Co mi było pisane

Naprawdę je kochałem. Każdą, z którą akurat byłem. I z pewnością każda to czuła. Żonaty byłem pięć razy! Dopiero w piątym związku zrozumiałem, że to, co dzieje się w naszym życiu, jest gdzieś zapisane. Może w gwiazdach, może gdzie indziej... – mówi Bohdan Łazuka.

Od zawsze miałem opinię kobieciarza. Zasłużoną. Flirtowałem na lewo i prawo. Powiem nieskromnie, że kobiety (i to jakie!) mnie dość lubiły... Mówiły, że mam w sobie to coś, co sprawia, że nie można się ode mnie oderwać. To ja się od nich odrywałem, kiedy już czułem się znudzony. Co zdarzało się dość często.

Ale naprawdę je kochałem. Każdą, z którą akurat byłem. I z pewnością każda to czuła. Byłem szarmancki, spełniałem ich zachcianki. Kiedyś jednej ze swoich żon kupiłem futro, żeby dała mi spokojnie obejrzeć mecz.

Żonaty byłem... pięć razy! Nie uważam się za znawcę kobiecej psychiki, choć wydawałoby się, że tak powinno być. Ale wszystkie moje związki sporo mnie nauczyły. Przynajmniej wiem, dlaczego się rozpadły. W pierwszym byłem chorobliwie zazdrosny, w drugim – za mało opiekuńczy, w trzecim – za bardzo rozglądałem się za innymi kobietami, w czwartym – wszystkie te wady się skumulowały. A w piątym...

W piątym zrozumiałem, że to, co dzieje się w naszym życiu, jest gdzieś zapisane. Może w gwiazdach, może gdzie indziej. Za piątym razem powróciłem do Renaty, mojej czwartej żony... Po dziewięciu latach od rozstania. W jakimś wywiadzie powiedziałem nawet wtedy, że najlepszym sposobem na udane małżeństwo jest rozwód. Oczywiście nie zaskarbiłem sobie tym sympatii par w stałych związkach.

reklama


Tak naprawdę, ten powrót uświadomił mi, że są osoby, które są dla siebie stworzone. Że prawdziwe jest powiedzenie o dwóch połówkach jabłka, o nadawaniu na tych samych falach. Najwidoczniej byliśmy sobie przeznaczeni. Owszem, po rozwodzie utrzymywaliśmy dobre kontakty, ale żeby ponownie się zejść? To do głowy mi nie przychodziło. Czyli, musiała to sprawić jakaś siła wyższa.

W działanie takich nadzwyczajnych sił do tej pory nie bardzo wierzyłem. Chociaż bywałem przesądny... Ale to normalne wśród artystów. To znaczy, wierzyłem w złe przesądy, np. w czarnego kota, który przebiega drogę i pech murowany. Natomiast raczej nie myślałem, że jeśli coś mnie spotkało, to z jakiegoś „wyższego powodu". Gdy nie udało mi się dostać do programu, bo się spóźniłem czy zaspałem, to wiedziałem, że to tylko moja wina. I nikt inny za to nie odpowiada, tylko ja. Gdy z kolei odnosiłem sukcesy, to wiedziałem, że ciężko na nie zapracowałem.

Dziś uważam, że nie wszystko zależy wyłącznie od nas. Czasami człowiek dostaje sygnały, które potwierdzają (bądź nie), że to, co robi, jest słuszne. Tak było, gdy urządzaliśmy z żoną przyjęcie z okazji ponownego związku. Podczas uroczystości nasza córka Olga oznajmiła, że zostaniemy dziadkami. Uznałem, że to szczególny zbieg okoliczności. Znak, że teraz musi być w moim życiu inaczej.

Kiedy dawniej wykonywałem jedną z najbardziej znanych moich piosenek „Bohdan, trzymaj się" i śpiewałem „Teraz życie ma swój czar, kino, dancing, cocktail bar, szary dzień zamienił się w niedzielę", czułem, że to idealnie pasuje do mojego stylu życia. Dziś ten czar odnajduję gdzie indziej i w czymś innym. I to nie jest kwestia wieku czy możliwości. To zmiana sposobu myślenia.

Radość życia znajduję teraz w zabawach z wnukami – cieszę się, kiedy patrzę, jak rosną. Jednocześnie wciąż się trzymam, wciąż czuję się młodo, jestem czynny zawodowo. Bo, proszę mi wierzyć, można być staruszkiem, mając lat 25 i młodzieniaszkiem, mając lat 80. Do tego wieku nieco mi brakuje, ale wiem, że jeszcze długo będę młody. I tylko zimnym draniem już nie jestem...

Bohdan Łazuka – aktor filmowy, teatralny, kabaretowy, uczeń Ludwika Sempolińskiego i Kazimierza Rudzkiego. Występował m.in. w Kabarecie Szpak, Kabarecie Starszych Panów, a także w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Zagrał m.in. w filmach „Małżeństwo z rozsądku", „Nie lubię poniedziałku", „Chłopaki nie płaczą". Ma syna i córkę oraz trzech wnuków.

spisała Bożena Stasiak
fot. Rałał Latoszek

Źródło: Wróżka nr 12/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020