Pułapki (na) singla

Większość z nas od czasu do czasu bywa singlem albo przebywa z singlem: single siedzą z nami w pracy, snują się obok nas po bankietach. Dlatego instrukcja obsługi osoby żyjącej solo jest sprawą priorytetową. Poznajcie trzy podstawowe typy solistów, na których musicie szczególnie uważać...

Już się przyzwyczailiśmy do tego, że nic w życiu nie jest proste, a ludzie tworzą pary zwykle po to, by potem je rozbijać. Szczególnie teraz, kiedy przed nami sezon na grilla, wyjazdy nad wodę oraz kolejna szansa na wakacyjny romans, trzeba uważać na singli. Przed nami bowiem miliony sytuacji, w których obok pojawi się solista lub solistka i roztoczy swój pawi ogon nawyków oraz złotych myśli. A my wpadniemy w pułapkę... 

Single sami w sobie nie są groźni dla innych. Jeśli już – to bardziej dla siebie, bo długotrwałe, uciążliwe bycie solistą wyciska na osobowości piętno i może być trujące. Dumnie niesiony transparent, jak na genderowej manifie, poznajemy zwykle w drugim zdaniu typowego singla, który w progu zapewnia, że samotny jest z wyboru, bo tak chce. I jest szczęśliwy, kiedy nikt mu się w gaciach nie kręci po chałupie.

Dlatego rozpoznanie, z jakim typem solisty mamy do czynienia, nie następuje po usłyszeniu takiej deklaracji. Patrzymy i analizujemy wątki poboczne, bo to sprawi, że nasze towarzyskie harce na świeżym powietrzu przebiegną spokojnie i bez wtop. Albowiem człowiek przezorny to człowiek zawsze ubezpieczony. Poznajcie zatem trzy typy solistów, których latem spotkacie najczęściej i na których musicie szczególnie uważać! 

Typ pierwszy: zaniedbana ofiara losu     

Smutna, zdesperowana osoba nadużywająca wina i łatwo się  wzruszająca: „Dopiero co zostałam sama i cierpię". Zaniedbana, z tłustym włosem, niewydepilowanymi pachami i poodpryskiwanym lakierem na paznokciach. Może dopaść cię w każdym momencie i od razu zacząć opowiadać o eksie, jakim był padalcem i jak się wstrętnie rozstawał. Albo jak straszne jest wdowieństwo.

reklama


Nie przeszkadza jej, że słucha cały wagon metra albo wszyscy przy stole. Musi opowiadać o swoim cierpieniu, żeby podkreślić, że solówką jest dopiero od niedawna i nie z własnej winy. Znalazła się w tym gronie przypadkiem, a że jest stworzona do zgodnego związku, za chwilę skończy z singielstwem.

Może zaględzić lub przepłakać całe przyjęcie. Najlepszym więc wyjściem jest posadzenie jej obok podobnego przypadku, z którym w zachwycie wymieni wszystkie doświadczenia. Jeśli takiej osobie nie zapewnicie partnera w cierpieniu lub chociażby cierpliwego słuchacza, może wam zniszczyć każde przyjęcie.

Typ drugi: narcyz na wiecznych łowach    

To osoba określająca się tak: „Jestem najfajniejsza na świecie i ciągle sobie udowadniam, że nikt nie jest tak fajny jak ja". Taki singiel co i raz podejmuje liczne próby udowodnienia sobie i innym, że ma w tym rację. Rzuca się z apetytem na każdego nędznego pokurcza i już po chwili wie, że on nie jest dla niej/dla niego.

Niewolnik dbałości o własny wygląd, wymuskany, manifestujący wyzwolenie seksualne. Nie gardzi cudzymi mężami i żonami, synem koleżanki czy wnuczką kumpla. Skacze z kwiatka na kwiatek, wieczny myśliwy. Wpada w krótkie zachwyty, by po chwili być boleśnie rozczarowanym.

Nie rozumie upływu czasu i nie zmienia zdania o sobie, nawet po menopauzie czy andropauzie. Narcyz z pretensjami. Jeśli ma niezłe nogi i cycki – trzymaj męża jak najdalej od niej. Bo on sam (znaczy twój mąż) nie wyczuje zagrożenia i pójdzie w zasadzkę jak w dym.

Typ trzeci: pasjonat bez empatii     

To przypadek najczęstszy, coraz liczniejszy: „Jestem singlem, bo byłem singlem i będę singlem". Taki ktoś nie ma życia osobistego. To pasjonat poświęcający się pracy albo np. wysokogórskiej wspinaczce. Pracuje zawodowo i społecznie albo łączy jedno i drugie. Czas wolny, jeśli sobie na niego pozwoli, spędza z ludźmi podobnymi do siebie.

Poznasz tego singla po wygodnym i bezkształtnym stroju, sportowych butach i plecaku, zamiast torebki. Je kanapki z bufetu, nie umie gotować, bo nigdy nie miał powodu, żeby się nauczyć. Nawyki ma spartańskie i takiż sposób bycia. Nawet jeśli wpadnie komuś w oko, to nie zauważy. Czasem zagląda do starej matki albo starej przyjaciółki. Koncertowo olewa bankiety i miejsca życia towarzyskiego. 

Ale strzeż się, kiedy zostanie twoim szefem – nie zrozumie zwolnienia na chorobę dziecka ani twojego gorszego dnia. Bo on nie ma dzieci ani gorszych dni. On rozumie tylko jedną osobę na świecie – samego siebie. Jedyny sprawdzony sposób na oswojenie takiego szefa sprowadza się do łażenia do pracy w dresie i kupieniu mu psa na imieniny. Jest szansa, że się wtedy chociaż na chwile odczepi.  

Twoja Zofia
fot. shutterstock 

Czy wokół nas rzeczywiście jest coraz więcej singli? Czy zagrażają sparowany?
Co o tym myślicie, jakie są wasze doświadczenia? Napiszcie, czekam. Nasz adres:

02-612 Warszawa, ul. Malczewskiego 19 albo  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Źródło: Wróżka nr 4/2016
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020