Drwale kontra mazgaje

Nigdy bym nie przypuszczała, że ten pozaprzeszły gość z brodą, lekko zapuszczony i stylizacyjnie mocno nieaktualny stanie się teraz hitem mody. Symbolem seksu i obiektem damskich westchnień...

A jednak. Nadeszła bowiem era faceta drwaloseksulnego, eleganckiego troglodyty z owłosieniem na twarzy i bokobrodami!! Nie mogłam w to uwierzyć, kiedy zaczęła o nim trąbić telewizja i prasa!

Najpierw oszalały na jego punkcie wielkomiejskie Amerykanki z Nowego Jorku, potem cała Ameryka, wreszcie cały zachodni świat. Mężczyzna drwaloseksualny (z angielskiego lumbersexual – od lumber – w wolnym tłumaczeniu „znający się na obróbce drzewa"), czyli w stylu miejskiego drwala i nonszalanckiego, nasyconego testosteronem siłacza, wyznacza teraz najnowszy trend w modzie.

Jest mega, cool i seksy i co tam chcecie. Jest najmodniejszy i najfajniejszy. Ma mieć brodę, gruby sweter, flanelową koszulę w grubą kratę, traperskie buty, plecak (cóż z tego, że z laptopem w środku), zamglone spojrzenie supersamca z irlandzkiej zapadłej dziury. Udawać, że w nosie ma modę i być całkowitym zaprzeczeniem wystylizowanego mazgaja, którego przez ostatnie lata było wszędzie pełno.

Koniec z mężczyzną metroseksualnym, miejskim elegancikiem, wygolonym pod pachami, z żelem na wystylizowanym czubie, zawsze ze zrobionym manicure i pachnącym paryską lawendą. Zdechł pod płotem modnego klubu koleżka metro (od metropolia). Czyli taki, co udaje, że nigdy nie był na wsi, dba o własne ciało bardziej od koleżanki i narzeczonej, płacze w kinie, bo nie wstydzi się swojej wrażliwości, a w życiu nie weźmie do ręki wiertarki. Metroseksualizm jest passé, niemodny i już niedziałający na panienki. Teraz nadeszła era jego śmiertelnego wroga, jego przeciwieństwa: drwala z miasta, co z kniei wyrasta!

reklama


Drwaloobiekt rozprawia się także z innym niedawnym wzorcem męskości. Jego nadejście obwieszcza bowiem koniec hipstera i ekskluzywnego menela. Już nie wypada szaleć za gościem zgarbionym i snującym się na miękkich nogach, z krokiem w kolanach i grzywą na brodzie. Drwal z miasta za jednym zamachem psuje wszystko, na co modna męska część modnego świata pracowała od dwudziestu lat. Niszczy obraz wystylizowanego czyściocha skupionego na sobie, biegającego po miejskich parkach wyłącznie dla coraz lepszej figury i codziennie czyszczącego i tak wypolerowane buty.

Jeszcze nie zdążyłyśmy się do woli nacieszyć partnerem w nienagannym garniturze, z doskonałym krawatem i błękitną koszulą z naturalnego włókna, z wypolerowaną teczką i wszystkimi zębami (zawsze w wybielonym, czarującym uśmiechu), aż tu bach! przyszedł drwal i pozamiatał.

Lubiłam ten współczesny typ fircyka, bo był miłą odmianą po postpeerelowskim obwiesiu, wymiętolonym i zakurzonym maczo z co drugim spróchniałym zębem, piwnym brzuchem i smrodliwie manifestowaną, szczególnie w upalne dni, nienawiścią do mydła i dezodorantu. Cieszył mnie każdy męski krok w kierunku żelazka, pralki, perfumerii i siłowni. Miałam, jak wy wszystkie, dość pseudosamca z Koziej Wólki, który zawsze jest albo po robocie, albo po piwie. Liczyłam, że wypomadowany i domyty wzorzec zaszczepi i w swojskim facecie więcej higieny i kultury osobistej.

Nadejście drwala niszczy te płonne nadzieje. Znowu będzie flanelowo i brodato. Moda, która w innym miejscu na ziemi będzie miała wymiar odczyszczonego Skandynawa z pięknym uśmiechem – w naszym grajdole niepokojąco zbliżyć się może do prawdziwego chłopaka-rodaka. Już nienawidzę myśli, że te moje słowa okażą się prorocze...

Ale może się mylę? Może jednak wejdzie w nasze życie osobisty drwal, który umie wkręcić kołek w ścianę, zbuduje dom, ugotuje obiad i będzie idealnym męskim wzorem? Może wreszcie taki się pojawi. Jeśli tak – to marzę o takim drwalu dla każdej z was w ramach życzeń na ten nowy 2015 rok!

I wiesz co, Danka? Wyobraź sobie, że ja dla siebie już nie muszę o nim marzyć, bo przyszedł do mojego domu w zeszłym miesiącu. Kapitalny facet, do tego w wozie miał wory z prezentami. Zjadł, rozbawił moją rodzinę i został do rana. Powiedział, że nazywa się święty Mikołaj...

Twoja Zofia

A jaki jest twój wzorzec faceta? Czy udało ci się kiedykolwiek go spotkać. A może próbowałaś dopasować do niego swojego chłopaka. Czy moda to coś, na co mężczyzna powinien zwracać uwagę? Napiszcie koniecznie, czekam. Nasz adres: 02-612 Warszawa, ul. Malczewskiego 19 albo Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródło: Wróżka nr 1/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020