Kochanice Marszałka

Unieszczęśliwił wszystkie swoje kobiety. Żony i kochanki uwielbiały Józefa Piłsudskiego bezkrytycznie. Dwie z nich popełniły przez niego samobójstwo.

Józef Piłsudski. Twórca Legionów Polskich. Naczelny Wódz Armii Polskiej, Marszałek Polski w II RP, twórca przewrotu majowego... Jednym słowem: wielki mąż stanu. Postać, zdawałoby się, bez skazy. I pozostające w jego cieniu kobiety. Kim były? Jak je traktował?

Leonarda

Swoją pierwszą miłość poznał w 1889 r. w Kireńsku na Syberii, gdzie trafił za udział w spisku na życie cara. Leonarda Lewandowska, socjalistka z przekonania, pochodziła ze zruszczonej polskiej szlachty. Mówiła tylko po rosyjsku. Była sześć lat starsza od Piłsudskiego, który liczył wówczas 22 lata. W Kireńsku przebywała z siostrą i jej mężem, Stanisławem Landem, u których Piłsudski zamieszkał.

Leosia potrafiła szybko zainteresować sobą chłopaka i niebawem młodzi wspólnie zamieszkali. Na rok, albowiem właśnie wtedy kończyła się jej kara zsyłki. Oprócz kochanki Ziukowi potrzebna była także gospodyni. „Kwatera moja – pisał do Leonardy już po jej wyjeździe – to szczyt nieładu i niegospodarności (...), kiedy doprawdy tak trudno porządkować, wymiatać..." Ktoś, kto za darmo gotował i „wymiatał", był więc nad wyraz pożądany...

Z miłości do Ziuka Leosia nauczyła się polskiego. Pierwsze listy na Syberię pisała jeszcze po rosyjsku, dalsze po polsku. Niestety, adresat nie docenił starań. Choć sam używał rusycyzmów i robił błędy ortograficzne, to wyrzucał dziewczynie, że myli ż i rz, i w ogóle „straszne herezje po polsku wypisuje".

Niezrażona Leosia modliła się o niego, ponieważ Piłsudski przeżywał neurasteniczne nastroje. Do wysłuchiwania jego lamentów Leonarda wydawała mu się odpowiednia. Gdy jednak pozbierał się psychicznie, natychmiast zaczął romansować z emablującymi go pannami. Dziewczyna denerwowała się, błagała o wyjaśnienia. Ale listy z Syberii przychodziły coraz rzadziej.

W sierpniu 1891 r. Ziuk napisał, że nie jest jej już godzien. Wbrew jego oczekiwaniom Leosia nie zerwała. Piłsudski miał do niej o to pretensje. Po powrocie z zesłania nie pojechał do narzeczonej. Przysłał jedynie list. Trzeba pamiętać, że w tamtym czasie samotna dziewczyna, zhańbiona w oczach rodziny i świata, mogła odkupić swą „winę" wyłącznie małżeństwem. Ziuk o tym wiedział. Porzucił jednak Leosię bez skrupułów. Na wieść o jego ożenku popełniła samobójstwo.

Maria

Drugą wybranką Józefa Piłsudskiego była rozwódka Maria Juszkiewiczowa, także związana z ruchem socjalistycznym. Śliczna, zdolna, inteligentna, towarzyska. Nazywano ją Piękną Panią. Ślub odbył się w 1899 r. w kościele protestanckim.

Małżonkowie zajęli się konspiracją – najpierw w Wilnie, następnie przenieśli się do Łodzi, gdzie w domu, w którym mieszkali, uruchomili tajną drukarnię. Ktoś jednak zdradził...

Nastąpiły aresztowania. Na szczęście aresztantom wkrótce udało się wyjednać zwolnienie z więzienia. Jemu – bo udawał chorego psychicznie, jej – jako „ofierze miłości". Uciekli do zaboru austriackiego i zamieszkali najpierw we Lwowie, a potem we trójkę, razem z córką z pierwszego małżeństwa Marii, w Krakowie.

reklama


Maria prowadziła dom otwarty. Starała się przy tym nie odstępować małżonka na krok (czyżby od początku wiedziała, co to za ziółko?). Łagodna i wyrozumiała z oddaniem dbała o jego dobre samopoczucie. Związek uchodził za udany do 1906 r., kiedy Ziuk poznał Aleksandrę Szczerbińską. Ale naprawdę źle zaczęło się dziać dwa lata później, gdy w wieku 18 lat zmarła ukochana córka Marii. Wprawdzie Piłsudski także głęboko to przeżył, ale Marię ta śmierć wpędziła w głęboką depresję. Przestała być atrakcyjna dla męża.

Ziuk przeniósł się do Warszawy. Porzucona Maria widywała się tylko z nielicznymi przyjaciółmi. Nigdy nie bąknęła złego słowa o mężu. Chorowała na raka, zmarła w 1921 roku, w wieku 55 lat. Piłsudski, zajęty walkami parlamentarnymi w niedawno odrodzonym państwie polskim, na pogrzeb wysłał brata. Sam nie uznał za stosowne pojawić się na cmentarzu.

Aleksandra

Kiedy Aleksandrę Szczerbińską, młodszą o 15 lat zubożałą szlachciankę los zetknął z Piłsudskim, dziewczyna wyczuła bijącą od niego „jakąś siłę niezwykłą, nieokreślony magnetyzm". Ola była członkinią PPS, jej idol organizował akcje zbrojne. Serce otworzył przed nią w Kijowie, gdzie na polecenie partii planował włamanie do banku (nie doszło do skutku). Podobno ją tym wyznaniem zaskoczył...

Zauroczona napisała we „Wspomnieniach", że ich uczucie przetrwało wszystko: „ciągłą pracę, częstą biedę, niebezpieczeństwa i niepewność jutra". I dodała smętnie: „na razie jednak musieliśmy czekać" (na ślub).

W 1914 r. Piłsudski z Pierwszą Brygadą na zawsze opuścił Kraków... i Marię. Znalazł idealny pretekst do wyprowadzki – wojnę. Ola po utworzeniu Państwa Polskiego nadal pozostawała panną. Z dzieckiem. Kochankowie mieszkali oddzielnie. On w Belwederze, ona w wynajętych mieszkaniach. Nie pokazywali się publicznie, bo to pachniało skandalem. W 1920 r. Ola urodziła drugą nieślubną córkę. Towarzyszyło temu mnóstwo niewybrednych komentarzy i plotek. Może te pomówienia stały się przyczyną pospiesznej ceremonii ślubnej, jaką zawarli zaledwie dwa miesiące po śmierci Marii? Ten pośpiech również spotkał się z powszechną dezaprobatą.

Niezależnie od swego stanu cywilnego Ola nieodmiennie stosowała się do poleceń partnera. Ulegała. To jednak nie wystarczyło. Czuła, że nie jest już tą jedyną. Bywało bowiem, że „honory domu" pełniła zamiast niej poetka Kazimiera Iłłakowiczówna. Wieść gminna niosła, że była nie tylko sekretarką Komendanta... Ponadto Ziuk coraz częściej samotnie wyjeżdżał do Druskiennik.

Eugenia

Eugenia Lewicka pracowała tam jako lekarz-fizjoterapeuta. Młodsza od Piłsudskiego blisko 30 lat, poznała go w 1924 r. O ich romansie wkrótce stało się głośno. Choć otoczenie Marszałka robiło wszystko, aby utrzymać to w tajemnicy, on w 1927 r. (rok po przewrocie majowym) sprowadził kochankę do Warszawy. Dostała piękne mieszkanie przy ulicy Polnej. Kontaktowali się bardzo często. Trzy lata później Piłsudski pod opieką dwojga lekarzy – jednym z nich była naturalnie Lewicka – wyjechał na Maderę. Żona ani córki nie żegnały go na dworcu. Ola poczuła się publicznie upokorzona tą podróżą.

Na Maderze doszło do tajemniczych wydarzeń, w wyniku których Eugenia, nie bacząc na służbowe konsekwencje, wróciła do kraju wcześniej niż reszta towarzystwa. Wszyscy zainteresowani uparcie milczeli na temat powodów wyjazdu. Trzy miesiące później lekarkę znaleziono nieprzytomną w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego, gdzie pracowała. Zmarła dwa dni później, nie odzyskawszy przytomności. Uznano, że popełniła samobójstwo, ale ludzie wygadywali, że doktor Lewicka została zamordowana przez zwolenników Piłsudskiego, którzy w ten sposób chcieli ukrócić jej wpływ na Marszałka.

Jadwiga

Kolejną flamę, zwaną Dzidzi, znamy jedynie z siedmiu zachowanych listów Piłsudskiego. Nazywała się Jadwiga Burhardt. Prawdopodobnie Piłsudski poznał ją jeszcze przed wyjazdem na Maderę. Ostatnia jego kartka pochodzi z grudnia 1934 r. Marszałek zmarł w 1935 r., w dziewiątą rocznicę przewrotu majowego.

Maria Bigoszewska
fot. narodowe archiwum cyfrowe, wikipedia

Galeria zdjęć

W lewo
W prawo
Źródło: Wróżka nr 6/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020