Wenus w starciu z Neptunem

Zatracanie się w kimś bez reszty, a potem toksyczne uwikłanie, nadopiekuńczość i walka z uzależnieniami... Wreszcie iluzja idealnego związku pryska jak bańka mydlana. Co sprawia, że pięknie rozpoczynająca się bajka, staje się prawdziwym koszmarem?


Zobaczyła go w pubie. Grał na gitarze i śpiewał ballady o miłości. Dominika nie mogła oderwać od niego oczu. Zauważył to. Zerkał na nią nieśmiało. A ona myślała o tym, że musi być romantyczny, czuły, opiekuńczy. Na takiego wyglądał. Specjalnie dla niego przyszła do pubu ponownie, bo dowiedziała się, że znowu będzie grał.

Tym razem ją zagadnął. Rozmawiali o muzyce i o miłości. Płynęły komplementy i słowa zachwytu. Wymienili się numerami telefonów. Dominika zadurzyła się w Krzysztofie. Był taki delikatny, zupełnie nie z tego świata. Bujał w obłokach, pisał wiersze, komponował.

Romans z tym mężczyzną, zaraz po trudnym rozwodzie, wpłynął na Dominikę kojąco. Podziwiała Krzysztofa. Mimo artystycznej natury czasami dla pieniędzy wynajmował się do prac remontowych. Dominice było go żal. Zaczęła mu matkować. Chciała pomóc, obronić przed szorstkim światem. Szukała kontaktów w wytwórniach płytowych. Uważała, że piosenki Krzysztofa tak bardzo chwytają za serce, że to niemożliwe, żeby nie mógł z nimi wypłynąć na szersze wody. No i załatwiała mu... różne zlecenia remontowe.

Odwdzięczał się jak umiał. Dominikę wzruszało, że zawsze był gotowy, by podać jej herbatę, przytulić i wysłuchać. Kochała go jak nikogo dotąd. Uwielbiała wspólne wieczory, które spędzali najczęściej z butelką wina. Potem rozmawiali i kochali się namiętnie.

Krzysztof lubił wino, nie odmawiał też sobie od czasu do czasu marihuany. Twierdził, że te niewinne używki inspirują go do tworzenia, dzięki nim ma kontakt z wyższym wymiarem. Rzeczywiście, pod ich wpływem rozluźniał się, stawał bardziej śmiały i otwarty. Dopiero gdy zamieszkał u Dominiki, zauważyła że, bez alkoholu czy skręta robił się niespokojny.

Osoby, którym poleciła go do odmalowania mieszkania, skarżyły się na jego niesłowność. Bywało, że przychodził do pracy nietrzeźwy. Dominika postanowiła nauczyć Krzysztofa, jak ma żyć. Strofowała go, wymagała rzetelności, krzyczała, żeby wziął się do pracy, mniej pił...

reklama


Nieprzyjemne rozmowy zaczęły przeradzać się w awantury. I nagle okazało się, że delikatny Krzysztof potrafi być brutalny! W złości potrząsał Dominiką mocno, trzymając za przedramiona. Wyrzucał jej, że jest taka jak wszystkie jego kobiety: nie rozumie duchowych potrzeb artysty. A ona wpatrywała się w swoje siniaki i nie mogła się nadziwić, że jakiś diabeł zmienia jej czułego Krzysia nie do poznania.

Czar z początku znajomości prysł. Dominika poczuła, że Krzysztof nie jest żadnym rycerzem na białym koniu, tylko ciężarem. Kimś, kogo trzeba pilnować i brać za niego odpowiedzialność. Czuła się rozżalona, że tak się dla niego poświęca, a tak niewiele dostaje w zamian. Uświadomiła sobie, że ten żal jest jej doskonale znany. Że przecież to z tego powodu zdecydowała się kiedyś na rozwód. Zrozumiała, że w swoich związkach powiela jakiś schemat. Jaki? Tego dowiedziała się na sesji, podczas której poznała swój horoskop urodzeniowy.

Komentarz astrocoacha Aleksandry Nowakowskiej

Kiedy w relacji pojawia się temat uzależnień, przemocy, nadmiernego poświęcania się, można mieć niemal pewność, że w horoskopie urodzeniowym Wenus tworzy nieharmonijny układ (opozycję) z Neptunem. Pierwsza z tych planet odpowiada za kształt związków, druga przynosi w relacjach nieznającą granic miłość. Głęboką i wymarzoną.

Kiedy – jak w przypadku Dominiki – Wenus i Neptun połączone są opozycją, pojawia się tendencja do ulegania iluzjom i wchodzenia w relacje z zatartymi granicami między partnerami. A to prowadzi do emocjonalnego wyczerpania i bólu. Zwłaszcza kobiety z takim połączeniem planet wiążą się z mężczyznami, którzy źle radzą sobie z wyzwaniami życia i potrzebują pomocy. Wykorzystują oni empatię i wrażliwość takich pań. Niewiele dają, a biorą dużo. Dlatego w pewnym momencie Dominika poczuła się ofiarą w tym związku. Przy tym układzie zwykle pojawia się temat niezawinionego cierpienia, bezsilności, bezrefleksyjnego oddania i w końcu głębokiej frustracji. Dominika w relacji z Krzysztofem przeszła drogę od magicznego oczarowania do druzgocącego rozczarowania.

Neptun ma w sobie energię mgły. Rozpuszcza kontury, zacierając obraz rzeczywistości. Z reguły jednak problemy związane z nałogami sprowadzają na ziemię. Za tym schematem relacji kryje się lęk przed spojrzeniem prawdzie w oczy, a także przed wejściem w dojrzałą relację. Przyjmowanie roli opiekuna jest mechanizmem obronnym, który chroni przed bliskością.

Dominika myliła ją z nadmiernym poświęcaniem się dla Krzysia. To potrzeba bycia kochaną i akceptowaną kryła się za takim jej zachowaniem. Chciała za miłość zapłacić współczuciem i pomocą. Decydowała się na ten „handel", ponieważ w głębi duszy czuła, że nie zasługuje na miłość. Jednocześnie stłumione lęki podpowiadały jej, że bez miłości nie przetrwa. Była wewnętrznie słaba.

Drugim biegunem tego silnego lęku jest agresja – awantury i przemoc. Bierna złość wychodzi na światło dzienne, a wynika z przerażenia życiem. Dotyczy to zarówno Dominiki, jak i Krzysztofa. Rozwiązaniem dla nich jest poszukanie w sobie mocy do samodzielnego, autonomicznego istnienia. Bez wchodzenia w role ratującego i ratowanego. Droga do niej prowadzi przez świadome doświadczenie własnej bezsilności. Bez urojeń i zaprzeczeń.

WR
fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 12/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2020