Jak z amerykańskiego snu

Stany Zjednoczone pokochały konsumpcję, wygodę i karty kredytowe. Na przełomie lat 70. i 80. każdy Amerykanin mógł sobie wreszcie pozwolić na życie ponad stan. Cały świat też tak chciał.

Walkman, tapirowane włosy, dekatyzowane dżinsy, płyty CD, bluzki z dżetami, teledyski mielone w kółko przez MTV, bardzo kolorowy makijaż. To w USA powstały wszystkie ikony i mody, które kojarzą się z końcem lat 70. i początkiem 80. ubiegłego wieku.

Imperium zza oceanu zalało wręcz świat nowościami. Wszystko, co wymyślili Amerykanie, stawało się od razu modą i kanonem. A oni lansowali radość życia, wolność i indywidualizm. I cały świat też chciał żyć amerykańskim snem nadmiaru. Pławienie się w przepychu, w ekstremalnej postaci pokazywała kultowa opera mydlana „Dynastia", którą amerykańska telewizja pokazywała w latach 1981-1989 (w Polsce 1990-1993). W 1985 roku serial zajął pierwsze miejsce wśród najpopularniejszych programów. Luksusowe stroje rodziny Carringtonów ociekały zdobieniami niczym barokowe świątynie. 

Zmieniła się również telewizja. Rewolucję zapoczątkował Ted Turner, twórca koncernu medialnego Turner Broadcasting System, do którego należała stacja CNN. Odtąd telewizja miała być żywa, wszechobecna i towarzyszyć widzowi przez całą dobę. Pojawiły się też tanie i nieduże magnetowidy, dzięki czemu filmy i programy telewizyjne zyskały nowy kanał dystrybucji. Na kasetach wideo aktorki i modelki wyginały się pod dyktando osobistego trenera, by pokazać kobietom, jak dbać o zachowanie zgrabnej figury. W USA zaczął się szał na zajęcia fitness. W kraju, w którym typowym restauracyjnym obiadem najadłyby się cztery osoby z komunistycznej Polski, odtąd należało być szczupłym i wysportowanym.

reklama


Lata 80. bawiły się kiczem i przerysowaniem. Jedyna reguła: miało być na bogato. Moda stawiała na wyróżnienie się w tłumie. Pomagały w tym ostre neonowe kolory, odważnie cieniowane, natapirowane fryzury utrwalone litrem lakieru, w których nikomu nie było dobrze. Całości dopełniały krótkie skórzane kurtki nabijane ćwiekami, obszerne haftowane swetry, nieforemne garsonki, plastikowa biżuteria, błyszczące bluzki, długie rękawiczki bez palców. Wszystko to naraz postanowiła włożyć na siebie Madonna i od razu stała się wzorem dla modnych dziewczyn. Do mieszanki tej dodała jeszcze gorset, koronki i biżuterię z motywem krzyża.

Amerykańska ulica zaczęła wyglądać jak dyskoteka w środku nocy, tak jakby każdy chciał świecić blaskiem zawieszonej nad parkietem kuli. Miało być nie tylko kolorowo i lśniąco, ale też wygodnie. To era legginsów, rozkloszowanych spódniczek mini, bluzek w kształcie motyla inspirowanych strojami do aerobiku. Namiętnością darzono sztuczne i lśniące materiały.

Mężczyźni stroili się w hawajskie koszule, ortalionowe kurtki, błyszczące adidasy. Zarówno panie, jak i panowie chętnie sięgali po dżinsy, najlepiej z wysokim stanem, wąskimi nogawkami i rozjaśniane w fantazyjny sposób. Eleganckie kobiety wyglądały jak odwrócone trójkąty, co zawdzięczały marynarkom z ramionami wywatowanymi olbrzymimi poduszkami. Makijaż musiał być ostry – ciemne usta, wyraźnie podkreślone brwi i solidnie pokolorowane powieki. W wydaniu wieczorowym czasem rozlewał się odważnymi grafikami na pół twarzy.

Kolorową menażerią zajętą głównie zakupami rządził człowiek, który miał zwyczaj kończyć przemówienia słowami: „Niech was Bóg błogosławi", nawet gdy odwiedzał terytorium Sowietów. Ronald Reagan, były aktor i bogobojny protestant, dzielnie prowadził krucjatę przeciwko komunizmowi i ateistycznym reżimom, który połknęły, jak uważał, już zbyt wielki kawał świata. Do dziś cieszy się mianem człowieka, który przyczynił się do upadku komunizmu i wygrania zimnej wojny. 

Amerykanie zawdzięczali mu odgrzanie w ich sercach konserwatywnych wartości. W trakcie jego kadencji stali się społeczeństwem wykonującym z niespotykaną dotąd finezją szpagat między nieustającą rewolucją obyczajową, która nie zamierzała ustąpić, a tradycją. Byli zarazem najbardziej buntowniczym i najbardziej religijnym społeczeństwem świata. Walczyli z konwenansami i wszelkimi zasadami z równym zacięciem i bez kompromisów, jak im hołdowali. W USA każdy element życia musiał być podkręcony do ekstremum.

Źródło: Wróżka, nr 6/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020