Czy istnieje przyjaźń damsko-męska?

Pożądanie, pasja i seks są głównym magnesem w związkach damsko-męskich. Ale dla mnie bardziej interesujące są przyjaźnie z kobietami niż z mężczyznami – mówi zdobywca Oscara Peter Fudakowski* w rozmowie z pisarką Izabelą Szolc. 

Izabela Szolc: Piotrze, twój film „Tajemniczy sojusznik” według Josepha Conrada wydaje się bardzo romantyczny. Pokazuje przyjaźń między kobietą a mężczyzną. Chciałabym wierzyć, że taka przyjaźń jest możliwa także poza ekranem. Ale trudno mi się zaprzyjaźnić z mężczyzną, kiedy jestem sama. Dla takiej przyjaźni potrzebuję alibi, jakim jest stały związek.  

Peter Fudakowski: „Romantyczny” oznacza dla mnie pragnienie idealnej, nieosiągalnej relacji, takiej jak przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną. W odróżnieniu od pożądania, które jest jedynie wzajemnym zauroczeniem. Staram się zgłębić ten temat. To ważny wątek, który odnosi się do wszystkich wartości pojawiających się w opowiadaniach Conrada, między innymi do wierności i oddania. Przyjaźń, która jest zbudowana na takich fundamentach, to według mnie ideał – coś najtrudniejszego, choć najbardziej pożądanego w związku kobiety i mężczyzny. Wiem, że jest możliwa, chociaż z pewnością łatwiejsza do osiągnięcia w filmie niż w życiu!  

Kiedy kobieta staje się przyjaciółką?  

Myślę, że w większości związków damsko-męskich pożądanie, pasja i seks są głównymi magnesami. Wystarczy więc delikatne odchylenie jednego i może nastąpić silne odpychanie. To dlatego te trzy sfery są wielkim wyzwaniem dla przyjaźni. Przyjaźń wymaga pracy, potrzebuje więcej czasu, ale trwa dłużej – nawet całe życie. Kiedy kobieta staje się prawdziwym przyjacielem mężczyzny – i odwrotnie – pojawiają się i rozwijają: wzajemne zainteresowanie, zrozumienie, szacunek i zaufanie. Magnetyzm może (i powinien) istnieć, ale nie jest już taką obezwładniającą siłą jak pożądanie. Niektórzy nazwaliby to miłością, ale dla mnie przyjaźń jest jedynie ważnym przejawem miłości. 

Kto jest tytułowym sojusznikiem – on dla niej, czy ona dla niego?  

Powracającym tematem opowiadań Conrada jest poczucie obowiązku. W moim filmie również próbuję zastanawiać się, co to znaczy obowiązek. Jak stać się prawdziwym mężczyzną w konfrontacji z pokusami ciała i ducha. Bohaterem filmu jest młody Konrad, ale to jego tajemniczy sojusznik – Li, która pomaga mu kontrolować i okiełznać pokusy oraz słabości – sprawia, że staje się prawdziwym dowódcą. Li jest katalizatorem; dzieląc z nim łóżko, zmienia go. Może wielu się ze mną nie zgodzi, ale wierzę, że romantyczną fantazją większości kobiet jest odmienienie swojego mężczyzny. Żeby był bardziej czuły, odpowiedzialny, wierny, komunikatywny… Bardzo romantyczne pragnienie – trudno i rzadko udaje się bowiem osiągnąć to w życiu. W „Tajemniczym sojuszniku” to rola kobiety: pomóc – właśnie pomóc, a nie wymusić – zmienić się naszemu bohaterowi. Mam nadzieję, że okaże się to dla widza interesujące, ale i zabawne. 

reklama


Czy masz przyjaciółkę? 

Myślę, że jestem szczęściarzem. Mam kilka przyjaciółek i kochającą żonę, która nie jest o nie zazdrosna. Bardziej interesujące są dla mnie przyjaźnie z kobietami niż z mężczyznami. Być może ma to związek z moją przemianą – z bankiera finansującego filmy i biznesmena w producenta, scenarzystę i reżysera. Z kobietami mogę rozmawiać o wszystkich ważnych sprawach, podczas gdy mężczyźni interesują się tylko tematami, w których są ekspertami albo które podbudowują ich ego. Moje przyjaciółki, ale przede wszystkim moja żona, która jest moją najlepszą przyjaciółką, mają wpływ na moją pracę twórczą – mam nadzieję, że widać to na ekranie. 

„Zadanie przerodzenia pożądania w przyjaźń okazało się niezwykle ciekawe z punktu widzenia dramaturgii” – powiedziałeś w jednym z wywiadów. Trudno jest mężczyźnie poradzić sobie z pożądaniem? 

Myślę, że poza grawitacją, pożądanie jest najpotężniejszą siłą przyciągania. Gdyby tak nie było, nie byłoby życia na tej planecie. To najważniejsza część naszej natury. Nie można go uniknąć, jest elementem wszystkich naszych starań i zachowań (również prokreacji!). W młodości to właśnie nad nim najtrudniej mądrze i twórczo zapanować. Im jesteśmy starsi, tym bardziej władzę przejmuje grawitacja. Czy to odpowiedź na twoje pytanie? 

Prawie, prawie… Chodź nie wiem, czy do końca potrafię się z tym pogodzić. Gdybyś spotkał wspaniałą kobietę i miałbyś do wyboru: być przez nią pożądanym, ale niekochanym albo mieć w niej przyjaciółkę, co byś wybrał? 

Wierzę, że typową męską fantazją, którą oczywiście podzielam, jest być pożądanym przez kobiety, które nie chcą niczego więcej, tylko zaspokoić swoje żądze. To również taki romantyczny ideał – większość mężczyzn, których znam, uważa, że jest niemożliwy do osiągnięcia. Dlatego tak wielu ludzi kocha filmy, zwłaszcza amerykańskie. Kobiety mogą tam zobaczyć na ekranie mężczyzn, którzy zmieniają się tak, jak one sobie wymarzyły, a mężczyźni widzą piękne kobiety, które się nie zmieniają. A zatem moją odpowiedzią na pytanie będzie: wybrałabym obejrzenie filmu, a najchętniej zrobienie następnego. 

* Peter Fudakowski urodzony w Londynie, syn polskich imigrantów. Razem z żoną Henriettą wyprodukował m.in. „Tsotsi” (2005), nagrodzony Oscarem za najlepszy film nieanglojęzyczny. Jest pierwszym polskim producentem uhonorowanym tą nagrodą. „Tajemniczy sojusznik” na podstawie opowiadania Josepha Conrada to jego reżyserski debiut. Jest też autorem scenariusza tego filmu. 


fot. shutterstock

Źródło: Wróżka nr 2/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020