Uchylone drzwi nieba

Nagłe przebudzenie w środku nocy i niepozwalający zasnąć niepokój. Poczucie czyjejś obecności w ciemnym pokoju. A rano wiadomość o śmierci kogoś bliskiego. Czy to są znaki od zmarłych, którzy przyszli się pożegnać?

Jak przystało na cenioną dziennikarkę, córkę dyplomaty i wnuczkę premiera Kanady, Patricia Pearson nie zajmowała się cudami ani przesądami. Uważała, że przekazy od zmarłych to jedynie wytwory wyobraźni. Ludzie pod wpływem wstrząsu nadają nowe znaczenie zdarzeniom, na które wcześniej nie zwracali uwagi. Po otrzymaniu przygnębiających wieści przypominają je sobie i uznają za przesłanie z zaświatów.

Tymczasem wielu adresatów tych przekazów opowiada o nich przed otrzymaniem informacji o śmierci kogoś bliskiego i ważnego. Odkrycie tego faktu było dla Patricii Pearson zaskoczeniem. Tym większym, że dotyczyło jej samej.

Jestem już w drodze

18 marca 2002 r. Katharine, siostra dziennikarki, obudziła się około wpół do piątej nad ranem. Nie mogła już zasnąć. – Miałam wrażenie, że czyjaś dłoń głaszcze mnie po policzku – opowiadała przy śniadaniu Patricii. – Jej dotyk wzruszył mnie. Poczułam błogi spokój.

Katharine chorowała na raka, więc sceptyczna siostra kiwała ze zrozumieniem głową, nie chcąc jej urazić. Nie dostrzegała w tej opowieści nic poza historyjką z pogranicza jawy i snu. – Wiem, że coś stało się z naszym ojcem – powiedziała nagle Katharine. – Przyszedł, żeby się ze mną pożegnać. On nie żyje!

Patricia poprosiła siostrę, by nie mówiła takich rzeczy. Ale Katharine powtarzała, że na pewno wydarzyło się coś złego. Godzinę później zadzwonił telefon. – Pani ojciec zmarł we śnie, około czwartej nad ranem – głos w słuchawce potwierdził najgorsze przeczucia.

reklama


Kilka miesięcy później Katharine ponownie przeraziła siostrę. Umrę za dwa dni, już jestem w drodze – powiedziała z absolutną pewnością. Chorowała od dawna, jednak lekarze dawali jej jeszcze dwa lata życia, w najgorszym wypadku sześć miesięcy. Tymczasem zaledwie po dwóch dniach Patricia Pearson musiała się przygotowywać do drugiego pogrzebu. I wtedy runął jej światopogląd. „Skąd Katharine o tym wiedziała? Czy wszystko było jedynie złudzeniem, halucynacją jej znękanego umysłu? A może jednak zmarli przed odejściem z tego świata chcą nam coś ważnego przekazać?" – pytała samą siebie.

Wątpliwościami dzieliła się z przyjaciółmi i znajomymi. Ku swemu zdumieniu odkrywała, że wielu rozmówców doznało podobnych przeżyć. Pearson, gdy uporała się z żałobą, zaczęła zgłębiać temat. Przez dziesięć lat zbierała niesamowite opowieści, dyskutowała o nich z lekarzami i psychologami. W maju 2014 roku przedstawiła efekt swej pracy – książkę „Opening Heaven's Door" („Uchylone drzwi nieba").

Tajemnica śmierci, zagadka życia

„Pisząc o uchylonych drzwiach, nie myślałam o niebie chrześcijan czy wyznawców jakiejkolwiek religii. Myślałam o drzwiach do wielkiej tajemnicy. Podchodziłam do tematu chłodno, jak naukowiec" – zastrzega już w pierwszych zdaniach książki. Dzięki takiemu podejściu jej dzieła nie można traktować jak kolejnego zbioru sensacji.

Wybitny amerykański neurochirurg Allan Hamilton napisał w recenzji: „Pearson dała nam coś wyjątkowego: umiejętne połączenie intrygujących opowieści z wynikami najnowszych badań nad umieraniem, żałobą i więzią duchową. Lektura jej książki pozostawia nas z frapującą myślą, że tajemnica śmierci może być rozwiązaniem zagadki życia".

Autorka nie udziela jednoznacznych odpowiedzi. Zapytana, dokąd odchodzą zmarli i co się z nimi dzieje po śmierci, mówi: „Tego za życia nie możemy się dowiedzieć". A czego możemy? Pearson zdobyła rzadko publikowane dane, z których wynika, że o możliwości sygnałów od zmarłych jest przekonanych 53 proc. Amerykanów, co drugi Japończyk i Brytyjczyk. Większość opiera to przeświadczenie na doznaniach własnych lub członków rodziny.

Badania przeprowadzone przez profesora Erlendura Haraldssona z uniwersytetu w Reykjaviku wykazały, że najczęściej doświadczamy obecności odchodzących z tego świata rodziców. W co czwartym przypadku, niemal dokładnie w godzinie ich śmierci. „Zbyt często, by uznać to za przypadkową zbieżność w czasie" – podsumowuje Haraldsson.

Źródło: Wróżka nr 11/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube