Ach, te cycuszki!

Małe czy duże – nieważne. Każde mogą być piękne. Ponoć powstały, by mamić mężczyzn. I naśladować... damskie pośladki. Piersi zadziwiają, wabią... Są pełne tajemnic.

Fascynują mężczyzn i rozczulają. Wystarczy przypomnieć pamiętną scenę z polskiej komedii „Pułkownik Kwiatkowski", kiedy to główny bohater grany przez Marka Kondrata zaczyna płakać na widok fantastycznych piersi Renaty Dancewicz (Krysi), która je przed nim obnażyła w całej ich krasie.

Panowie świrują na ich widok, stąd trudno się dziwić, że wymyślili piersiom takie bogactwo nazw: piegi, naleśniki z wisienką, jabłuszka, cycki, bufory, melony, zderzaki, duże niebieskie oczy i wiele innych. Jak podaje w swojej książce „Piersi. Historia naturalna i nienaturalna" Florence Williams, gdyby nie piersi, nie umielibyśmy mówić, bo usta wykształciły się, żeby ssać sutek. I nie nauczylibyśmy się też całować. Kiedy to czytam, przypomina mi się moja przyjaciółka, która narzekała, że jej niepoprawny mąż konkuruje do cycka pełnego mleka z jej maleńkim synkiem.

Piersi kobiety od zawsze pociągały naukowców. „Niewiele kwestii rozważano równie obszernie jak ewolucyjne pochodzenie i fizjologiczne funkcje kobiecych piersi" – pisze biolog, dr Caroline Pond. I dodaje, że wciąż stanowią one zagadkę dla naukowców. „Biust stanowi tak wyrazisty atrybut kobiecego ciała, że uczeni wciąż się gapią nań w poszukiwaniu wskazówek. I dobrze, bo to znaczy, że z pewnością jeszcze długo będziemy dla nich tajemnicą".

reklama


Specjaliści od ewolucji próbowali na wiele sposobów wyjaśnić, skąd wzięły się piersi. Wielu zakłada, że powstały, by mamić mężczyzn. Jedną z bardziej znanych teorii jest teoria Desmonda Morrisa, brytyjskiego zoologa, autora słynnej „nagiej małpy". Według niego piersi mają naśladować... pośladki. Tysiące wieków temu, gdy nasi przodkowie byli jeszcze czworonożni i kopulowali „na pieska", to właśnie one były wyeksponowane. Gdy w drodze ewolucji ludzie prostowali się, zmienili technikę uprawiania seksu, robili to „twarzą w twarz". A wabikiem stawały się... piersi. Zostały więc stworzone, by zachęcić ludzkich samców do seksu od przodu.

Ta teoria ma jednak wielu przeciwników. Uważają, że to pierwsze były piersi, a dopiero potem pośladki... W odpowiedzi Morris argumentuje, że jednak pośladki musiały wykształcić się pierwsze. Bo ewolucja człowieczej postawy wymagała zwiększenia masy właśnie tej części ciała.

Warto wiedzieć, że u innych naczelnych nic podobnego do piersi nie występuje. U samicy małpy powiększają się tylko, gdy ona karmi. Zmiana ta zresztą jest tak niewielka, że trudno ją dostrzec pod owłosieniem. Kiedy małpa odstawi młode, jej piersi znów stają się płaskie. Tylko u ludzi rosną one w okresie pokwitania. Powiększają się podczas ciąży i karmienia. I pozostają duże przez całe życie. Co istotne, kobiety o małym biuście mają tę samą ilość tkanki laktogennej, co kobiety o dużych piersiach. I są w stanie wytworzyć tyle samo mleka.

Daj mi jeść!

Łacińska nazwa piersi to „mammae", od spontanicznego okrzyku niemowląt z rozmaitych grup językowych. I wszędzie znaczy to samo – „Daj jeść!". Jednak pierś ma też działać kojąco, zapraszać do odpoczynku, tłumić ból i stres. Rozwój ich zalążka rozpoczyna się mniej więcej w czwartym tygodniu życia płodowego. Poza macicą, żaden inny narząd nie przechodzi tak ogromnych zmian wielkości, kształtu i funkcji jak pierś w okresie dojrzewania, ciąży i laktacji. Niestety, ta zmienność jest też powodem tak dużej podatności na raka. Kontrola genetyczna, sterująca podziałami komórek w innych częściach ciała, w tym wypadku słabnie, dając nowotworom łatwy punkt zaczepienia.

Do końca nie wiadomo, co decyduje o wielkości biustu, a zwłaszcza o ilości tkanki tłuszczowej, która nadaje mu objętość. Duże znaczenie ma tu z pewnością genetyka. Pewne jest też, że na rozwój i wygląd piersi ma wpływ gospodarka hormonalna. Wzrost i funkcjonowanie gruczołów mlecznych regulowane jest przez gruczoły wydzielania wewnętrznego. A przerost lub niedorozwój piersi jest często wynikiem zaburzeń hormonalnych.

Szczególne znaczenie mają tu żeńskie hormony płciowe, estrogeny. Jednak, co może wydawać się paradoksem, ich poziom u kobiety z dużym biustem nie musi być wyższy niż u chłopczycy. To akurat zależy od tego, jak tkanka piersi reaguje na te hormony. U kobiet wrażliwych na estrogen nawet jego niewielka ilość może wywołać imponujący wzrost biustu.

Źródło: Wróżka nr 12/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019