Gorycz zemsty, czyli dlaczego nie warto się mścić

Ulga, jaką daje celny cios zadany w odwecie, jest jak zaspokojenie głodu batonikiem. Zawartość cukru we krwi podskakuje, ale zaraz jest gorzej. Nie dokarmiaj demona zemsty. Bo zaszkodzi i tobie!

Czy zemsta naprawdę jest słodka?

 

Jednorazowy cios zadany w ramach zemsty jest jak zaspokojenie głodu batonikiem. Zawartość cukru we krwi podskakuje, przez moment czujemy się fantastycznie, a potem dawny głód powraca. W dodatku spotęgowany poczuciem winy, że znowu zgrzeszyliśmy. Co z tego, że podlejesz płynem z akumulatora drzewka sąsiada, posadzone zbyt blisko twojego płotu? Na wyjałowionej ziemi nic już nie wyrośnie, także tobie. Co z tego, że wypuścisz kota z mieszkania wrednej teściowej? A jeśli zwierzę wpadnie pod samochód, naprawdę odczujesz satysfakcję z jej cierpienia? 

Czy naprawdę sądzisz, że zemścisz się na swoim niewiernym mężu, umawiając się na seks z mężem jego kochanki? Co w ten sposób udowodnisz poza faktem, że dobrze zrobił, bo nie jesteś warta wierności i skruchy? Czy zemścisz się na byłym facecie, znajdując sobie od razu miejsce w pościeli jego kolegi? A ile wartą zemstą jest opowiadanie w knajpie, gdzie bywaliście razem, że jego mniej widoczne gabaryty naprawdę nie są warte uwagi i zachodu? Komu w ten sposób wystawiasz złe świadectwo? 

 

Gorycz zemsty, czyli dlaczego nie warto się mścić

 

Po pierwsze zemsta jest słodka, ale tylko przez chwilę. Potem na długo zostają mdłości. Zemsta niszczy wszystkie wspomnienia relacji, która się zakończyła. Nawet te najwspanialsze. I pozostawiamy tylko końcowe sceny, dla nas najbardziej nieprzyjemne. Darcie zdjęć, ubrania wylatujące przez okno. Znam to aż za dobrze. Kiedy pozwalam ponieść się wściekłości, zachowuję się jak w obłędzie. Chodzi mi jedynie o zadanie bólu, nie myślę o konsekwencjach. Jego bielizna frunie z trzeciego piętra przez okno na podwórko (ach, jaka szkoda, że nie jest lekko brudna, wtedy bym dopiero triumfowała), a ludzie tak naprawdę będą śmiać się ze mnie. 

Zemsta jest niegodna. Gwałtowny odwet to wyrządzanie krzywdy przede wszystkim sobie. A to, co robimy w emocjach, może stać się nieodwracalne. I nie będzie już przestrzeni na tłumaczenie i wzajemne wybaczanie.

reklama

Każdy atakowany człowiek, nawet podły zdrajca może zgłosić na policję fakt, że go publicznie obrażasz (tak, tak, mimo że on nie ma honoru, to i tak nazywa się to zniesławieniem), krzywdzisz, niszczysz jego mienie. Każdy grosz wydany w sądzie na walkę z nim jest powiększaniem twojej straty. Lepiej sfinansuj sobie jakieś przyjemności. Strata nie będzie mniejsza, jeśli dowalimy sprawcy naszych krzywd. Nawet jeśli przeżycie zdrady, kłamstwa, odrzucenia jest skrajnie trudne. 

Potniesz jego koszule? On opowie o wszystkim innym. W dodatku przedstawi się jako ofiara. Zamieści zdjęcia na Facebooku z komentarzem na temat twojej nieobliczalności. Przyjaciele będą się śmiać. Podwładni albo przełożeni stracą do ciebie szacunek. Czy teraz, kiedy stał się już obcym człowiekiem, naprawdę jest tego warty? A jeśli trafisz na podobnego sobie, odpowiedź na zemstę może być dla ciebie dużo groźniejsza niż złamane serce!

 

Stratę trzeba przepracować jak żałobę

 

Zwłaszcza jeśli zainwestowaliśmy w związek mnóstwo czasu, a nawet pieniędzy. Na początku gniew i wzburzenie aż kipią, ale warto skupić się na sobie. Właśnie wtedy, kiedy budzisz się i nienawidzisz śpiewających za oknem ptaków, pomyśl, że możesz słuchać ich treli bez dawnego ukochanego, bez fałszywej przyjaciółki w niebotycznych szpilkach. Żyj. Czerp ze świata dobrą energię.

Im szybciej zaczniesz żyć tylko własnym życiem, tym lepiej dla ciebie! 

Opisz swój pomysł na zemstę i ulepszaj go na kartce papieru. Może się przyda. Ale pamiętaj, ktoś, kto zachowuje się jak psychopata, zawsze budzi litość. Czy tego ci potrzeba?

Na ten temat

Tekst: Karolina Duszczyk

Ilustracja: Edyta Banach-Rudzik, Ruth Niedzielska
Fot: Shutterstock

Źródło: Wróżka nr 6/2017
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020