Zero waste- życie bez resztek

Istnieje życie bezśmieciowe – przekonuje Aneta Borizovski. Na dowód pokazuje słoik, w którym zmieściła… wszystkie swoje odpady z ostatniego roku. Jak to osiągnąć? Można to zrobić w 12 krokach.

Aneta postanowiła sprawdzić, czy istnieje życie bezśmieciowe, na początku 2018 roku. Podjęła wyzwanie godne Francuzki Bei Johnson, która zasłynęła tym, że roczny urobek śmieci, których nie udało jej się ponownie użyć, skompostować lub przetworzyć, zmieściła w jednym słoiku. Łodzianka, na co dzień właścicielka agencji reklamowej, powtórzyła jej wyczyn. Po trwającym 12 miesięcy eksperymencie zaprezentowała swój śmieciowy słoik. Znalazły się w nim zużyte plastry, pęknięta gumka recepturka, kilka etykiet z butelek i słoików. I sterty paragonów. – Teraz bardzo trendy jest styl życia określany jako zero waste. Ale ja starałam się redukować śmieci, zanim stało się to modne. Stopniowo ograniczałam jednorazowe reklamówki, przestałam pić wodę butelkowaną i soki w kartonach. Po zakupy zaczęłam chodzić z bawełnianą torbą i własnymi pojemnikami na żywność. Kupiłam też pojemnik z filtrem węglowym na odpadki organiczne. Po kilku miesiącach zauważyłam, że kosz na odpady zmieszane jest prawie pusty. Wtedy w głowie zaświtała mi myśl: a gdyby tak za rok w koszu nie było nic?

1. słoik wszystkim się przyda

Gdy Aneta rozpoczynała eksperyment, odpadów z tworzyw sztucznych nie produkowała już od dawna. Wcześniej zrezygnowała też z paczkowanej żywności. Potem przyszła pora na szklane surowce wtórne – teraz słoiki oraz butelki myje i oddaje zaprzyjaźnionemu sprzedawcy z ulubionego targu, który przyjmuje je w ilościach nieograniczonych. Jego żona zamyka w nich smakowite dżemy i konfitury. Potem Aneta odkryła społecznościową moc internetu. W facebookowej grupie „Uwaga, śmieciarka jedzie” są tysiące osób, którym równie bliskie są bezopadowy styl życia i przekonanie, że lepiej przyjąć przedmiot z drugiego obiegu, niż kupić go w pierwszym. Makulatura i odpady metalowe wędrują do skupu, a plastikowe nakrętki, np. z butelek po occie, na zbiórkę nakrętek. Tak w mikroskali kwitnie gospodarka cyrkularna, w której odpady zamiast lądować na śmietniku, dostają nowe życie, a nasza planeta – chwilę oddechu.

2. bez foliowej torebki

Po zakupy Aneta chodzi z… pełną torbą. Pobrzękują w niej słoiki i plastikowe pudełka na żywność. Do własnych pojemników kupuje niemal wszystko. Często zaopatruje się w hurtowniach, najbardziej lubi jednak zakupy na targu, gdzie sprzedawcy dobrze znają jej nawyki i wcale nie traktują ich jak kłopotliwego dziwactwa. – Od początku spotykam się z pozytywnymi reakcjami sprzedawców i innych klientów z kolejki. Chwalą mnie za gospodarność, uśmiechają się, gdy odmawiam foliowej torebki albo podsuwam własny pojemnik. Często jest on w połowie wypełniony, ale od czego jest funkcja tarowania w wadze!

3. ograniczone odpadki organiczne

Aneta nie lubi stołować się na mieście, dlatego posiłki przygotowuje w domu. Produkuje więc sporo odpadków organicznych, które najpierw lądują w przeznaczonym na nie pojemniku, a potem w ogrodzie rodziców. Skórki cytrusów kandyzuje, by następnie użyć ich do ciasta, a z liśćmi rzodkiewki, kapusty czy skórką ogórka świetnie sobie radzą jej czworonożni domownicy: dwa szczury, pies i królik.

4. kuchnia bezresztkowa, porcje mrożone

Resztek w kuchni stara się unikać. Zakupy robi z listą i nigdy „na głodniaka”, żeby nie ulec chwilowej pokusie. Listę tworzy pod kątem opracowanego wcześniej jadłospisu, który jest rzeczą świętą i żadna superpromocja nie jest w stanie go zmienić. Często przygotowuje większe porcje jedzenia, które potem mrozi. W ogóle mrożenie i chłodzenie to jedna z najlepszych form „konserwowania” żywności, której historia sięga czasów starożytnych. Komory, spiżarnie, piwnice, lodownie pełne były ziarna, czosnku, cebuli, przypraw, roślin strączkowych, wędzonych kiełbas, słoniny i sadła. Dziś w zamrażarkach, zwłaszcza zero waste’owców królują niedojedzone resztki, nadmiarowe warzywa i owoce, chleb, a nawet białka jaj, które potem można wykorzystać do jajecznicy lub pieczenia.

5. własne środki czystości

W kuchni Anety na próżno szukać jednorazowych gąbek i ręczników. Sporo za to wielorazowych ściereczek. Płyn do mycia naczyń tylko własnej produkcji. Receptura? Proszę bardzo: woda – 450 ml, płatki mydlane – 5 g, ocet – 20 ml, soda – 20 ml, olejki eteryczne. Mimo że słabo się pieni, daje sobie radę z tłuszczem.

6. kosmetyki można zjeść

W kosmetyczce Anety nie ma pianek i lakierów do włosów, żadnej chemii. – Jestem pewna, że najlepszym kosmetykiem jest to, co można zjeść. Dlatego po mleczka, balsamy i toniki chodzę do kuchni – mówi. Na bazie warzyw i owoców przygotowuje peelingi, maseczki na twarz i włosy. Używa naturalnych olejków i własnej produkcji toniku oraz antyperspirantu z sody i oleju kokosowego.

7. szafa bez pogoni za modą

Do szafy Anety trudno choć szpilkę wcisnąć. A przecież od 2 lat nie kupiła żadnego ciuszka, nawet w second handzie! – Zwykle noszę klasyczne kroje i nie zważam na modę. Regularnie uczestniczę w bezgotówkowych wymianach odzieży. Ubrania zanoszę potem do zaprzyjaźnionej krawcowej, która dopasowuje je do mojej sylwetki. Nawet ze starej sukienki o niemodnym kroju potrafi wyczarować doskonały łaszek, na widok którego koleżanki pytają, gdzie go kupiłam i za ile! Nie chcę przykładać ręki do produkcji kolejnych zbędnych spodni czy sukienki, które po jednym sezonie zapełnią śmietniki, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

8. zrób to sam

– Zostałam ratowniczką kwiatów doniczkowych z obeschniętymi liśćmi i nikłymi szansami na przeżycie. Przygarniam je od znajomych, czasem trafi się coś z internetu. Teraz mam domową dżunglę! Nie tylko rośliny są pasją Anety. W sklepach studiuje etykiety produktów: kisieli, budyni, galaretek, przetworów, past do smarowania, soków i syropów. Potem odtwarza je w domu, ale bez konserwantów – z użyciem naturalnych produktów. Czasem się udaje, czasem nie, ale tym się nie przejmuje.

9. napraw zamiast wyrzucić

Dawno temu, zamiast wyrzucać, reperowano zepsute rzeczy. Spodnie były łatane, książki i zabawki klejone, meble powtórnie malowane, pralki i telewizory naprawiane. Sprzęty służyły latami, dziś ich życie jest kruche. Średnia żywotność pralki do pierwszej naprawy wynosi 12 miesięcy, odkurzaczy – 8 miesięcy, lodówek – 7 miesięcy, kuchenek mikrofalowych – 24. Aneta wydłuża życie swoich ubrań i rzeczy. Ceruje, łata, szyje, podkręca, zakręca, wykręca, wymienia – z pomocą męża i internetu.

10. życie towarzyskie przy zdrowych przekąskach

Minimalizm w kupowaniu – tak, podczas spotkań z przyjaciółmi – nie. Goście chętnie odwiedzają dom Anety, gdzie zawsze mogą liczyć na jedzenie przygotowywane od podstaw: zdrowe przekąski, domowe lemoniady, mrożoną herbatę z owocami, świeże soki. Czasem jednak znajomi przynoszą ze sobą chipsy, bo wiedzą, że gospodyni takich smakołyków im nie zapewni. Aneta przyjmuje to ze spokojem i zachęca do spróbowania koperkowego sosu własnego wyrobu.

11. minimalizm sprzyja współpracy

Bezodpadowe życie łatwiej wieść w gronie podobnych sobie. A minimalizm sprzyja współpracy. Oddać, wymienić, naprawić – to czasowniki bardzo społeczne. Aneta przekonuje się o tym podczas bezgotówkowej wymiany ubrań, którą znajoma organizuje kilka razy w roku. Wraz ze znajomymi wymieniają się nie tylko ubraniami, lecz także doświadczeniami, przepisami, poradami. Znajomości wirtualne zamieniają się często w realne przyjaźnie.

12. zyski codziennych wyrzeczeń

Aneta często podkreśla, że bezopadowy styl życia to długi proces, na którego efekty trzeba poczekać. Nie od razu zredukujemy plastik do zera i przestaniemy wytwarzać śmieci. Tu trzeba uporu, konsekwencji i cierpliwości. Codzienne wyrzeczenia z czasem jednak zwracają się z nawiązką. To nie tylko grubszy portfel, ale też ogromna przyjemność i satysfakcja. Doskonała szkoła samowystarczalności i samodyscypliny. – Nauczyłam się doceniać to, co mam. Cieszę się, gdy dzięki własnej pomysłowości wytwarzam potrzebne mi produkty zamiast je kupować. Wiem już, że mogę korzystać z rzeczy, nie posiadając ich na własność. Dzięki eksperymentowi przekonałam się, że im prościej, tym lepiej. I szczęśliwiej.

 

Ewa Pluta FOT.: shutterstock

 

reklama
Tagi:
Już w kioskach: 2020
Wydanie specjalne 1/2022

Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

sklep.astromagia.pl