Gotuję miłość

Od śpiewania do gotowania droga niedaleka. I tu, i tu trzeba działać z pasją. Gotowałam od zawsze. Apetyt i moje dzieci się tego domagały – opowiada Anna Jurksztowicz*

Szybko zauważyłam, że jedzenie, jego jakość i sposób przygotowania, ma wpływ na nasze zdrowie. 20 lat temu nie wydawało się to tak oczywiste. Wszyscy jedli byle co, z tym że to było lepszej jakości.

Dziś odżywiamy się byle jak i pośpiesznie, a na dodatek jakość jedzenia jest kiepska. Warzywa są z pestycydami, mięso z antybiotykami, ryby z metalami ciężkimi, a pieczywo z glutenem. Trzeba mieć ogromną wiedzę, żeby zrobić dobrze zakupy.

Nie wystarczy zjeść lub wrzucić cokolwiek do garnka. Gotować należy bardziej z głową niż z przyprawami. Poza tym jest to wspaniały sposób na odstresowanie. Pomaga mi w tym także filozofia Wschodu. Zetknęłam się z nią parę lat temu, gdy szukałam jakichś rozwiązań trudnej sytuacji.

Każdy z nas wcześniej czy później staje przed ścianą. Albo na rozdrożu i potrzebuje wskazówek, by pójść dalej. Ja zainteresowałam się jogą. Mam w naturze pewien perfekcjonizm, więc zajęłam się nią do tego stopnia, że zostałam jej nauczycielką. Korzyścią były uregulowany oddech, młodzieńcza gibkość, harmonia ciała i umysłu oraz zdecydowanie lepsze samopoczucie.

Joga pomaga mi zwalczać stres, niecierpliwość i rozczarowanie tym, co się dzieje wokół. Nie spieszę się już tak jak dawniej. Bo niby dokąd? Wstaję rano, kiedy świat jeszcze trwa w bezruchu, niezmącony hałasem i nieustanną gonitwą. Robię sobie zdrowe śniadanie, wolne od glutenu, cukru i innych substancji, które mi nie służą. Ostatnio smażę placki z mąki z cieciorki. Pyszne!  

Po śniadaniu zabieram się do pracy, jestem przecież wydawcą i producentem muzycznym. Wykonuje masę telefonów i piszę maile. Żeby nie dać się przygnieść biurokracji, słucham muzyki albo śpiewam. Po pracy zwykle mam jeszcze kilka spotkań. Czasami wieczorami wychodzę na różne imprezy albo do teatru lub kina. Przed snem czytam. Literatura tak płynnie przechodzi w spokojny sen...  

reklama


Kiedyś w wywiadzie powiedziałam, że zawsze byłam uduchowiona i teraz często mnie pytają, co to dla mnie tak naprawdę znaczy. Chodziło mi o to, że jednym wystarcza zachwyt nad codziennością, innym nie. Staram się doszukiwać czegoś więcej niż formy.

Uduchowienie wcale nie oznacza ascetyzmu lub patosu. Raczej nazwałabym to prawdziwą wrażliwością. Wychwytuję więc z otoczenia coś, co nie tylko ma kolor, ale i treść. I o tym staram się zaśpiewać lub napisać. „Uduchowienie" w kontaktach z innymi polega na umiejętności słuchania, dostrzegania potencjału, ukrytych potrzeb, niepokojów itp. No i pamiętam starożytną zasadę – „Hominem te memento". Pamiętam, że jestem człowiekiem.

Lubię też pozyskiwać nową wiedzę, nowe pasje. „Od stania w miejscu niejeden już zginął", całkiem słusznie pisał Stachura. Wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodziła. I jeśli coś robię, to staram się to robić dobrze.

Żyję w zgodzie ze sobą i ze światem. Staram się zawsze zachować pogodę ducha. Mam do siebie dystans. Co chcę zdobyć, zdobywam, zamiast złorzeczyć i narzekać. Zadowalam się czymś niewielkim. Najciekawsze rzeczy i zjawiska w życiu są za darmo i w zasięgu ręki. Właściwie mamy je w sobie. Często się śmieję, nawet tubalnie!

Książkę o gotowaniu napisałam dawno, tylko zrezygnowałam wydania. Na prośby bliskich i znajomych, którzy do niej zajrzeli i wystawili recenzje, postanowiłam ją pokazać światu. To poradnik zdrowego odżywiania, oparty na moich kulinarnych przeżyciach. Napisałam go z podobnych powodów, z jakich pisarze zabierają się za tworzenie powieści – musiałam. 

Najważniejsze dla mnie jest dziś. A jutro? „Na pewno będzie, ale niekoniecznie my w nim" – mawiał Einstein. Poeta Andrzej Ballo pisze: „Jak na razie, nic lepszego niż życie nie wymyślono". Wisława Szymborska mawiała: „Życie bywa znośne". I tego się trzymajmy. 

* Anna Jurksztowicz, wokalistka, producentka muzyczna i... mistrzyni kuchni. Swoje kolejne oblicze odsłania właśnie w książce „IQuchnia, czyli jak inteligentnie jeść i pić". Jej porady kulinarne są pełne humoru i filozofii Wschodu, którą jest od dawna zafascynowana. Instruktorka jogi.  

tekst: Bożena Stasiak  
fot.: East News 

Źródło: Wróżka nr 5/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020