Panie górą!

W większości ludzkich kultur i społeczności to narodziny chłopca są powodem do dumy całej rodziny. Dziewczynki nie są pożądane, bo stracą nazwisko i nie pociągną rodowej linii, a i na posag trzeba będzie wydać fortunę. 

Mimo to można znaleźć takie rejony świata, gdzie to kobiety nadają ton całym społecznościom. 

W Indiach żyje lud Khasi. Przewodzi mu najwyższa kapłanka, która niczym pszczela matka skupia wokół siebie całą społeczność. Ma męża i dzieci, ale tylko córki mogą odziedziczyć po niej schedę. Wszystkie kobiety Khasi są głowami rodzin. Mężowie i dzieci noszą ich nazwisko. To one nadają ton życiu społeczności, co znajduje odbicie nawet w języku. Nazwy użytecznych przedmiotów są zawsze rodzaju żeńskiego.

W pszczelich rodzinach obowiązuje surowy regulamin. Królową matkę wspomaga w rządzeniu wydzielany przez nią feromon – substancja królewska. U Khasi jego rolę gra rozmowa... Tak, słowa, którymi naczelna kapłanka "karmi" poddanych. Nigdy nie rzuca ich na wiatr. Rozmawia z każdym, kto tego potrzebuje i zawsze wspomaga radą lub materialnie.

Skąd czerpie fundusze? A z "miodu". Członkowie społeczności pracują jak pszczółki. Zamiast miodu gromadzą fundusze na coś w rodzaju bezzwrotnej kasy zapomogowej. Na jej straży stoi królowa. Korzysta z niej na równi z innymi. Plemię Khasi jest jedną z najzdrowszych, najlepiej wykształconych i pokojowo usposobionych społeczności w całych Indiach. Nie tylko pszczoły dają nam wzorce godne naśladowania.

reklama


Ptaki długoszpony od tysięcy lat praktykują matriarchat. Samice zaciekle walczą o najatrakcyjniejszych partnerów. Oczywiście nie są to krwawe walki. Raczej przepychanki. A który z panów jest godzien uwagi? Wcale nie ten z tęgim bicepsem i kaloryferem. Walczą o czułego domatora. Tylko on zadba o gromadkę piskląt.

Że nie da sobie rady? Sam może i by nie dał, ale małżonka nie pozwoli mu się trudzić. Przyjmie do małżeńskiego stadła jeszcze kilku panów. Wspólnymi siłami wychowają zdrowe następne pokolenie. Krzepkich mam i subtelnych tatusiów. Tylko oni wodzą pisklęta. Nikogo nie faworyzują. Nie ważne czyim jest dzieckiem. Grunt, że tej samej mamy.

W Himalajach żyje plemię Kinori. Tu też kobieta decyduje, czy, kiedy i z kim chce dzielić życie. Mąż nie jest niewolnikiem. Też musi wyrazić chęć na ożenek. Zawsze może powiedzieć "nie". Czasem mówi. Tym bardziej że propozycje czekają.

Kobiety Kinori nie poprzestają na jednym małżonku. Zazwyczaj mają trzech. Ci podczas zaślubin muszą złożyć pokojową przysięgę – nigdy nie będą rywalizować z pozostałymi. Do rozstań dochodzi bardzo rzadko. Dla męża jest wielkim dyshonorem, gdy żona wyrazi nawet cień niezadowolenia z pożycia. Kobiety Kinori są wesołe, wypoczęte i zadbane. Mają piękne stroje i czyste paznokcie. Zupełnie jak długoszpony.

Dorota Sumińska
doktor weterynarii,
prowadzi popularne programy o zwierzętach 
fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 3/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020