Czy faceci naprawdę wolą blondynki?

Blondynka czy brunetka? Odpowiedź nie jest prosta. Ale to o blondynce powiedział pewien mężczyzna, że jest "rajem dla oczu, piekłem dla duszy i czyśćcem dla kieszeni"...

Po ulicy spaceruje blondynka z obnażoną jedną piersią. Zatrzymuje ją policjant, krzycząc: – Co pani robi?! Dlaczego wystawia pani gołą pierś?! Wlepiam mandat za sianie zgorszenia w miejscu publicznym. Kobieta spogląda na swój biust i zdziwiona woła: – Znowu zostawiłam dziecko na ławce w parku!

To tylko jeden z setek, a może i tysięcy dowcipów o blondynkach. A wszystkie mają dowodzić, że są one wyjątkowo głupie. Ale dlaczego to właśnie blondynki od wieków budzą pożądanie? Chyba raczej nie z powodu głupoty. Niewykluczone więc, że te dowcipy wymyślają brunetki zazdrosne o blond piękności.

Do łóżka tylko z blondynką

Blondynki, czego dowodzą liczne przykłady, zawsze były uwielbiane, adorowane i podziwiane. Marilyn Monroe urodziła się z ciemnymi włosami, ale podobno już jako dziecko wiedziała, że jasne będą bardziej kuszące. Podobnie jak Madonna i wiele innych bardziej lub mniej sławnych kobiet, szybko zdała sobie sprawę, że jasne włosy to będzie broń zdolna porazić niejednego mężczyznę. I faceci zdają się to potwierdzać.

Brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu w Westminster zrobili eksperyment. Kilkuset panom pokazywali zdjęcie tej samej kobiety, jednak w trzech różnych kolorach włosów: blond, rudym i ciemnym. Potem poproszono ich o opinie. Okazało się, że najwięcej pozytywnych miała blondynka. To z nią chcieliby się umówić na randkę, pokazać na imprezie służbowej i tylko z nią pójść do łóżka...

reklama


Uwaga! Odpowiedź na pytanie, z którą zdecydowaliby się na stały związek, już nie była tak oczywista. Połowa panów była za blondynką, około 45 proc. za brunetką, a zaledwie 5 proc. opowiedziało się za rudą. W ogóle ruda okazała się wielką przegraną w tym eksperymencie. „Mężczyźni wolą blondynki" – udowadniała w filmie o tym samym tytule Marilyn Monroe w roli Lorelei. I robiła to tak bardzo przekonująco, że chyba nie można mieć wątpliwości.

Dlaczego mężczyźni wolą blondynki?

"Bo ja jestem w twych ramionach taka mała" – śpiewała Krystyna Sienkiewicz, zresztą też jasnowłosa. I może to jest ten sekret! To, że blondynki kojarzą się z niewinnością, naiwnością, młodymi niewiastami. Być może dlatego budzą w facetach romantyczne uczucia, opiekuńczość i rozpalają namiętności. Doskonale ujął to Konrad Lorenz, austriacki etolog: „Blondynka to synonim urody wyzwalającej czułość. Jest w niej coś z tęsknoty za minionym dzieciństwem".

Z kolei Deborah Harry z zespołu Blondie, blondynka o powalającej urodzie, dodaje: "Ten kolor włosów to jak chodzenie z własnym reflektorem punktowym, skierowanym na głowę. Mężczyźni muszą go dostrzec!". Tyle że taki reflektor może nieźle oślepić. Dlatego niejeden pan, powalony uwodzicielskim czarem złotowłosej ślicznotki, nie zauważa, że pod tym czarem kryje się wyrafinowana, przebiegła kokietka. Taka, która wcale nie jest taka mała (i dobrze o tym wie). I czasem by chciała "w ramiona innego wpaść".

Blondynki, wbrew krążącym o nich dowcipom, wcale nie są głupsze od brunetek. W każdym razie żadne badanie naukowe – a było ich sporo – nie wykazały związku między inteligencją a kolorem włosów. Prawdopodobnie do stereotypu głupiej blondynki przyczyniły się opowiadane o nich dowcipy. Czyż można się więc dziwić, że niektóre z nich same zaczęły w to wierzyć. I postrzegają się jako głupsze?

Blond odmładza i stwarza pozory delikatności, uległości

Kanadyjski antropolog Peter Frost wymienia kilka powodów, dla których mężczyźni wolą blondynki. Po pierwsze, jasne włosy odmładzają. A to, co młodsze, wydaje się bardziej atrakcyjne. Po drugie, zazwyczaj jasne włosy idą w parze z jasną karnacją. A na takiej skórze łatwiej dostrzec sygnały świadczące o zainteresowaniu seksualnym, np. rumieniec, co daje mężczyźnie impuls do działania. Po trzecie, blondynki wydają się delikatniejsze, bardziej kruche, co stwarza pozory, że będą bardziej uległe. A to może szczególnie odpowiadać zakompleksionym, nieśmiałym mężczyznom.

Zdaniem prof. Jacka Bomby, wybitnego polskiego psychiatry, blondynki są może i delikatniejsze niż brunetki, ale też mniej od nich temperamentne. Po prostu są zimne. I dlatego wybierają je mężczyźni, którzy boją się kobiet z dużym temperamentem. Bo nie są pewni, czy będą w stanie sprostać paniom mającym duży apetyt na seks. Może więc należałoby współczuć blondynkom...

Dlaczego blondynki uważane są za zimne?

Teza, że jasnowłose są chłodne, a brunetki gorące, ma swoich zwolenników również wśród niektórych antropologów. Uważają oni, że przed tysiącami lat na świecie żyły tylko ciemnowłose – i to w regionach, gdzie klimat był cieplejszy i sprzyjające do zamieszkania warunki. Ale z biegiem lat, gdy ludność wędrowała na północ, z brunetek robiły się blondynki (to samo zresztą działo się z facetami). Także ich skóra stawała się jaśniejsza. Niestety, wraz z tym mniejszy robił się też temperament.

Teza ta wydaje się jednak mocno naciągana. No bo jak wytłumaczyć mimo wszystko ognistość niejednej blondynki? Nie brakowało jej z pewnością Brigitte Bardot czy dzisiaj Scarlett Johansson. Albo jak wytłumaczyć ciemne włosy Eskimosów żyjących na dalekiej Północy?

Tymczasem brunetki nie próżnują i walczą o palmę pierwszeństwa w biegu do serca i zmysłów mężczyzny. I wielu się to udaje. Jak chociażby aktorce Penélope Cruz, ulubienicy Pedra Almodovara, który powiedział o niej kiedyś, że ma jeden z najpiękniejszych dekoltów świata. I żaden mężczyzna nie mógłby się jej oprzeć.

Czy wobec tego panowie naprawdę wolą blondynki? Jeśli wierzyć naukowcom, to one zdobywają mężów o wyższych dochodach, a zatrudnione na tych samych stanowiskach co brunetki mogą liczyć na lepsze zarobki. Co prawda są to stanowiska, gdzie wygląd zewnętrzny ma znaczenie. Ale to już coś...

Bożena Stasiak
fot. forum

Źródło: Wróżka nr 4/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl