Wielkanocne rozważania o jajku i kurze

Na naszej planecie żyje ich ponad 20 miliardów. Wygląda na to, że kurczaki, choć nie potrafią latać, opanowały Ziemię! 

Trudno wyobrazić sobie Wielkanoc bez kurcząt! Wyglądają tak rozkosznie, słodko i niewinnie...

Ale kurczaczki mają potężną moc: są kluczowym dla tych świąt symbolem zwycięstwa życia nad śmiercią. To dlatego, wraz z jajkami i pisankami, które mają to samo znaczenie, wkładamy je do święconki. Poza tym dawniej na cały okres Wielkiego Postu jajka i kurze mięso znikały z jadłospisu. Były więc wyczekanym dobrem!

Ale dlaczego malujemy jajka wielkanocne?

Według jednej z legend nad Jezusem prowadzonym na śmierć ulitował się biedak, który szedł na targ z koszykiem jaj. Odstawił je i pomógł nieść krzyż. Gdy wrócił po koszyk, okazało się, że jajka są czerwone. Jeśli wierzyć w tę historię, zdobienie jaj ma znaczenie magiczne. Jest jednym z warunków istnienia świata. Żółty, zielony i różowy wyrażają radość ze zmartwychwstania, czerwony przypomina o cierpieniu Chrystusa, fioletowy i niebieski oznaczają żałobę wielkopostną. 

Jajko i kura w wierzeniach ludowych 

Kura i jej jajko występują w przesądach i wierzeniach na całym świecie! Do wróżb wystarczy rozwidlona kość z piersi kury, która często zostaje na talerzu po zjedzeniu rosołu. Warto rozerwać ją z innym stołownikiem. Ten, komu przypadnie dłuższa część, może liczyć na spełnienie każdego życzenia. 

Bez kurzego piórka nie mogły się rozpocząć polskie katarzynki. Aby poznać charakter przyszłej żony, wystarczyło 25 listopada – w noc świętej Katarzyny – włożyć je pod poduszkę i czekać, kto pojawi się we śnie. Jeżeli kogut, to plany małżeńskie należy na jakiś czas odłożyć. Biała kura wróży rychły ślub, czarna zaś oznacza ślub z wdową (kura z małymi oznacza wdowę z dziećmi). 

Na Bali, na Kubie, w obrzędach Santerii i haitańskiego voodoo kurczaków używa się do wyjścia z transu. Żeby przebłagać demona, który tkwi w ciele szamana, składa się mu ofiarę z żywego kurczaka. Wygląda to dość drastycznie, bo szaman musi odgryźć ptakowi głowę. 

reklama


Kurze jajko jest niezbędne do zdejmowania uroków. Nękana nimi osoba musi odłożyć metalowe ozdoby i zegarek. Usiąść na krześle tyłem do szeptuchy, zamknąć oczy i ułożyć dłonie na udach. Szeptucha robi znak krzyża na piersiach, szepcze modlitwy lub zaklęcia. Potem bierze do prawej ręki jajko, tak by wszystkie palce otaczały je przy szerszym końcu. Szpiczasty koniec kieruje w stronę czubka głowy klienta i wzywa siłę nieczystą do opuszczenia udręczonej osoby. Następnie zatacza jajkiem koła nad jej głową zgodnie z ruchem wskazówek zegara, przeciąga nim wzdłuż kręgosłupa, w końcu wykonuje spiralne ruchy z góry na dół. Aż osoba oczyszczana poczuje ulgę. Siły zła zostają wtedy wessane do skorupki.

Kura zasługuje na uwagę! 

Kury nie ciągnęły babilońskich rydwanów wojennych ani nie nosiły na grzbietach jedwabiów z Chin. Archeolodzy i historycy nie poświęcali im zatem szczególnej uwagi. Naukowcy też nie śledzą też światowej ekspansji kur. Koncentrują się raczej na tym, aby wydajnie przetwarzać ziarno na mięso. A przecież kura i jajko to zestaw, który w olbrzymim stopniu przyczynił się do rozwoju wielu dziedzin nauki. Choćby medycyny... 

Ludwik Pasteur użył go, aby stworzyć pierwszą nowoczesną szczepionkę. Na bazie kurzych białek produkujemy leki przeciwko grypie. Może wkrótce transgeniczne kury będą syntetyzować nowe leki... A nauki przyrodnicze? Przecież to właśnie na kurczakach Karol Darwin budował swoją teorię ewolucji. Skomplikowane algorytmy i komputery o gigantycznej mocy umożliwiły biologom sekwencjonowanie genomów. Kurczak był jednym z pierwszych zwierząt, którego genom poznali uczeni. 

Kurze kwestie analizował też z pewnością niejeden językoznawca. Bo nie brak tu sprzeczności i wyzwań. Po angielsku tchórzyć to „chicken", ale w języku polskim „kogucikiem" nazywamy skłonnego do zaczepek zawadyjakę. A czyż nie jest wdzięczna do interpretacji choćby taka ot miniaturka? „Kurczę blade! Bazgrzesz jak kura pazurem" – powie niejedna kura domowa, sprawdzając pracę domową swojego małego kogucika. A on odpowie: „Oj, mamo, nie gdacz mi nad uchem...".

Kurczaki w historii najnowszej  

Bez kur i jajek świat dotknęłaby natychmiast katastrofa ekonomiczna! Wiedzą o tym dobrze Meksykanie, konsumenci największej liczby jaj na świecie. Każdy ze 115 milionów mieszkańców tego państwa zjada ich 320 rocznie (Polak średnio 170). W 2012 roku z powodu epidemii ptasiej grypy meksykański rząd nakazał zabicie 11 milionów kur i położył na łopatki biznes drobiarski. Krajem wstrząsnął kryzys, a wraz z nimi rósł społeczny niepokój. Obnażyło to istotny wcześniej niezauważany fakt: kurze jaja to tanie źródło protein dla najuboższych.  

W tym samym roku zaczęła się w Kairze egipska rewolucja. Jedną z przyczyn, dla których ludzie wyszli na ulicę, były wysokie ceny drobiu. Wśród wykrzykiwanych haseł znalazło się i takie: „Oni jedzą gołębie i kurczaki, ale my codziennie fasolę". 

Drób torturowany jest masowo! 

Neurolodzy, którzy badali mózg kurczaka, odkryli niepokojące oznaki głębokiej inteligencji. Dlaczego niepokojące? Bo dziś ten ptak niemalże zniknął z naszych obejść! Zamieszkuje teraz niemal wyłącznie mroczne, ciasne magazyny drobiu. Rzeźnie szczelnie odgrodzono od społeczeństwa i nikt nie sprawdza, co się tam dzieje. Rolnictwo przemysłowe zgotowało kurczakom koszmarny los: to najczęściej na świecie maltretowane zwierzę!!

Tymczasem badacze ogłaszają – kura nie jest głupia. Przekonuje o tym m.in. dr Monika Łukasiewicz z Wydziału Nauk o Zwierzętach na SGGW, miłośniczka i specjalistka od różnych ras kur ozdobnych. Ptak kojarzący nam się z bezmyślnym grzebaniem pazurem pod płotem w poszukiwaniu robaków potrafi rozróżnić kolor kubków, wybrać wskazany przez tresera kształt, wykonać drogę slalomem, wejść i zejść po schodach. Metodą nagradzania możemy nauczyć kurę wielu sztuczek, tak jak psa czy papugę.

Wyobraźmy sobie teraz, z okazji świąt, jak cierpieć muszą te mądre zwierzęta, znosząc gehennę w hodowlanych farmach! Na szczęście możemy obudzić swoje sumienia i wybierać droższe jaja z wolnego wybiegu. Wprawdzie nie uchronimy od śmierci miliardów kur, ale ożywimy wspomnienia o dawnej, bogatej relacji między nimi a człowiekiem. Bo choć mamy 46 chromosomów, a one aż 78, bardziej przypominamy kurczaki niż jastrzębie lub orły. Jesteśmy mieszanką łagodności i przemocy, wdzięku i niezgrabności. Chcemy latać, ale wciąż stąpamy po ziemi... 

Czy wiedzieliście, że kurczaki...

  • brały udział w licznych misjach kosmicznych?! (NASA chce nawet sprawdzić, czy uda im się przetrwać podróż na Marsa...) 
  • są naszym najważniejszym źródłem białka? (A jaja są istną skarbnicą witamin, głównie rozpuszczalnych w tłuszczach A, D, E i K). 
  • jedynym państwem, gdzie nie ma kurzych farm i kurników jest Watykan? (Choć papież Franciszek regularnie raczy się piersią z kurczaka). 
  • jedynym miejscem na Ziemi, gdzie żyją ludzie, a nie ma drobiu, są stacje polarne na Antarktydzie? (W trosce o pisklęta tamtejszych pingwinów królewskich przepisy zabraniają przewożenia pod biegun kurczaków zarówno żywych, jak i zamrożonych, bo mogą zawierać ptasie wirusy).  


Karolina Olszewska 
il. Ruth Niedzielska

fot. shutterstock 

Źródło: Wróżka nr 3/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020