Miłość silniejsza niż strach

Historia ludzkości to historia wojen. W każdym miesiącu ktoś z kimś walczył. Wyzwalał się lub podbijał nowe ziemie.

Wojna ma zawsze dwa oblicza. Widziane oczyma zwycięzcy i jakże inne z perspektywy podbitych narodów. Przyjęło się, że bojownicy o wolność są rozgrzeszeni z okrucieństw walki, a na potępienie zasługują dręczyciele. Mimo to czcimy pamięć wielkich zdobywców podbijających cudze kraje – choćby Aleksandra Wielkiego czy Czyngisa-chana.

W prawie każdym narodzie drzemie bakcyl imperializmu. I pośród nas byli marzyciele o Polsce od morza do morza. Ludzie to chyba jedyne istoty z nieograniczonym apetytem na posiadanie.

Zwierzęta też prowadzą potyczki z innymi zwierzętami, ale zawsze znają umiar. Nie ma w nich pazerności człowieka ani potrzeby dręczenia innych przedstawicieli własnego gatunku.

Najbardziej podobne do ludzkich relacje społeczne znajdziemy w wilczej watasze. Przypomina ona malutką monarchię. Rządzi para alfa. Wilki nie potrzebują biur ochrony rządu, nie mają policji ani więzień, a mimo to ich państewko działa jak szwajcarski zegarek.

Wiele uwagi poświęcają wychowywaniu następnego pokolenia. Wszak to od niego zależy przyszłość watahy. Nikt nie lekceważy wilcząt. Każdy przekazuje maluchom to, co najlepiej umie. W wilczej szkole nie ma złych ocen ani kar. Nauczyciele są najlepszymi pod słońcem pedagogami. Stosują rytmiczny system nauczania. Każde zadanie musi być zgodne z możliwościami malucha i zawsze kończy się odpoczynkiem lub zabawą.

reklama


Takie proste – praca, nagroda, praca, nagroda. Dzięki temu dorosłe wilki żyją w tym samym rytmie. Nie cierpią na depresję ani pracoholizm. Oczywiście, czasem przychodzą trudne czasy. Zazwyczaj wtedy, gdy na horyzoncie pojawia się człowiek. Bywa i tak, że obca wataha pragnie przejąć bogate w pokarm terytorium.

Wilki to niezwykle mądre zwierzęta. Zależy im na każdym członku rodziny bez względu na miejsce, jakie zajmuje w hierarchii. Jeśli uznają, że napastnicy mają duże szanse na podbój ich królestwa, ustępują bez walki. Po prostu uciekają w poszukiwaniu nowego miejsca. Jest to niezwykle trudne, bowiem co lepsze terytoria mogą być już zajęte i teraz im przyjdzie grać rolę najeźdźcy. Oczywiście tylko wtedy, gdy ryzyko strat w walce uznają za opłacalne.

Gdy dojdzie do starcia nie będzie litości. I broniący i nacierający dadzą z siebie wszystko. Mimo to zdarza się, że któremuś z członków watahy „zadrży ząb", a tak naprawdę to serce. Miłość jest silniejsza niż duch walki. Zdarza się nierzadko, że basior z jednej rodziny zakochuje się w waderze z innej i wspólnie uciekają z pola walki.

Czasem bywa odwrotnie i to ona wybiera sobie partnera spośród przeciwników. Poznali się wcześniej. Gdy najeźdźcy kluczyli wokół upatrzonego terytorium, a jego właściciele wystawiali czujki i taksowali siły przeciwnika. Wypatrzyli się pośród zarośli. Wywęszyli swoje ślady. Spojrzenia spotkały się tylko kilka razy i to wystarczyło, by podjąć decyzję. Najczęściej zajmują oni niskie szczeble w hierarchii starych rodzin i nigdy nie mieliby szans na miłość. Chcą spróbować samodzielności i założyć własną watahę.

To najtrudniejsze z zadań w wilczym świecie. Wykarmienie i wychowanie szczeniąt we dwójkę jest prawie niemożliwe. Prawie. Trzeba znaleźć pustkowie, którym inne wilki nie są zainteresowane i zmienić menu na drobną zwierzynę typu myszy. Czasem trafi się królik, a czasem resztki po czyjejś uczcie. Uda się, gdy nie wejdą w drogę największemu wrogowi – człowiekowi. Niestety w przypadku samotnych, wilczych par są na to szanse.

Ludzkie obejścia kuszą łatwą zdobyczą. Ptactwo domowe, owce, kozy. Dla swoich dzieci wilki są w stanie pokonać najsilniejszy z lęków. Wiedzą, że człowiek to najgorszy z drapieżników. Zabija nie z głodu, ale z chęci mordu. Wilki pamiętają polowanie i flary. Zresztą samotne, wilcze pary są najczęściej konsekwencją polowań właśnie, a nie wilczych porachunków.

Gdy z ludzkiej ręki giną przywódcy, wataha się rozpada. Często ginie większość wilczej rodziny. Ci, którzy zostają, muszą zacząć wszystko od nowa. Potem też spotykają się z prześladowaniami. Jakże mogłoby być inaczej? Przecież historia ludzkości to historia wojen.

Dorota Sumińska
doktor weterynarii,
prowadzi popularne programy o zwierzętach
fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 12/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube