, nawet kilka razy z rzędu. I czujemy boską rozkosz, bo właśnie to ma wiele wspólnego z orgazmem. Kiedy zbiera się nam na kichnięcie, świat na zewnątrz przestaje istnieć. Odruchowo przymykamy oczy, nabieramy do płuc powietrza, nieruchomiejemy i jedyne, czego pragniemy, to wyrzucić całe powietrze z nosa i ust równocześnie. Jakby tej przyjemności było mało, po każdym naszym „a psik!” spada na nas wiązanka dobrych życzeń: „Na zdrowie!”, „Sto lat!”, „Pomyślności!”.

Szatański rodowód kataru

Niewiarygodne, ale jeszcze niedawno tego typu życzenia były zakazane przez Kościół katolicki, prawosławny i przez Talmud. Bo katar jest rzekomo dziełem szatana. A przytrafia się tym, którzy śpią na wznak i z otwartymi ustami, bo przez tę „bramę” w nocy wślizguje się do nich diabeł. Osoba, którą dopadł, próbowała go z siebie wyrzucić, kichała więc i prychała przez cały dzień. Jeśli ktoś spotkał nieszczęśnika z czerwonym nosem i załzawionymi oczami, starał się go wspomóc dobrym słowem i magicznym zaklęciem. Ale po wypowiedzeniu formuły szybko brał nogi za pas, bo diabeł wypędzony na skutek kichnięcia chciał natychmiast wskoczyć do ciała innej osoby.

reklama


Choć Kościół zakazał magicznych praktyk, wiara w oczyszczającą moc kichania przetrwała do dzisiaj. Tyle że złego ducha zamieniliśmy na wirusy, a magiczne zaklęcia – na pobożne i uprzejme życzenia. Jak np. nasze „Na zdrowie!”, angielskie „God bless you”, czyli „Niech cię Bóg błogosławi”, czy używane w krajach arabskich „Alhamdulillah” („Niech Bóg będzie pochwalony”).

Nie tylko dla frajdy

Naukowcy odkryli, że kichanie to odruch obronny organizmu, nasza pierwsza broń w walce z infekcją. Dowiedli też, że podczas tej przyjemnej czynności powietrze wyrzucane jest przez usta z szybkością równą około 85 proc. prędkości dźwięku. A to wystarcza, by razem z nim wykichać wirusy, bakterie czy zanieczyszczenia. Nie ma więc wątpliwości, że natura pomaga nam bezpiecznie zwalczyć chorobę. A żeby się nam chciało do tego przyłożyć, dodaje szczyptę erotycznych doznań.

Chcesz kichnąć, a nie możesz

Znasz to uczucie, kiedy kręci cię w nosie, nabierasz powietrza, wstrzymujesz oddech, a tu… nic! Jest to prawie tak wkurzające jak seks bez orgazmu. Warto więc mieć pod ręką wspomagacze kichania:
• Weź piórko lub róg chusteczki i połaskocz nimi nozdrza.
• Popatrz przez chwilę w stronę słońca – działanie jaskrawego światła może automatycznie wywołać wyczekiwany odruch kichania.
• Powąchaj coś, co ma ostry drażniący zapach, np. pieprz, wódkę anyżkową, świeżo utarty chrzan (to sprawdzony sposób także na udrożnienie zatkanego nosa).
• Zażyj tabaki – królowa Katarzyna Medycejska często sprawiała sobie tym rozkosz kichania.

Jak powstrzymać kichnięcie

W niektórych sytuacjach, zwłaszcza gdy nie mamy pod ręką chusteczki, lepiej uniknąć eksplozji.
• Rób to, co zziajany pies – oddychaj przez otwarte usta z wysuniętym językiem.
• Przygryź kciuk, nadgarstek lub włóż między zęby drewniany ołówek.
• Wymasuj nos – jednocześnie kciukiem i palcem wskazującym uciskaj go od czubka ku nasadzie, a potem w drugą stronę. 

Jak szybko pokonać katar

Głowa ci pęka, cieknie z nosa, łzawią oczy… To znak, że zarazków jednak nie udało się wykichać. Katar przeszedł w drugi, najgorszy etap, zwany fachowo zapaleniem błon śluzowych nosa. Mówi się, że leczony czy nie trwa tyle samo! To prawda, ale i fałsz. Jeśli kuracja ma polegać na wpuszczaniu do nosa chemicznych kropli i aerozoli, to rzeczywiście nie warto – można sobie trwale uszkodzić śluzówkę nosa. Lepiej zastosować naturalne metody leczenia, czyli oczyszczanie i nawilżanie nosa. Nie dość, że od razu przyniesie ulgę, to jeszcze nie dopuści, by zwykły katar przeszedł w zapalenie zatok.

1. Trzeba umieć smarkać

Każdy z nas robi to odruchowo, lecz większość nie tak jak trzeba. Jeśli bierzesz chusteczkę i dmuchasz w nią z całych sił, to szykujesz sobie problem. W ten sposób możesz się jeszcze bardziej rozchorować, tak przynajmniej twierdzi dr Joseph Owen Hendley z University of Virginia. Bo choć wydaje ci się, że pozbywasz się śluzu, tak naprawdę cofasz go do zatok. A razem z nim wszystkie zarazki z płuc i gardła. Jeśli zrobisz to energicznie, wydzielina z nosa przedostanie się do trąbki słuchowej i zatka uszy. Jakby tego było mało, tradycyjny sposób smarkania potrafi podnieść nam ciśnienie krwi.

Jak to prawidłowo robić? Powoli i delikatnie oczyść najpierw jedną dziurkę, potem drugą. Przykładając chusteczkę do nosa, dociśnij palcem prawy otwór, a siłę wydmuchu skieruj tylko do lewego, potem zrób to samo na drugą stronę.

2. Nawilżaj i przepłukuj!

Ludzie mieszkający nad morzem mają prosty sposób na udrożnienie nosa – po prostu nabierają w garść trochę wody morskiej, zatykają jedno nozdrze, a drugim wciągają ją do środka. Potem pochylają głowę, by woda wypłynęła, i powtarzają operację na drugą stronę. Jeśli twój nos nie daje się wydmuchać, bo wydzielina jest zbyt gęsta, możesz zrobić podobny zabieg z użyciem roztworu soli kuchennej.

Płucz nos solanką. Do szklanki z przegotowaną ciepłą wodą wsyp płaską łyżkę soli kamiennej lub morskiej. Możesz wlać też kilka kropel olejku z drzewa herbacianego, wówczas oczyszczanie będzie jeszcze łatwiejsze. Pochyl głowę i zatkaj jeden otwór nosa. Drugim wciągnij wodę jak przez słomkę, aż poczujesz pieczenie w okolicy zatok. Część może dostać się do gardła, wtedy wypluj. Z czasem nabierzesz wprawy i nie będziesz jej „piła”. Kiedy woda jest już głęboko w otworze nosowym, zatkaj go palcem i przytrzymaj chwilę, następnie wydmuchaj energicznie cały płyn. Tak samo zrób z drugą dziurką nosa. Zabieg powtórz 3 razy na każdą stronę.

Źródło: Wróżka nr 11/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020