Dobrze mieć szósty zmysł

Chociaż nie uważam, że wszystko mamy gdzieś tam w gwiazdach zapisane, to wierzę w szósty zmysł. To dzięki niemu podejmuję decyzje, których potem nie żałuję – mówi aktor Dariusz Gnatowski.

Nie należę do osób, które przechodzą na drugą stronę ulicy, kiedy zobaczą czarnego kota. Nie poruszyłby mnie widok kobiety z pustymi wiadrami, gdybym taką w ogóle spotkał. Jednak na pewno przydepnę egzemplarz scenariusza, kiedy upadnie na podłogę. O tym, żeby go nie kłaść na łóżko czy na kanapę, bo sztuka mogłaby zostać "położona", zwykle nie pamiętam. Przecież naszych teatralnych przesądów jest całe mnóstwo i naprawdę trudno wszystkim ulegać. Za to bezwzględnie pilnuję, żeby aktorzy nie gwizdali w teatrze. Wówczas spektakl mógłby zostać wygwizdany... I przypominam o tym młodym.

Aktorskie przesądy

Z aktorami chyba jest tak, że nawet jeśli potrafimy sobie racjonalnie wytłumaczyć, że uleganie przesądom jest bez sensu, to coś nam tam w środku podpowiada, że może jednak nie do końca tak jest. Uważam, że niektóre z nich – i nie mam na myśli tylko teatralnych, ale również inne – są częścią naszej tradycji, kultury. Jak ten o kobiecie z wiadrami czy podobno pechowej trzynastce. I z tego względu warto je podtrzymywać. Zwłaszcza te lekkie, niegroźne, bo nie mówię o tych straszących chorobą czy śmiercią.

Dość racjonalnie podchodzę do życia. Nie sądzę, żeby nasze losy toczyły się jak w greckiej tragedii, że jest jakieś fatum, przeznaczenie. Z drugiej strony były w moim życiu zdarzenia, które trudno wytłumaczyć nawet po latach.

Po szkole podstawowej składałem papiery do bardzo dobrego liceum. I oczywiście bardzo zależało mi, żeby się do niego dostać. Kiedy już z papierami w ręku wyszedłem z domu, w pewnej chwili znalazłem się na rozstaju dróg. I tu miałem do wyboru dwie: jedną na skróty, drugą dłuższą. Przez chwilę stałem, zastanawiając się, którędy pójść. I pomyślałem wtedy, że jak wybiorę tę dłuższą, to się dostanę. I się dostałem! A potem już zawsze szedłem do szkoły tą właśnie drogą, mimo że koledzy się ze mnie śmiali, a i mnie samego to śmieszyło.

Szósty zmysł do ról 

Chociaż nie uważam, że wszystko mamy gdzieś tam w gwiazdach zapisane, to wierzę w szósty zmysł. Czy każdy go ma, nie wiem, ale na pewno warto. To dzięki niemu dokonuję raczej niezłych wyborów, jeśli chodzi o role. Dzięki niemu także podejmuję decyzje, których nie muszę potem żałować.

Myślę, że szóstym zmysłem była obdarzona moja mama. Zazwyczaj trafnie potrafiła przewidzieć, co się zdarzy. Ale może tak mają wszystkie matki? Ona też miała swoje przesądy, które jakoś się jej sprawdzały. Pracowała w handlu. I mówiła, że jeśli pierwszym klientem będzie mężczyzna, to będzie miała dobry utarg, a jak kobieta, to już nie. I zazwyczaj tak było!

Dziś jestem pewien, że o tym, co się nam zdarzy w życiu, często decyduje nasze nastawienie. Jeśli mamy dobry nastrój, to od razu poczujemy się lepiej. Kiedy dowiedziałem się, że mam cukrzycę i muszę natychmiast dokonać drastycznych zmian w swoim stylu życia, to mój nastrój siadł. Ale dzięki rodzinie i dobrej opiece medycznej zrozumiałem, że nadal mogę się cieszyć życiem, chociaż jest już ono nieco inne.

Nadal jestem aktywny zawodowo, może nawet bardziej niż przed chorobą. Gram w teatrze, w filmie, jeżdżę po kraju ze spektaklami. Robię pokazy kulinarne, bo gotowanie to też moja pasja. I założyłem fundację „Wstańmy razem. Aktywna Rehabilitacja", która ma na celu edukację chorych na cukrzycę. Czuję, że żyję pełnią życia.

Liczą się wspomnienia i niespodzianki

Kiedy rozkwita wiosna w naszym ogrodzie, ja rozkwitam wraz z nią. Lubię zajmować się roślinami. Jesienią moja żona robi konfitury z wiśni, a ja nalewki. I potem, jak już nalewka znajdzie się w butelce, patrzę na nią i widzę soczyste owoce, przepełnione słońcem. I jak tu się nie uśmiechać? Wówczas wracam do wspomnień z dzieciństwa, kiedy bawiliśmy się w Indian. I myślę sobie, że jeszcze dziś włożyłbym taki pióropusz na głowę. Bo tak, jak dobrze mieć szósty zmysł, dobrze mieć piękne wspomnienia.

Dariusz Gnatowski – aktor teatralny, filmowy, dubbingowy. Od kilkunastu lat gra Boczka w „Świecie według Kiepskich". Jest współautorem książki „Dieta bez wyrzeczeń", w której promuje zdrowy styl życia.

spisała: Bożena Stasiak
fot. POLSKA AGENCJA FOTOGRAFICZNA STUDIO 69

reklama
Źródło: Wróżka nr 3/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020