Pod czułą ochroną

Każdy przynajmniej raz w życiu o włos uniknął tragedii. Ale, w ostatniej chwili, COŚ „go tknęło". A może to był KTOŚ... Nasz osobisty Anioł Stróż.


Czuwał nade mną, myślimy w takiej sytuacji. Nawet gdy nie wierzymy w Boga. Bo nie musi to koniecznie być anioł w rozumieniu chrześcijańskim.

Jednak nad każdym z nas czuwa niewidzialny opiekun – jak twierdzą mistycy. Nieliczni mogą go zobaczyć. Ale każdy jest w stanie nawiązać z nim kontakt, a nawet się zaprzyjaźnić.

Jest po to, by ci pomagać

Z chwilą przyjścia na świat każdy człowiek dostaje swojego anioła, który nie opuszcza go aż do śmierci. Strzeże go, choć najczęściej jego pomoc jest niezauważalna. Nie jest jednak naszym bodyguardem, nie ustrzeże przed każdym nieszczęściem. Zwłaszcza jeśli ściągamy je na siebie na własne życzenie, np. bezmyślnie podejmując ryzyko. Lecz w potrzebie zawsze wyciągnie pomocną dłoń, jeżeli tylko się go o to poprosi. Przecież po to jest.

Lorna Byrne, irlandzka mistyczka, która widuje anioły na co dzień, twierdzi, że Anioł Stróż wygląda jak słup światła. Istnieją teorie mówiące, że upodabnia się fizycznie do człowieka, którego chroni. Ale potrafi też ukazać się pod postacią zwierzęcia, np. psa. To tylko manifestacje na nasz ludzki użytek. Jako byt duchowy wolny jest od materialnych ograniczeń.

reklama


Nie potrzebuje np. określonej przestrzeni, więc w zatłoczonym metrze, gdzie nie wciśniesz szpilki, swobodnie podróżuje taka sama liczba aniołów, co pasażerów. Anioł może również działać w tym samym czasie w wielu oddalonych od siebie miejscach.

Tę zdolność wykorzystywał Ojciec Pio, który posyłał swego Anioła Stróża, by przekazał komuś wiadomość lub coś dla niego „załatwił". Co w najmniejszym stopniu nie uszczuplało jego osobistej ochrony.

Twój najlepszy przyjaciel

Kontakt ze swoim aniołem warto rozpocząć od... zapoznania się. Przed zaśnięciem znajdź chwilę na medytację. Usiądź w spokojnym miejscu, zapal białą świecę i jaśminowe kadzidełko (anioły lubią ten zapach), włącz cichutko relaksacyjną muzykę. Otocz się złotym kolorem. Wyobraź sobie, że wypełnia on cały pokój i poproś w myślach swego anioła, aby cię odwiedził we śnie.

Możesz poczuć jego obecność jako powiew wiatru, piękny zapach lub po prostu ogarniające cię uczucie miłości i radości. Poproś go, aby wyjawił ci swoje imię podczas snu i o to, abyś je zapamiętał. Następnie idź spać. Ukaże ci się we śnie, choć niekoniecznie w takiej postaci, w jakiej się spodziewasz.

Jego imię może być przedstawione symbolicznie, jako rebus czy kalambur do rozwiązania. Gdy się przebudzisz, nie zapomnij podziękować swemu aniołowi, bo byty duchowe są wrażliwe na tym punkcie.

Kiedy już formalnościom stanie się zadość, rozmawiaj ze swoim przyjacielem jak najczęściej, bo nic tak nie wzmacnia więzi. Nie musisz się modlić, używać górnolotnych fraz i religijnych wezwań. Możesz mówić do niego codziennym językiem. Pamiętaj, że anioł zna cię doskonale, wie o tobie nawet więcej niż ty sam.

Nie ukryjesz przed nim niczego. Nie ma więc potrzeby szczegółowo wyłuszczać mu sprawy. On i tak cię zrozumie i odpowie. Udzieli wskazówek w taki sposób, by je zrozumieć. Zadaj pytanie i spokojnie oczekuj odpowiedzi. Ona nadejdzie, choć niekoniecznie w tym momencie. Być może po zakończeniu medytacji jako sen, nagłe olśnienie albo przypadkiem usłyszane czy przeczytane gdzieś zdanie.

Źródło: Wróżka nr 9/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020