Co nas czeka między 41. a 42. rokiem życia?

Uraniczna rewolucjaMiędzy 41. a 42. rokiem życia zbuntowany Uran tworzy opozycję do horoskopu urodzeniowego każdego z nas. To czas podsumowań, sprawdzania, czy wiedziemy życie w zgodzie ze sobą. Jeśli nie – czeka nas…

...uraniczna rewolucja

Aneta już od pewnego czasu czuła, że niewiele ją w życiu cieszy. Przez 10 lat prowadziła własną firmę ubezpieczeniową, która świetnie prosperowała. Już więcej w tej sferze osiągnąć nie mogła. Jednak nie potrafiła dzielić radości swoich pracowników z powodu pozyskania nowego klienta, nie cieszyły jej już coraz wyższe zyski. W ogóle niewiele ją obchodziło. Uciekała w świat wyobraźni, książek, które nałogowo czytała. Owszem, wykonywała swoje obowiązki, dbała o mieszkanie i ulubione koty, ale jej serce wypełniało poczucie pustki. Miała wrażenie, że świat się zatrzymał, że pogrąża się w próżni albo przynajmniej w chaosie.

Kiedy Artur, jej wieloletni partner życiowy rzucił, że idzie na spotkanie z Majką, z ktorą ostatnio się zaprzyjaźnił, nie od razu zapaliła się w jej głowie lampka ostrzegawcza. Imię tej kobiety od jakiegoś czasu przewijało się w ich rozmowach. Artur poznał Majkę na jednej z branżowych imprez, pracowała w konkurencyjnej agencji reklamowej. Podobno świetnie im się rozmawiało na zawodowe tematy.

Artur jednak, gdy Aneta spokojnie w rozmowie rzuciła kilka kontrolnych pytań na temat tej pozazwiązkowej znajomości, przyznał, że rzeczywiście to nie fair wobec partnerki spotkać się z inną kobietą „na boku”. Obiecał, że z tym skończy. Gdy została sama w domu, znowu nad powieścią, nagle przypomniało się jej, że nie tak dawno pewna tarocistka ostrzegła ją, żeby uważała na młodszą kobietę, blondynkę, która pojawi się w życiu Artura. Maja miała blond włosy i 12 lat mniej niż Aneta. Powodowana niejasnym i nieprzyjemnym odczuciem usiadła przed laptopem i wstukała nazwisko ukochanego do Facebooka. Z korespondencji dowiedziała się, że jego romans z Mają kwitł od wielu miesięcy i nie ograniczał się tylko do spotkań na kawę. Byli nawet razem w podróży, w czasie gdy Artur rzekomo „odbębniał” obecność na konferencji. Aneta niewiele myśląc, spakowała jego walizki i ustawiła w równym rzędzie w przedpokoju. Nazajutrz obudziła się w łóżku tylko z Brunonem, rudym kotem dachowcem.

 

reklama

Cierpiała, płakała, chudła. Przez jakiś czas chciała nawet, żeby Artur wrócił. On nie chciał. Powoli docierało do niej, że nigdy jej nie kochał. Był z nią głównie dla prestiżu i wygody.Wiedziała, że to nie był ten mężczyzna. Zastanawiała się, dlaczego sama tego związku nie zakończyła – bolałoby mniej. Dla Anety nastał trudny czas. Nie wiedziała, co będzie dalej. Życie z Arturem było przewidywalne, dość bezpieczne. Teraz to straciła. By o tym nie myśleć, ratowała się pracą. Wtedy odkryła, że jej zaufana asystentka od dawna ją oszukuje. Wyniki finansowe były fikcją, a „wierna” pracownica szykowała się już do odejścia z najważniejszymi klientami. Nie upłynęło dużo czasu, kiedy Aneta ogłosiła upadłość firmy. Teraz pytanie „co dalej?” nabrało głębszego znaczenia. Postanowiła iść po radę do astrocoacha.

Komentarz astrocoacha

Za niespodziewanymi i trudnymi wydarzeniami w życiu Anety stał silny uraniczny tranzyt. Kiedy Uran tworzy opozycję do Urana, którego mamy w horoskopie urodzeniowym, czekają nas niespodzianki. Jakie? To zależy od tego, czy żyjemy w zgodzie ze swoją wewnętrzną prawdą, czy też nie. Ona podpowiada, jak należy żyć, ale nie zawsze jesteśmy w stanie usłyszeć jej podpowiedzi. To dlatego, gdy wreszcie dojdzie do głosu, możemy doświadczać w życiu prawdziwych rewolucji. Jeśli ktoś tkwi w związku, który niczemu już nie służy, powinien liczyć się z nagłym rozstaniem.

To samo dotyczy każdego aspektu życia: pracy, sfery finansów czy zdrowia. Urana można potraktować jako wysłannika siły wyższej, który pilnuje, żebyśmy byli naprawdę szczęśliwi. Uran nie baczy na naszą wygodę, kalkulacje i lęki. Działa jak laser i z precyzją chirurga trafia swoją energią w starą, nieaktualną strukturę. Jest w tym bezwzględny. Aneta doświadczyła jego niszczycielskiej mocy. U astrocoacha dowiedziała się, że gdyby wcześniej miała odwagę skończyć związek czy zamknąć firmę, nie doszłoby do zdrad Artura i asystentki. Poczucie pustki, chaosu i dręczącego wewnętrznego niepokoju zapowiadały ten przewrót. Zazwyczaj jednak trudno nam podjąć niewygodne decyzje.

Dusza Anety nie chciała żyć z Arturem, nie chciała też dłużej być właścicielką firmy ubezpieczeniowej. Carl Gustav Jung, wybitny szwajcarski psychiatra i twórca psychologii głębi, uważał, że tranzyt Urana rozpoczyna kryzys środka życia. Według niego psychika ludzka zaczyna się wtedy domagać życia swoimi nieodkrytymi aspektami. Do czterdziestki żyjemy, korzystając z puli pewnych cech. Potem jakaś ogromna siła pcha nas ku nowym doświadczeniom, żebyśmy poczuli siebie takimi, jakimi jeszcze nie byliśmy. Tak naprawdę my też tego bardzo chcemy. Tego potrzebujemy. Aneta głęboko to przemyślała. Postanowiła oszczędności zainwestować w kurs masażu polinezyjskiego na Hawajach. Po cichu marzyła o tym od dawna, ale jakoś nie umiała porzucić związku, by wyruszyć w świat. Teraz okazja przyszła sama. Wynajęła swoje piękne mieszkanie i… wyjechała. Na Hawajach poznała Alana – swoją wielką miłość – Amerykanina, którego Uran również wysłał na te egzotyczne wyspy. Tyle wiadomo z mejla, który napisała do mnie.

Aleksandra Nowakowska
Dyplomowany astrocoach
fot.: shutterstock

Źródło: Wróżka nr 10/2015
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl