Jak pingwin z pingwinem

 Geje wśród zwierzątCzy to naturalne? Ssaki, ptaki, ryby, a nawet owady uprawiają seks z osobnikami tej samej płci. I mają z tego frajdę.


Wendell i Cass żyli sobie w nowojorskim akwarium na Coney Island w Brooklynie. Choć miłosne konfiguracje wśród 22 samczyków i 10 samic pingwinów przylądkowych (zamieszkują południowy koniuszek Afryki) w ich stadzie zmieniały się jak w operze mydlanej, oni cały czas byli sobie wierni. Nie rozstawali się nawet poza gniazdem, co wśród pingwinów jest czymś wyjątkowym.

Niestety, choć Wendell i Cass regularnie uprawiali seks, nie mogli doczekać się potomstwa...

Podczas godów samica pingwina kładzie się na brzuchu, a samczyk wdrapuje się na nią, tak by ich kupry stykały się ze sobą. Pingwiny nie mają zewnętrznych narządów płciowych, ale to, że Cass był zawsze na górze, pozwalało przypuszczać, że właśnie on w tej parze jest facetem. Przeganiał zresztą z furią innych amatorów wdzięków Wendell. Ale pewnego razu jeden z opiekunów zwierząt zauważył, że na górze... pojawiła się Wendell. Zlecono więc badania krwi i okazało się, że najwierniejsza para w akwarium to dwa samce.

Jeszcze do niedawna homoseksualne zachowania zwierząt były tematem skwapliwie omijanym przez naukowców. W końcu uznali oni, że nie można dłużej udawać, że w świecie fauny takiego zjawiska nie ma. Opisali więc blisko 2 tys. gatunków ptaków, ssaków, gadów, płazów i ryb, które łączą się w pary z przedstawicielami tej samej płci. Ostatnio do tej listy dorzucili jeszcze pokaźną grupę bezkręgowców – owadów i pajęczaków.

Kiedy bycie gejem się opłaca

Część naukowców uważa, że gdyby dokładnie przebadać wszystkie gatunki zwierząt, to w każdym można by znaleźć samca, który nigdy nie posiadł samicy. Niektóre gatunki jedynie sporadycznie wyczyniają miłosne harce z przedstawicielem tej samej płci; u innych są to dość częste zachowania. Na przykład wśród lwów i baranów kilka procent samców stanowią zagorzali homoseksualiści. Tu najprawdopodobniej chodzi o ustalenie hierarchii w grupie. Dominuje ten samiec, który kryje drugiego. Zaś u szympansów karłowatych bonobo może być nawet 75 proc. takich seksualnych relacji.

reklama


Czemu służą takie związki, głowią się naukowcy? Przez wiele lat obowiązywał bowiem dogmat, że wszelkie zachowania seksualne podporządkowane są tylko prokreacji. Dziś wiadomo już, że wszystko jest o wiele bardziej złożone.

Sprawę prokreacji można przecież załatwić tak, jak robią to np. samce czarnych łabędzi australijskich. Zmuszają one samicę, by złożyła im jajo. A kiedy ta naiwna ulegnie i wypełni swoją powinność, przepędzają ją z gniazda. Potem już same wysiadują jajo, a następnie karmią i wychowują pisklę. Podobne zachowania, ale w odmiennej konfiguracji zaobserwowali naukowcy z Uniwersytetu Hawajskiego w kolonii albatrosów. Okazało się, że jedną trzecią par – a ptaki te wiążą się ze sobą na całe życie – tworzą wyłącznie samice.

Naukowcy nie potrafią wyjaśnić do końca zachowania łabędzi i albatrosów. Są jednak przekonani, że skoro jednopłciowe związki nie zostały wyeliminowane w procesie ewolucji, to bez wątpienia odgrywają jakąś rolę. Tylko jaką?

Od wielu lat wyjaśnieniem przyczyn homoseksualizmu wśród zwierząt zajmują się Marlene Zuk i Nathan Bailey z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside. Przeanalizowali oni zachowania ssaków, ptaków, a także owadów. O tych ostatnich dr Marlene Zuk napisała książkę „Seks na sześciu nogach. Kto bzyka w trawie", która ukazała się także w Polsce.

Okazuje się, że samice wiążą się z samicami, a samce z samcami z różnych powodów. Czasem rządzi tym... przypadek, a czasem zwierzęta odnoszą z takiego związku konkretne korzyści. Homoseksualne zachowania pozwalają na przykład zacieśniać więzi między niespokrewnionymi osobnikami i ustalać hierarchię w grupie. Delfiny butlonose łączą się w młodości w homoseksualne pary, dzięki temu mogą ustalić przyjacielskie relacje z niespokrewnionymi osobnikami na resztę życia.

Źródło: Wróżka nr 12/2013
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020