Car Aleksander II i Katarzyna Dołgoruka: namiętność od Boga

Kochali się codziennie, po cztery razy na każdym meblu w każdym pokoju. Pasji do seksu ani car Aleksander II, ani jego kochanka, a potem żona, Katarzyna Dołgoruka nie stracili nigdy. 

Skandal był ich przeznaczeniem. Po raz pierwszy wywołali go, gdy zaczęli się spotykać w miejscach publicznych. W końcu nie zdarza się codziennie, żeby władca jednego z najpotężniejszych imperiów, mężczyzna 46-letni, spacerował po publicznym parku z 17-letnią dziewczyną. Tak zaczyna się historia jednego z najbardziej skandalicznych romansów XIX wieku. Jego bohaterami był car Rosji i król Polski, Aleksander II Romanow i o 29 lat młodsza Katarzyna Dołgoruka. 

Jeszcze bardziej zawrzało, gdy car wprowadził Katarzynę do pałacu – mieli już wtedy trójkę wspólnych dzieci. Małżonka Aleksandra, caryca Maria Aleksandrowna, złożona wtedy chorobą, z której już nigdy nie miała się podnieść, mieszkała piętro niżej. 

Wreszcie kolejny skandal – ślub z kochanką niemal natychmiast po pogrzebie żony, bez celebrowania żałoby i to pomimo sprzeciwu całego rodu Romanowów. Ale największy Aleksander II i Katarzyna wywołali dopiero niedawno, prawie sto lat po śmierci, gdy wydane zostały ich listy miłosne.

Choć znano je już wcześniej, poddane były, jak się okazało, surowej cenzurze. I bynajmniej nie dlatego, że car zdradzał w nich jakieś sekretne szczegóły wielkiej polityki. Są to najbardziej pikantne listy napisane kiedykolwiek przez głowę państwa i do głowy państwa. Adresatka bowiem nie ustępowała kochankowi ani językiem, ani wyobraźnią.

reklama


Korespondencja zachowała się w całości, ale publikowane były tylko bardziej przyzwoite fragmenty. I dopiero teraz jej dysponenci zdecydowali się wydać całość. Listy rzucają nowe światło na tę niezwykłą relację pomiędzy carem i jego wieloletnią kochanką, a w końcu żoną. Oboje twierdzili, że ich związek to niekończący się miesiąc miodowy. Swoje uczucie uważali za wyjątkowe, przekonani, że nikt na świecie nie przeżył nigdy tego, co oni. 

Mała dziewczynka w ogrodzie 

Po raz pierwszy spotkali się, gdy on był już carem, a ona... 10-letnią dziewczynką. Aleksander gościł wtedy w domu jej rodziców, książąt Dołgorukich, z którymi był zaprzyjaźniony. Zobaczył ją w ogrodzie. Gdy ją zagadnął, zwierzyła się, że chce „zobaczyć imperatora". Rozbawiony car posadził ją sobie na kolanach i pogawędził z nią. Na koniec poprosił, by oprowadziła go po ogrodzie. Nie wiedząc, z kim ma do czynienia, Katia udała się na spacer z „gościem papy". 

Aleksander był oczarowany manierami i elokwencją małej księżniczki, ale oczywiście szybko o niej zapomniał. Wkrótce jej ojciec zbankrutował i zmarł, zostawiając rodzinę w długach. Aleksander zaopiekował się jego dziećmi. Chłopców umieścił w carskim pułku, a dziewczynki, w tym Katię, w szkole z internatem w stolicy. Tam spotkali się po raz drugi.

Ona miała już 17 lat, lecz car bez trudu przypomniał sobie i ją, i ich przechadzkę po ogrodzie. Tym razem jednak miał przed sobą piękną dziewczynę. Uznał, że jako opiekunowi wypada mu zainteresować się bliżej jej życiem. Kazał sprawdzić, w którym z ogrodów najchętniej spaceruje Katarzyna, udał się tam i, wywołując sensację wśród innych spacerowiczów, poprosił ją, by pozwoliła sobie towarzyszyć. Wszystko działo się oczywiście w obecności pokojówki. 

Następny spacer odbyli już sam na sam. Car zaaranżował tajną schadzkę w parku przylegającym do Pałacu Zimowego, a Katarzyna chętnie na to przystała. Doskonale zapamiętała go z dzieciństwa. Już wtedy tajemniczy nieznajomy zrobił na niej duże wrażenie. I to uczucie powróciło, choć car miał już 48 lat i jego najstarsza córka była starsza od Katarzyny o pięć lat.

Zanim Katia mu jednak uległa, Aleksander musiał się nieźle natrudzić. Dziewczyna nie chciała zostać tak po prostu kochanką cara. Pochodziła przecież z arystokracji. Wiedziała, że na małżeństwo nie może liczyć, nawet gdyby coraz bardziej zakochany w niej car nie był żonaty. Carowie żenili się wyłącznie z księżniczkami z królewskich domów Europy. Kochanki? Jak najbardziej, mieli je wszyscy carowie. Do spotkań z nimi budowali sobie specjalne rezydencje. 

Katarzyna przeżywała więc wielkie rozterki. Wymykając się na spacery do pałacowego ogrodu, obiecywała sobie poprzestać jedynie na tym. Nie doceniła jednak siły carskiego uczucia. A jak się miało okazać, też swojego. Wystarczyła pierwsza noc spędzona z carem w jednym z pałaców, nieopodal Petersburga, by całkowicie straciła dla niego głowę. Ta miłość pochłonęła ją bez reszty i na zawsze. Ale takie samo uczucie otrzymała w zamian.

Już podczas pierwszej nocy Aleksander II złożył poważną deklarację. Ona przysięgła, że poświęci tej miłości całe swoje życie. On ślubował, że jeżeli los sprawi, iż zostanie wolny, to natychmiast się z nią ożeni. Później w listach wiele razy powracali do swojego „pierwszego razu", dzieląc się przy tym nader intymnymi wspomnieniami. 

Na każdym meblu po kilka razy 

Najwyraźniej idealnie dopasowali się seksualnie. W ich listach, które nawet teraz wywołują wypieki u czytelników, fizycznej stronie ich związku poświęcili całe stronice. Oboje uważali, że jest to – jak pisała Katarzyna – „namiętność pochodząca wprost od Boga". I tej namiętności nie stracili nigdy. Także po wielu latach, gdy Katarzyna żyła już z carem w pałacu jako żona i matka jego dzieci.

Car szybko przestał utrzymywać ich związek w tajemnicy. Dał kochance klucz do tajnego wejścia do pałacu, a ona robiła z niego użytek kilka razy w tygodniu. Coraz bardziej jawny romans nie podobał się otoczeniu cara. Publiczne plotki o jego życiu prywatnym były w Rosji wykluczone, ale petersburska arystokracja i sama rodzina Romanowów były oburzone. Zwłaszcza że Aleksander nie był w stanie oderwać się od kochanki nawet w czasie zagranicznych wizyt.

Katarzyna nie mogła carowi towarzyszyć oficjalnie, lecz w pewnym oddaleniu i owszem. Podróżowała dyskretnie, zatrzymywała się w hotelach i nocami spotykała się z Aleksandrem. Wspólnie też spędzali lato w Carskim Siole lub na Krymie, choć nigdy w tym samym pałacu. 

Przyszedł jednak taki moment, gdy Katarzyna miała tego dość i chciała uciec. Wyruszyła w podróż po Europie, by dojść do siebie i nabrać dystansu do całej sprawy. Dwór carski odetchnął. Ale nic z tego. Aleksander słał list za listem i usychał z tęsknoty. Pojechać za nią tak po prostu nie mógł, lecz od czego był władcą imperium.

Galeria zdjęć

W lewo
W prawo
Źródło: Wróżka nr 5/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020