Leki z bożej apteki: lawenda

Kwitnące pole lawendy to jeden z najpiękniejszych obrazów namalowanych przez naturę. Fioletowe kwiatki warto mieć także w doniczkach. I w razie potrzeby użyć jako lekarstwa, przyprawy czy kosmetyku.

Mówisz – lawenda, myślisz – Prowansja. Francja poznała to pachnące ziele dzięki rzymskim wojownikom, którzy ściągnęli je na podbite przez siebie ziemie.

Dalej lawendę rozpowszechnili po Europie mnisi, którzy szybko odkryli jej lecznicze właściwości. Ze względu na piękny zapach była wykorzystywana głównie do okadzania domostw w zatęchłych średniowiecznych miastach. Zauważono jednak, że dym spalanego ziela nie tylko umila życie mieszkańcom, ale też chroni przed zarazami morowymi.

To dlatego, że kwiaty lawendy i zawarty w nich olejek eteryczny hamują nadmierny rozwój bakterii. Z tego powodu gałązki lawendy wykorzystywano także do konserwowania mięsa. Współczesne już badania wykazały, że olejek z jej kwiatów zwalcza groźne zarazki, np. bakterie błonicy, duru brzusznego czy paciorkowce wywołujące zapalenia płuc.

Siła spokoju

Lawenda lekarska znana jest przede wszystkim ze swoich właściwości uspokajających. Pij herbatki z jej kwiatów, kiedy cierpisz na bezsenność, jesteś drażliwa, nękają cię bóle głowy z nerwów. Lawendową kurację warto przeprowadzić także przy kłopotach z siusianiem – napary z tego ziela działają moczopędnie oraz żółciotwórczo – a także przy problemach gastrycznych, bo sprzyjają wydzielaniu soków trawiennych, przyspieszają ruchy jelit i łagodzą bóle brzucha po przejedzeniu.

reklama


Lawenda pomoże także obciążonej tłustym jedzeniem wątrobie, uspokoi serce i przywróci mu miarowy rytm. Okłady z olejku lawendowego są skuteczne przy bólach mięśni (np. po ciężkiej pracy czy treningu) oraz stawów. Z kolei inhalacje (kilka kropel oleju lawendowego, miska z parującą wodą, ręcznik zarzucony na głowę) oczyści górne drogi oddechowe. Będzie więc jak znalazł we wszelkich stanach przeziębieniowych czy grypowych.

Lawendowa szkoła piękności

Kąpiel lawendowa, którą tak ukochali Rzymianie, łagodzi stany zapalne skóry. Jeśli walczysz z trądzikiem i egzemami, przemywanie cery naparem z lawendy będzie idealną kuracją uzupełniającą terapię konwencjonalną. Całkiem niedawno odkryto, że lawenda zawiera również lekko złuszczające kwasy organiczne. Może więc delikatnie odtłuścić, wygładzić i rozjaśnić zmęczoną cerę.

Ulubione ziele świętych i ladacznic

Grecki lekarz Dioskorides uważał, że zapach lawendy przewyższa wszystkie znane mu pachnidła. Rzymianie używali jej do kąpieli. To zaważyło na nazwie rośliny, która pochodzi właśnie od łacińskiego słowa lavare, czyli „myć się". Wykorzystywali ją także do kurowania rannych wojowników. Odkryli bowiem, że chroni przed zakażeniem i przyspiesza zabliźnianie się ran. Wedle przekazów biblijnych Mojżesz spalał kwiaty lawendy na ołtarzu wonności. A Maryja nacierała nimi swoje szaty, by uchronić je przed insektami i nadać im zapach czystości. A że w ziemskim życiu sacrum zawsze miesza się z profanum, lawendę poważali nie tylko święci. Panny lekkich obyczajów nacierały ciało olejkiem lawendowym, bo wiedziały, że jej zapach wycisza, uspokaja i hamuje męską agresję.

Źródło: Wróżka nr 6/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020