Lilie nie tylko dla świętych

Z czym się wam kojarzą kwiaty lilii? Mnie nieodparcie ze słodkim, mdłym, odurzającym zapachem kościołów. Lilie na komunie, lilie na śluby, na świętego Antoniego, święta maryjne... Zapach, który przyprawia o zawrót głowy i miesza się z pieśnią wiernych.

Inne skojarzenie to oczywiście czystość, niewinność, dziewictwo. W końcu to kwiat Maryi oraz świętych, którzy zasłużyli się skromnością i pobożnością. W świecie starożytnym natomiast lilie były symbolem Afrodyty i Wenus, a więc zmysłowego piękna. Potem, już w XI wieku, stały się znakiem monarchicznej potęgi. To właśnie wtedy powstała słynna figura heraldyczna fleur-de-lys (kwiat lilii), która wieki później była używana przez absolutnych władców Francji.

Nie mogę nic poradzić na to, że lilie przywodzą mi na myśl także miłość. Nie mnie jednej. Okazuje się, że Brytyjczycy w XIX wieku mieli podobne skojarzenia. Jednymi z moich ulubionych lektur są brytyjskie florapedie, czyli encyklopedie, w których opisano symboliczny język kwiatów. Bukiet podarowany wybrance mógł przekazać sekretną wiadomość, kwiat umiejętnie dodany do stroju mógł być jasnym komunikatem dla otoczenia.

I tak białe lilie oznaczały dziewictwo i młodość, ale również majestat i władzę piękna oraz miłości („Ukochany, czy zrobisz dla mnie to, na co mam ochotę?"). Żółta lilia mówiła o radości i wdzięczności („Cieszę się, że cię widzę, czekałam na ciebie"). Japońskim odpowiednikiem florapedii jest hanakotoba. Białą lilię również łączy się tam z niewinnością, ale pomarańczowa oznacza nienawiść i pałanie chęcią zemsty. Nie brzmi już tak łagodnie, prawa? To od was zatem zależy, komu podarujecie lilie białe, a komu pomarańczowe!

A jak kwiaty lilii wykorzystać w praktyce?

Sposobów nie jest zbyt wiele (jak i badań na ten temat). W polskiej medycynie ludowej stosuje się nalewkę z liliowych kwiatów na spirytusie, która ma pomagać zarówno na źle gojące się rany, jak i na reumatyzm. Czasami lilie łączy się z czosnkiem albo cebulą, aby zwiększyć właściwości przeciwzapalne. Ja jednak dzisiaj proponuję coś innego.

reklama


Czy słyszeliście o esencjach kwiatowych doktora Bacha? W dużym skrócie to esencje, które mają uchwycić „skoncentrowaną energię rośliny". Wedle jego założeń, esencje dobrane do charakteru i trudności życiowych danej osoby powinny pomagać w przezwyciężeniu jej problemów emocjonalnych czy duchowych (na przykład nieśmiałości, przygnębienia, żalu, gniewu).

Z naukowego punktu widzenia, sprawa jest mocno dyskusyjna. Jednak sami przyznacie, że koncepcja jest ciekawa i romantyczna. Czyż nie byłoby wspaniale móc posługiwać się mocą i energią roślin? 

Doktor Bach co prawda nie używa w swoich klasycznych remediach stricte lilii świętego Józefa, lecz wymienia inne rośliny z rodziny liliowatych (psiząb, trójednik, cantedeskię etiopską). Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby przygotować własną esencję z lilii ogrodowych: zwłaszcza, że ma ona wpływać raczej na duszę niż na ciało.

Esencja na zrównoważenie energii seksualnej i duchowej 

Nie jest to klasyczna metoda przygotowywania ekstraktów doktora Bacha (te oryginalne można kupić przez internet), a jedynie nią inspirowana.

Weź: 3 kwiaty lilii świętego Józefa (Lilium candidum), wodę źródlaną (½-1 szklanki; oryginalnie stosuje się 50 części wody na jedną część kwiatów), ½-1 szklankę brandy

Rankiem, około godziny 9, zbieramy kwiaty lilii. Wkładamy je do słoika i zalewamy wodą źródlaną. Pozwalamy, aby przez 3-4 godziny nasiąkały w słońcu. Według zwolenników metody doktora Bacha, wibracje kwiatowe lilii przenikną do wody. Mamy już „matkę" kwiatowej esencji.

Teraz pozostaje jedynie zakonserwować eliksir: tradycyjnie do jednej części wody dodajemy jedną część brandy.

Jeśli chcecie postępować według zaleceń doktora Bacha, esencję powinniście rozcieńczać alkoholem w proporcji: jedna część eliksiru na 500 części alkoholu.

Jak stosować?

Po kilka kropli dziennie przez okres od jednego do kilku miesięcy, aż poczujemy, że nasz problem zniknął zupełnie.

Klaudyna Hebda
publicystka, blogerka, fotografka
fot. shutterstock

Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl