Lekcje jesieni: Waga, Strzelec i Skorpion

Liście spadają z drzew, lato mija i ogarnia cię tęsknota za tym, co nieubłaganie odchodzi... Nie matrw się, przed tobą dni, które przyniosą piękne doznania.

 

Lekcje jesieni: Waga, Strzelec i Skorpion 

 

Astronomiczna jesień przychodzi 23 września. Słońce jest wtedy dokładnie w połowie swojej rocznej drogi przez Zodiak, zaczętej 21 marca. Wtedy to, podobnie jak teraz, dzień i noc trwają tyle samo. Przewędrowało już przez Barana, Byka, Bliźnięta, Raka, Lwa i Pannę. To znaki osobiste, skupione na sobie i zaspokajaniu swoich potrzeb za wszelką cenę. Ich energia mobilizuje więc spełniania własnych pragnień, celów i ambicji.

Nadchodzi astrologiczna zmiana klimatu. Słońce wkracza w znak Wagi. I aż do wiosny zawładną nami kosmiczne energie znaków zamieszkujących drugą cześć zodiaku – Wagi, Skorpiona Strzelca (władców jesieni) oraz Koziorożca, Wodnika i Ryb (władających zimą), ucząc nas umiejętności współpracy i odczuwania potrzeb innych ludzi.  

 

Waga: jak dostrzec innych 

 

Jesli ktoś ma obok siebie w pracy czy w zespole, lub wśród najbliższych znajomych osobę spod znaku Wagi, może mówić o prawdziwym szczęściu. Waga zawsze zrozumie, wesprze i podzieli się swoim doświadczeniem. I tak jak np. Baran myśli wyłącznie o sobie, tak Waga na pierwszym miejscu stawia potrzeby innych. A najważniejsze są dla niej sprawiedliwość, partnerstwo, porozumienie.

Gdy więc pod wpływem energii znaków osobistych w pierwszej połowie astronomicznego roku osiągnęliśmy już to, co chcieliśmy, przyszła pora, by bardziej otworzyć się na innych, dostrzec ich pragnienia i potrzeby, czy ograniczenia.

Jesień to pora budowania przyjaźni, pielęgnowania i pogłębiania miłości, tak by były trwalsze i głębsze niż wiosenne zauroczenia czy letnie przygody. Gdy czas zdaje się płynąć wolniej i nie musimy się martwić o jutro, nauczmy się czerpać radość z bycia z innymi ludźmi.

Dzień rozpoczęcia astronomicznej jesieni był nie bez powodu świętem zbiorów, dożynek i sabatu Mabon. Ludzie ciesząc się wspólnie zapasami zgromadzonymi na zimę, dziękując za dostatek bogom, biesiadując i dzieląc się z najbliższymi tym, co udało im się wyhodować, poznawali też zalety przynależności do rodziny, grupy czy klanu.

 

reklama


Magiczne rytuały miały zapewniać spokój, zgodę i równowagę. Czymże innym są francuskie czy włoskie święta winobrania, czy dożynki chmielne – Oktoberfest – organizowane w Monachium od 1810 roku? Albo liczne święta cebuli, dyni czy pieczenia kartofli po zbiorach?

Choć bywają jeszcze ciepłe dni, to wieczory są już chłodne, a poranki przynoszą pierwsze przymrozki. Przyroda zwalnia rytm, wycisza się, przypominając i nam o potrzebie wytchnienia. Pamiętajmy, że jesteśmy jej częścią, i poddajmy się jej rytmom.

Zwolnijmy, wyciszmy myśli i ograniczmy działania. Odnajdźmy w sobie równowagę między światłem a coraz dłuższym cieniem. Tym, co jasne, znane, bezpieczne a tym, co mroczne, ukryte i budzące strach.

 

Mistrz zen Tokusan, kiedy był jeszcze studentem, odwiedził swojego nauczyciela Ryutana tuż przed zachodem słońca. Usiedli na podłodze jego chaty, pili herbatę i rozprawiali o zen aż do późnej nocy. W końcu Ryutan powiedział: „Może nadszedł czas, żebyś poszedł do domu”. Tokusan skłonił się i podszedł do drzwi, ale zawahał się. „Jest zupełnie ciemno”, powiedział.

Ryutan zapalił więc latarnię, ale kiedy Tokusan miał wziąć ją z rąk swego nauczyciela, ten zdmuchnął płomień. Ale Tokusan wiedział już wszystko, co powinien. Czasami bowiem najlepszym punktem, z którego powinniśmy ruszyć dalej, jest absolutna ciemność.

Często nie chcemy widzieć swoich ciemnych stron i zaprzeczamy ich istnieniu. Tymczasem spotykając się ze swoim cieniem, stając z nim twarzą w twarz, możemy w pełni zdać sobie sprawę z tego, co czujemy, czego potrzebujemy i jakie mamy możliwości. Wówczas bez lęku wkroczymy do mrocznego królestwa Skorpio- na – drugiego znaku astrologicznej jesieni.

 

Skorpion: jak oswoić przemijanie

 

Gdy liście zmieniają kolory i cicho spadają z drzew, nadchodzi panowanie Skorpiona, który kieruje nasze myśli na przemijanie. Jego wejście na nieboskłon 24 października daje znać, że nic nie trwa wiecznie, a przyroda zmienia się nieodwracalnie. Prasłowiański sabat Samhain, który w naszej kulturze stał się dniem Wszystkich Świętych i Zaduszkami, był rytuałem oswajania ludzi ze śmiercią, która jest warunkiem odrodzenia.

Miał zapewnić magiczną ochronę przed demonami i wampirami, które – gdy zasłona między światem żywych i umarłych jest najcieńsza – łatwo mogą się przez nią przedostać, by nas nękać. Odpędzamy je, robiąc rachunek sumienia. Przyjrzyjmy się więc sobie bez złudzeń.

Czy nasz związek naprawdę jest taki beznadziejny, jak sobie powtarzamy? Czy przeciwnie – mniej doskonały, niż nam się zdaje? Czy w pracy istotnie nie potrafimy odnaleźć już nic ciekawego i trzymamy się jej kurczowo, nie mając odwagi zmienić na inną… A może obwiniamy innych o wady i grzechy, które sami mamy na sumieniu?

Skorpion da nam szansę zedrzeć kolejne zasłony, zmyć warstwę różu, dotrzeć do najgłębszych pokładów podświadomości i zmierzyć się z naszymi wewnętrznymi demonami.

Obnażyć prawdę taką, jaka jest, nawet najbardziej wstydliwą i niewygodną. To może boleć, ale nie uwolnimy się od tego, co nas obciąża, jeśli tego wcześniej nie poznamy. Ten czas uświadamia, że zdrowie, uroda czy kariera nie są wieczne. Wszystko bowiem przemija, a my musimy się z tym pogodzic. Nie walczyć, a poddawać się fali czasu.

 

Na ten temat

Strzelec: jak cieszyć się każdym dniem

 

Świat szarzeje, zwiędłe liście leżą na ziemi i stają się jej częścią. Nadchodzą najkrótsze dni w roku i najczarniejsze noce. I właśnie wtedy w swoje władanie przejmuje nas radosny, optymistyczny Strzelec. Ten znak jest jak tańczący płomień ognia w kominku w listopadowy wieczór, jak grzane wino w zimną noc.


Zawsze pełen dobrych myśli i nadziei na szczęście, ma wyjątkowy talent znajdowania dobrych stron nawet w najgorszych chwilach. Skoro wszystko i tak przemija, po co z tym walczyć? Żadna chwila się nie powtórzy, smakujmy więc każdy moment, cieszmy się każdą sekundą, jakby była ostatnia.

Uśmiech, dotyk, pocałunek, miłe słowo, czyste niebo, ukochana melodia – to małe szczęścia, które trzeba doceniać i smakować. Nie będą z nami wiecznie, lecz póki są, cieszmy się! Wzorem buddyjskich mnichów, którzy wieczorem odwracają czarkę do góry dnem, by rano, po przebudzeniu, znów postawić ją normalnie z radosną myślą: wciąż tu jestem! Co da martwienie się o jutro czy żal za tym, co już odeszło?

Pogodzenie się z przemijaniem zamyka stary rozdział. Oczyszcza. Przed nami najdłuższa noc w roku, z 21 na 22 grudnia. Ciemność kończy swoje panowanie i rodzi się Słońce. Ten magiczny moment czczono sabatem Yule. Smutek i żal ustępują miejsca radosnemu oczekiwaniu. Tak jak śnieg wygładza wszystko, co stare, brzydkie, tak nasze myśli i nadzieje stają się niezapisaną kartą… Oto symboliczny nowy początek.

Strzelec uwalnia od ograniczeń, daje pełną swobodę, otwiera na świat, wskazuje nowe możliwości. Znów można marzyć, planować, z nadzieją patrzeć w przyszłość. Los nagradza tych, którzy z nim nie walczą, ale poddają się rytmom natury.

Tekst: Katarzyna Owczarek
fot. Shutterstock

Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube