Wenus zbyt blisko Słońca

Kochająca, oddana, łagodna, kobieca... Czyżby? Wenus w koniunkcji ze Słońcem w horoskopie urodzeniowym może oznaczać naiwniactwo, skupienie tylko na sobie oraz wykorzystywanie innych. Jak rozpoznać to zaburzenie psychiki?

                 *        *        *     

Córki Barbary są już mężatkami, matkami dzieci w wieku przedszkolnym. Barbara jednak nie jest nimi zbytnio zainteresowana. I nie ukrywa tego.

Gdy jej młodsza córka rodziła drugie dziecko i potrzebowała pomocy przy opiece nad starszym, matka wybrała wyjazd do Włoch. Barbara zdecydowanie woli towarzyszyć mężowi podczas jego zagranicznych delegacji. Uważa, że małżonek potrzebuje jej towarzystwa i tego, by zajęła się jego garniturami.

Swoje wnuki, owszem, potrafi obsypać prezentami, ale nie lubi poświęcać im czasu. Chyba że razem z dziadkiem wybiorą się wspólnie do kina lub wyjadą na wycieczkę za miasto. Oddalenie się od męża jest dla niej właściwe niemożliwe. Córki się dziwią: wiadomo, że ich ojciec od czasu do czasu zdradza matkę, wiadomo, że ich życie rodzinne od zawsze było jednym wielkim pozorem. Wiadomo też, że ojciec jest furiatem, który emocjonalnie wyżywa się na żonie. Matka to wszystko jednak znosi.

Czasem milcząco się podąsa, ale wystarczy, że mąż zabierze ją na kolację do eleganckiej restauracji albo pozwoli, by jechała z nim gdzieś za granicę, a ona na wszystko przymyka oko. Podporządkowana jego woli i uległa wciąż stawia męża na piedestale.

Żyje w rytm obsesji: sprawdzania jego wyciągów bankowych, SMS-ów, połączeń telefonicznych. Szantażując słabością i chorobami, za wszelką cenę stara się utrzymać przy sobie męża. Skoncentrowała się wyłącznie na tym.

reklama


No i na sobie. Barbara ma 56 lat i bardzo dba o siebie. Mnóstwo starań i czasu poświęca kręconym długim włosom. Podobnie jak ubraniom. Jej styl jest kobiecy, ale złośliwi nazywają go nieco infantylnym. Plisowane spódnice, na głowie loki, sukienki w kwiatki. Matka podkreśla, że zawsze miała powodzenie u mężczyzn. Córki rzeczywiście nie mogą jej odmówić uroku i zdolności do kokietowania.

Jest też wygodna, uważa, że życiowe przyjemności jej się po prostu należą. Zawsze tak kierowała swoim życiem, żeby nie napracować się za bardzo i nie być zbyt odpowiedzialną.

Charakteryzują ją bierność i niewygórowane ambicje. Kiedy córki rozmawiają ze sobą o mamie, są zgodne, że najbardziej irytuje je wyraz jej oczu, kiedy patrzy na ojca. Jest to wzrok, jakim na swojego pana patrzy pies. Nigdy nie zrobiła ojcu awantury, nie zbuntowała się, nie krzyknęła nawet. Cierpi w milczeniu. Najboleśniejsze dla nich jest to, że na uwagę i uczucia mamy liczyć nie mogą. Zawsze to ona miała problemy, z których zwierzała się swoim jeszcze niedorosłym córkom. I problemy te dotyczyły wyłącznie ojca i jego zdrad.

Zawsze to ona była potrzebująca, słabsza, domagała się wsparcia i uwagi. Skrajnie egocentryczna i niezaangażowana w życie swoich dzieci, nawet gdy były małe. Jedna z córek Barbary zainteresowała się astrologią. Przy okazji poznania swojego horoskopu urodzeniowego, zapytała o układ planet mamy.

Wenus zbyt blisko Słońca: dorośli niedorośli  
komentarz astrocoacha Aleksandry Nowakowskiej

Koniunkcja Wenus ze Słońcem obdarza pewnego rodzaju niedojrzałością emocjonalną. Na pierwszy rzut oka osoby z tym aspektem budzą zaufanie i sympatię, są urocze, miłe, z silnym kobiecym pierwiastkiem. Przy bliższym poznaniu uwidacznia się brak samodzielności, tendencja do pobłażania sobie, życie kosztem innych oraz skłonności do manipulowania. 

Takie osoby są bardzo skupione na własnym wyglądzie i swojej roli w związku. Samodzielnie nie potrafią istnieć. Zabiegają o akceptację otoczenia i bywają wobec siebie bezkrytyczne. W przypadku pani Barbary, dodatkowo położenie Księżyca w mało uczuciowym znaku Wodnika, dało efekt egoizmu przy jednoczesnej chorobliwej koncentracji na swoim mężu. 

Często kobiety z tym aspektem podświadomie starają się być „córeczkami" swoich partnerów. Pragną troski, chcą schować się pod ich opiekuńcze skrzydła. Takie pragnienie często wyklucza uczucia macierzyńskie. Dzieci (zwłaszcza córki) stają się zagrożeniem dla matki. Ona z nimi tak naprawdę rywalizuje. Orężem są słabość i rola ofiary.

Niemiecka psychoterapeutka Karen Horney klasyfikuje tę przypadłość jako jeden z rodzajów neurozy. Zwykle rozwija się to w dzieciństwie i jest odpowiedzią na głęboki brak poczucia bezpieczeństwa. Neurotycy tego rodzaju jak pani Barbara w milczeniu kultywują swoje cierpienie, co wpędza partnera w poczucie winy i niższości. Dlatego jej mąż po swoich zdradach czuł się winny i zabierał żonę na wyjazdy, które sprawiały jej tak wielką przyjemność.

Barbara idealizowała siebie jako istotę doskonale łagodną, niezdolną do skrzywdzenia kogokolwiek. Neurotycznie wyparła się wszelkiej agresji i zdecydowania, skazując się na bierność oraz konieczność manipulowania słabością. Kryje się za tym obsesja bycia akceptowaną, kochaną, otoczoną opieką.

Osoby z koniunkcją Wenus ze Słońcem są tak miłe, że otwarcie boją się krytykować innych. Jednak wewnętrznie obwiniają bliskich, a przede wszystkim partnerów, za swój brak spełnienia i nieszczęście. Emocjonalnie są dziećmi, które budzą litość. Droga rozwoju wiedzie poprzez naukę samodzielności i polegania na sobie, by wreszcie dać sobie dorosnąć.

WR
fot. shutterstock 

Źródło: Wróżka nr 3/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube