Gwałcik na deserek

Po latach upokorzeń Marta spakowała walizki, wynajęła prawnika, znalazła jakiś pokój na mieście, pracę, zażądała rozwodu i rozpoczęła nowe życie.

Rany boskie! – powiedziała ciotka na mój widok i zamrugała szybko. – Dobrze się czujesz, kochanie? Jak tam twoja dieta? Zresztą i odchudzanie się, i otyłość postarzają. Ale nie martw się, ty już na szczęście masz męża. Ale nie o tym chciałam... Wyobraź sobie, że Marta zostawiła dzieci i odeszła od Jacka! Cóż za wyrodna matka! Dziś kobiety nie wiedzą, co to poświęcenie i obowiązek!

Tu wzięła głęboki oddech i zaczęła: – Za moich czasów... Nareszcie! – pomyślałam, nie przerywając monologu starszej pani, bo wiedziałam, że jeśli to powiem, nie daruje mi do końca życia.

Jacek to ukochany, jedyny syn cioci. Ma ona co prawda jeszcze jednego, ale jest podobny do jej byłego męża. Czyli beznadziejna pomyłka, która się nie liczy. Jacek zaś to wzór mężczyzny z Sèvres. Piękny, przystojny, przedsiębiorczy. Podobny do cioci jak dwie krople wody. I oto ten ideał z rodowodem popełnił mezalians, poślubiając gołą i bosą sierotkę z jakiejś mazurskiej wsi. Na szczęście szybko zaczął żonę zdradzać, nie kryjąc się z tym wcale.

– Niech się cieszy, że ma takiego męża, dzieci i dom. Za Jackiem kobiety wprost szaleją, nie może się opędzić – mawiała ciotka z dumą, informując, z kim jej syn aktualnie sprawdza swój męski magnetyzm.

Mądra kobieta daje się mężowi wyszumieć. Jak się chłop zestarzeje, wróci – to następna złota myśl cioci. Niestety, Jacek nie doczekał. Po latach upokorzeń Marta spakowała walizki, wynajęła prawnika, znalazła jakiś pokój na mieście, pracę, zażądała rozwodu i rozpoczęła nowe życie.

W rodzinie opinie są podzielone. Młodsza część dziwi się, dlaczego rzuciła drania tak późno. Starsza lamentuje – jak matka może zostawić dzieci?! Młodsza argumentuje, że chłopcy już podrośnięci, mają ojca, a matka bierze ich na weekend, więc w czym problem?

No tak. Pokolenie naszych babek było wydawane za mąż. Kobiety dziewice zyskiwały małżonka, który miał otaczać je opieką. W zamian musiały mu się oddać (tak nazywano kiedyś seks), gotować, reperować ubranie i ogrzewać łóżko w zimne noce. Kobieta bez męża była sprzecznym z naturalnym porządkiem, żałosnym dziwadłem budzącym podejrzenia i niepokój.

Babki – w większości, bo wyjątki zawsze były i są – zaciskały zęby, wychodziły, za kogo im kazano, trwały w nieudanych związkach. A po czterdziestce zamieniały się we wdowy albo staruszki nad grobem.

reklama


Nasze matki wyrwały się z domów, zaczęły pracować. Lekarki, prawniczki, policjantki czy nawet kombajnistki były w czasach swojej młodości czymś osobliwym, ale do zaakceptowania. Rozwody przestały być sensacją, podobnie jak kochankowie. Ale ślub pod welonem, mąż jak należy, dzieci i msza w niedziele stanowiły część gry towarzyskiej udana rodzina. l były przekonane, że kobieta powinna się poświęcać, trzymać trzy węgły domu, być jak szyja, która kręci głową (czyli mężem). Taka jest jej biologia i koniec.

My randkowałyśmy ostro, wiedziałyśmy już, co to antykoncepcja, wolna miłość i partnerstwo. Nie dawałyśmy facetom dowodu miłości, tylko same wiedziałyśmy, co od nich brać. Ślub? Czemu nie, ale i bez ślubu jest w porządku. Pokażcie mi kobietę last minute, która siedzi w domu i pastuje mężowi buty! Może i gdzieś takie dinozaury przetrwały, ale to dziwadła sprzeczne z naturalnym porządkiem rzeczy.

A przecież jeszcze w latach 60. XX wieku wydany we Francji podręcznik „Jak być dobrą żoną" pouczał nasze starsze siostry:

• Miej zawsze dla męża gotową kolację. Najlepiej jego ulubione danie, które mu podasz, gdy wróci z pracy. W ten sposób mu pokażesz, jak bardzo jest dla ciebie ważny i że o nim myślałaś.

• Przed jego przyjściem odpocznij, popraw makijaż i ubranie, by wyglądać świeżo i radośnie. Po ciężkim dniu pracy niech zastanie cię uśmiechniętą, tak by wieczór stał się dla niego milszy.

• Posprzątaj dom, wyłącz pralkę, poproś dzieci, by mówiły szeptem, wysłuchaj jego opowieści i nigdy się nie skarż, nie poruszaj swoich problemów – on i tak ma wiele na głowie.

• Mów tonem cichym i uspokajającym, nie wypominaj, że się spóźnił, zaproponuj mu zdjęcie butów, podaj napój ciepły lub zimny, w zależności od jego potrzeb, posprzątaj szybko ze stołu, nie pozwalaj, by uczestniczył w porządkach – przecież pracował cały dzień.

• Pamiętaj, że problemy kobiet są mało ważne wobec tych, które muszą rozwiązywać mężczyźni.

• Powinnaś pamiętać o przysiędze, którą złożyłaś, i być gotowa do zbliżenia intymnego. Związek małżeński zawsze zobowiązuje kobietę do posłuszeństwa. Gdy mąż przeżywa przyjemność, staraj się pojękiwać, aby zapewnić mu zadowolenie z udanego stosunku. Pamiętaj, że przyjemność mężczyzny jest zawsze ważniejsza od kobiecej.

• To mąż decyduje o sposobie zbliżenia, ty powinnaś to zaakceptować, nawet jeśli nie odpowiada to twoim gustom.

• Gdy mąż zaśnie, popraw bieliznę, wklep krem na noc i nastaw budzik.

• Dobra żona powinna wstać wcześniej i czekać na męża ze śniadaniem.

Ciocia z pewnością ten podręcznik czytała. I nie ona jedna. Jak twierdzi pewien pan z jej pokolenia, wysłany właśnie do Europarlamentu, żona powinna siedzieć w domu, gotować rosół i bawić dzieci. By zdobyć pannę, należy się do niej zalecać, ona zaś powinna się opierać z całych sił, marząc jednocześnie o tym, by kawaler użył siły. Wiadomo, że kobiety uwielbiają, gdy się z nimi nie cackać, a mały gwałcik to taka sama część zalotów jak deserek po ciężkim i długim obiedzie.

Powiedzcie – czy ten świat nie kręci się w kółko?

Teresa Jaskierny
fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 8/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020