Najlepszy czas na figlowanie

To już w Biblii napisano, że wszystko ma swój czas, a m.in. że „jest czas uścisków i czas powstrzymywania się od uścisków...".


Ale oczywiście nie tylko o te uściski chodzi. Ale o doznawanie satysfakcji seksualnej. Okazuje się, że są na to lepsze i gorsze pory dnia. Dlaczego? Bo nasze libido, możliwości i wydolność w tej dziedzinie w dużej mierze zależą od naszego zegara biologicznego.

W dodatku natura wycięła nam taki numer, że w innych godzinach wolą robić to kobiety, a w innych mężczyźni. A jeśli do tego dojdą problemy zaburzające biologiczny rytm dobowy, te rozbieżności mogą się pogłębiać. Na szczęście jednak nie oznacza to, że ranny ptaszek nie będzie mógł osiągnąć orgazmu z nocnym markiem. Będzie! Przy odrobinie fantazji i wyobraźni.

Od „łyżeczki" do szybkiego numerka

Mężczyzna największą ochotę na seks ma wczesnym rankiem, między godziną 6 a 8. To sprawka testosteronu, który właśnie w tych godzinach osiąga najwyższe stężenie w męskim organizmie. A hormon ten, wiadomo, rozpala żądze, wzmacnia i wydłuża erekcję oraz powoduje, że mężczyzna byłby w stanie sprostać najbardziej wyrafinowanym wyzwaniom erotycznym...

Ale cóż z tego, skoro kobieta o tej porze najlepiej czuje się nie w ramionach kochanka, ale Morfeusza. To z kolei jest skutkiem działania melatoniny, hormonu snu, który u kobiet funkcjonuje inaczej i jego poziom jest dość wysoki aż do godziny 8.

Najlepszym sposobem, by nie zmarnować takiej nadwyżki testosteronu (i, co tu dużo mówić, przeżyć odlotowy seks), jest... pozycja „na łyżeczkę". Jeśli więc, mężczyzno, przebudzisz się nad ranem od tej wrzącej w tobie seksualnej energii, zacznij swoją ukochaną delikatnie pieścić. Najpierw pocałunkami, potem językiem, dłońmi, a wreszcie ułóż się za jej plecami i pobudzaj ją dalej, kochając od tyłu. Dla was obojga będzie to doskonałe powitanie dnia. A dla ciebie, przy okazji, rozładowanie napięcia seksualnego.

reklama


Jak pokazują badania naukowe, taki poranne igraszki mają też inne zalety. Są alternatywą (jakże przyjemną!) dla porannej gimnastyki. Co więcej, sprawią, że on nie będzie miał ochoty na skok w bok. To ważne zwłaszcza w przypadku facetów, którzy wykazują takie skłonności. I ponadto korzystnie wpływają na sprawność za kierownicą.

Przy ścianie, drzwiach, na kuchennym blacie...

Kolejne godziny dnia to czas budzenia się testosteronu u kobiety. Teraz to ona mogłaby jemu pokazać! Ale cóż, u niego hormon ten właśnie zaczyna powolną jazdę w dół. Jeśli jednak jeszcze nie musicie się udawać do pracy i macie trochę czasu, to wykorzystajcie go na jeden umerek, a może dwa. A ponieważ to kobieta jest teraz bardziej naładowana erotyzmem, niech będzie stroną dominującą.

Pozycje na stojąco, przy ścianie, drzwiach, na kuchennym blacie... A może w windzie czy samochodzie? Czemu nie, to doda pieprzyku waszym igraszkom.

Godziny wczesnego i późniejszego popołudnia raczej nie sprzyjają zbliżeniom. Mogą tego żałować pary planujące dziecko. Bo około godziny 16 organizm mężczyzny produkuje najwięcej aktywnych związków, wchodzących w skład nasienia i decydujących o jego jakości (głównie sperminy). Dlatego, jeśli staracie się o potomka, to – nawet, gdy krew nie wrze – bierzcie się do dzieła. Ze względu na niezbyt wysoki poziom hormonów płciowych, nieskłaniających do ekscesów, wskazane są wszelkie warianty pozycji klasycznej, które ułatwiają zapłodnienie.

Zabawki, przebieranki i striptiz

Im bliżej wieczoru, tym coraz większą ochotę na seks ma ona. Jemu też powoli ona rośnie, ale nie aż tak gwałtownie. Podkręcić ją pomogą np. masaż erotyczny, seks oralny, wspólna kąpiel czy uwodzicielski striptiz. A i kolacja przy świecach z dodatkiem naturalnych afrodyzjaków też fantastycznie zadziała.

I wreszcie nadchodzi godzina 20. Od tej godziny do godziny 23 jest idealny czas na wspaniały seks i wspaniałe doznania dla obojga. Wasze hormony są idealnie dopasowane, więc korzystajcie z tego!

To doskonała pora na łóżkowe eksperymenty, szaleństwa, jakie może jeszcze nigdy przedtem nie przychodziły wam do głowy. Także na ostry seks, z erotycznymi zabawkami, z elementami żartu, może gry?

A co w sytuacji, gdy, niezależnie od różnic hormonalnych, jedno jest sową, a drugie skowronkiem? To też nie problem. Fantazja, gadżety erotyczne, nieco więcej czułości i element zaskoczenia – i już jesteście na dobrej drodze do wspólnego oszałamiającego orgazmu!

Bożena Stasiak
fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 3/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020