Leczenie mruczeniem

Kot może uzdrowić naszą duszę. Ale zrobi to tylko na własnych warunkach. Jeśli je zaakceptujemy, zyskamy przyjaciela i terapeutę w jednym. 

Moja przyjaciółka niedawno wprowadziła się do nowego w jej życiu mężczyzny. Wrażliwy facet. Mieszka z kotką znalezioną sześć lat temu na śmietniku.

Przyjaciółka ucieszyła się: „Kocham koty, będę rozpieszczać ich oboje". I o ile obiekt jej miłości rozpieszczaniu poddał się łatwo, to kotka się nie daje. W dodatku prowadzi z nią wyrafinowaną grę o uczucia swego pana.

– Przysięgam ci – Baśka biła się w piersi – że ona na mnie nadaje, kiedy mnie nie ma. Nie znosi mnie! Kiedy jesteśmy razem, udaje słodką i przymilną. Gdy Andrzej wychodzi, wkurza się o byle co. Dwa razy drapnęła mnie do krwi. A już najbardziej się cieszy, gdy się kłócimy. Patrzy wtedy drwiąco i gdyby tylko mogła, to by po ludzku powiedziała: „No i co? Oberwało ci się?". 

Święte kocie rytuały 

– Ludzie często mierzą koty własną miarą – mówi z uśmiechem, słuchając tej opowieści, Jolanta Łapińska, lekarz weterynarii i zwierzęcy behawiorysta. – A kot zaprzyjaźnia się z nami tylko na własnych warunkach. Narzucanie się, rozpieszczanie i głaskanie na siłę, przynosi skutek odwrotny. Jeśli chcemy mieć z nim harmonijną relację, musimy poczekać, aż zrobi pierwszy krok. Sam nam pokaże, czego potrzebuje. 

Jolanta Łapińska zwraca uwagę na to, że koty zawłaszczają przestrzeń, w której żyją. Domownicy też są w tej przestrzeni. Gdy ktoś dodatkowy ją zakłóca, kot jest kompletnie wytrącony z równowagi. – One kochają rytuały – tłumaczy behawiorystka. – Kotka Andrzeja przywykła do tego, że pan codziennie wieczorem siedział z nią na kanapie i drapał ją za uchem. Jeśli przestał to robić, bo znalazł nową miłość, będzie miała żal i po swojemu go wyrazi. 

reklama


Ale gdy choć odrobinę poznamy kocią naturę, zrozumiemy, że to nie kot zachowuje się dziwnie, tylko my. Na przykład tworząc na ich temat krzywdzące mity. To właśnie z ich powodu, miliony czarnych i całkiem białych zwierząt, podzieliło los kobiet, palonych na stosach. Czarne uważano za pomocników diabła i wiedźm, białe za zbłąkane dusze pokutne. W świat poszło też idiotyczne przekonanie, że kot tylko czyha na męską grdykę, by się na nią rzucić, kiedy facet głęboko śpi.

Nieprawdziwa jest także powszechna wiara, że koty przywiązują się do miejsca, nie do ludzi. Badacze kociej natury wielokrotnie udowadniali, że koty tęsknią do swoich opiekunów, łaszą się do nich, a nie do mebli. Mruczą im, a nie pustym ścianom. Podobnie jak wielu ludzi, nie lubią przeprowadzek, ale nowe miejsce mogą oswoić, pod warunkiem jednak, że jest tam człowiek, którego kochają. 

Na szczęście, wygląda na to, że myślenie o kocie się zmienia. A nawet – co tu dużo mówić – kot wychodzi na prowadzenie. Jeszcze kilka lat temu to pies był w czołówce ulubionych zwierząt domowych, ale dzisiaj większość samotnych pracowników korporacji wybiera na swego towarzysza kota. Mniej kłopotliwy, nie trzeba wychodzić z nim na spacery i lepiej od psa znosi wielogodzinną samotność. Jest miękki, można się do niego przytulić, wziąć do łóżka, popatrzeć mu w oczy i pogadać.

Kontakt z kotem dobrze wpływa na nasze zdrowie, bo nawet gdy się z nim krótko pobawimy sznurkiem i papierkiem, spadnie nam cholesterol, obniży się ciśnienie krwi, unormuje rytm serca. Ryzyko zawału stanie się mniejsze o 3 procent. No i wydzielą się endorfiny, żwawszy będzie układ odpornościowy. Poza tym, gdy mamy chore gardło, bolą nas stawy albo szwankuje określony organ, kot instynktownie układa się na zmienionym chorobowo miejscu. Jego terapeutyczne działanie zmniejsza ból, przynosi ulgę w chorobie. 

Wiedziały o tym między innymi dziewczyny, które 15 lat temu założyły fundację „Razem Łatwiej – zwierzęta przełamują bariery". Właścicielki kotów, psów, świnek morskich, chomików, a nawet ślimaków skrzyknęły się, żeby zrobić coś dobrego dla ludzi i zwierząt. Postanowiły propagować animaloterapię, czyli właściwe postawy ludzi wobec zwierząt. Szybko zaczęły zgłaszać się do nich zarówno instytucje, jak i pojedyncze osoby, by ich zwierzęta pomogły osobom z dysfunkcjami. Tak narodził się pomysł indywidualnych terapii. 

Źródło: Wróżka nr 2/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020