Dotyk nieba

Nie umiesz cieszyć się tym, co masz? Brakuje ci poczucia bezpieczeństwa? Chcesz, by to, co robisz, miało sens? Zadbaj o czakrę korony!


Czy zdarzyło ci się kiedykolwiek poczuć jedność z Wszechświatem? Mieć wrażenie, że dotykasz głębszej prawdy? Czy dotarło do ciebie, czym jest poddanie się woli Istoty Najwyższej? Czy udało ci się przestać istnieć, choć na moment, gdy twoja świadomość połączyła się z Wyższym Bytem?

Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na któreś z tych pytań, to znaczy, że twoja siódma czakra chociaż przez chwilę była szerzej otwarta.


Czakra korony nie bywa zablokowana, może natomiast źle funkcjonować.

Wtedy dręczą nas obawy, niepokoje, nie umiemy cieszyć się tym, co tu i teraz. Za to katujemy się myślami o tym, co było lub co będzie. Mamy uczucie, że całe nasze życie jest beznadziejną walką, bo przecież końca nie unikniemy. Wątpimy w sens tego, co robimy. A to już niebezpieczne.

Czasem poczucie bezsensu nie jest fałszywe i sygnalizuje nam konieczność działania. Często najpierw trzeba dotknąć dna, nim czakra korony rozkwitnie. Ale nie jest to reguła. Niektórym udaje się rozwinąć jej płatki bez tragicznych przeżyć i poznania najczarniejszej nocy życia. Nie przypadkiem jednak czakrę korony przyrównuje się do kwiatu lotosu, który rozkwita nad powierzchnią bagna.

Jak bezboleśnie pozwolić jej rozkwitnąć?

Otóż staraj się dostrzegać piękno we wszystkim, co cię otacza. Pracuj nad swoją wrażliwością. I nie zamykaj się na cudowność świata wokół siebie. To może być trudne na początku. Musisz więc poćwiczyć. Zacznij od znalezienia czegoś, co ci się podoba. I wypisz 10 powodów twojego zachwytu. Następnie wybierz coś bardziej zwyczajnego i powtórz to ćwiczenie.

reklama


Gdy osiągniesz biegłość w zachwycaniu się igłami, chusteczkami do nosa czy ryzą papieru, przejdź do kolejnego etapu. Spróbuj dostrzec piękno w przedmiocie, który dotąd ci się nie podobał. Trudne? Ale uwierz – wykonalne!

Co ci to da? Zdobędziesz umiejętność obiektywnego spojrzenia na sytuacje, które przytrafiają ci się w życiu. Wszystko, co cię spotyka, ma jakiś cel. Ma być dla ciebie lekcją, a nie karą. Wielu z nas na którymś etapie rozwoju duchowego zaczyna to rozumieć. Ale cała sztuka polega na tym, by to czuć, by wiedzieć sercem, a nie umysłem.

Siódma czakra jest otwarta u noworodków, a potem stopniowo się przymyka, u niektórych prawie całkowicie. Ponownie otwiera się po osiągnięciu dojrzałości duchowej, oświecenia, zdobyciu wglądu w rzeczywistość i nauczeniu się odrzucania pozorów.

Kiedy zrozumiemy i zaakceptujemy, że materia jest tylko formą energii, i nauczymy się tę wiedzę wprowadzać w codzienne życie, to siódma czakra stanie się naszą koroną. Tylko nie myślcie, że wtedy będziecie mogły spocząć na laurach. Nie ma egzaminu końcowego z rozwoju duchowego. Nie można tej wiedzy wkuć, zdać i zapomnieć. Tyle że łatwiej nam będzie przechodzić przez kolejne etapy rozwoju z otwartą siódmą czakrą.

Ale i tu istnieje metoda na skróty. Przede wszystkim konieczny jest kontakt z naturą – z jej dzikością, czystością. Najlepiej w górach, wśród wysokich szczytów. Tak by otaczał nas tylko błękit nieba. Byśmy mogły poczuć wolność, przestrzeń. Kamienie pod stopami i niebo nad nami. Zrozumieć, że jesteśmy z tym wszystkim jednością.

Pomaga również przebywanie w ciszy, ze sobą. I z tym, co wokół nas. Wsłuchiwanie się w siebie, spokojne zgłębianie swojej świadomości i, rzecz jasna, bycie tu i teraz. Wyobrażaj sobie, jak otwierasz się na ciszę. Pozwalasz jej przenikać.

Źródło: Wróżka nr 4/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020