Agata

Rodzice! Porzućcie wszelkie nadzieje, że wasza mała Agatka będzie słodziutkim, milutkim dziewczęciem potulnie dającym się przebierać w różowe ciuszki i recytującym śliczne wierszyki na komendę. Jest na to stanowczo zbyt niezależna.

Włoży różowy sweterek, a i owszem, ale na lewą stronę, w zestawie z wściekło czerwoną apaszką mamy. I biada temu, kto będzie próbował jej ten zabieg stylistyczny wyperswadować. Agatka sama decyduje, co je, z kim się bawi, o której idzie spać, dokąd jedzie na wakacje… Zachowuje się przy tym tak dojrzale i stanowczo, że domownicy zamiast stawiać ją do kąta, zaczynają zasięgać u niej porad! Jeśli siedmioletnia Agata oświadczy, że będzie mechanikiem samochodowym albo pilotem myśliwca, należy potraktować tę deklarację bardzo poważnie.

Uznawanie pewnych zawodów za „typowo męskie” to według niej przesąd i zabobon porównywalny z pławieniem czarownic czy pluciem na widok Bogu ducha winnego czarnego kota. Najlepiej od razu zafundować jej pudełko z narzędziami, stanąć z boku i nie przeszkadzać – Agata i tak dopnie swego, niezależnie od trudności oraz śmichów-chichów kolegów z technikum czy szkoły oficerskiej.

Jej determinacja wzbudza podziw i grozę wśród rówieśników. Zarwane noce? Żaden problem! Spanie na waleta z pięcioma koleżankami w trzyosobowym pokoju w akademiku? Ależ proszę bardzo. Agata wychodzi z założenia, że wygody są dla mięczaków, a przeciwności losu dodają życiu smaku. Ze zgrozą patrzy na smętne indywidua, które relaksują się, grzejąc zadek na kanapie. Ona żeby odpocząć, rusza na pięciokilometrową przebieżkę po okolicy, wylewa hektolitry potu na siłowni albo… tańczy do białego rana.

Agata bowiem, choć wiecznie zapracowana, zawsze znajdzie czas na imprezowanie. I jak we wszystkim, także na tym polu okaże się najtwardszym zawodnikiem. Reszta towarzystwa już dawno dostanie zadyszki, padnie twarzą w zagrychowego śledzika albo zalegnie na kanapie, a Agata dopiero zacznie się rozkręcać. Na dodatek po kilku głębszych dochodzi do głosu jej iście ułańska fantazja – na co dzień zrównoważona i odpowiedzialna dziewczyna przeistacza się wtedy w prowodyra najbardziej szalonych eskapad i psikusów.

reklama


Ale tak to już jest, kiedy imieniem rządzi JEDYNKA, liczba urodzonych przywódców, charyzmatycznych ludzi o żelaznej woli, potrafiących bez problemu podporządkować sobie otoczenie. To dzięki niej Agata potrafi przeobrazić niewinny i grzeczny bankiecik w całonocne bachanalia zwieńczone grą w rozbieranego pokera.

Niestety, ów „jedynkowy” talent przywódczy miewa efekty uboczne. Agaty zawsze „wiedzą lepiej” i potrafią tyranizować ludzi „dla ich własnego dobra”. Są też niemiłosiernie wymagające. Nie potrafią zrozumieć, że innym może zabraknąć sił, talentu lub ochoty i że nie każdy potrafi tak jak one nie spać przez tydzień, żeby zdobyć laur „pracownika miesiąca”.

Agata, jak to Jedynka, musi być pierwsza, najlepsza i to za wszelką cenę. W wyścigu szczurów czuje się jak ryba w wodzie. Podczas gdy inni nabawiają się wrzodów żołądka i nerwowych tików, ona eliminuje konkurencję, wesoło pogwizdując. Jej popisowy numer to błyskawiczna kariera „od sekretarki do władcy marki”. Kiedy już zasiądzie na prezesowskim tronie, udziałowcy firmy będą mogli odetchnąć z ulgą.

Za to pracownicy będą mogli zapomnieć o przerwach na papierosa i wolnych sobotach. Zostaną bezlitośnie zagonieni do roboty przez szefową – pracoholiczkę, mistrzynię planowania i rozliczania ze wszelkich spóźnień, niedociągnięć oraz wpadek.

Bo tak to już jest, że Agata, niezależnie od tego, czy prezesuje międzynarodowej firmie, zarządza osiedlowym warzywniakiem czy gra na wiolonczeli (talenta artystyczne to u nich nie rzadkość), musi osiągnąć absolutną perfekcję. I żaden bumelant ani niekompetentny leń nie pokrzyżuje jej planów.

Weronika Kowalkowska
 


Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019