Barbara

Polakom na sam dźwięk tego imienia robi się ciepło w środku, zaczyna pachnieć domowym ciastem, a w tle słychać łopot husarskich skrzydeł.

Nic dziwnego, że Baśkę przemycono nawet do naszego hymnu: to jej zapłakany ojciec kazał słuchać bicia w tarabany. Francuzi mają swoją Mariannę, a my powinniśmy mieć Barbarę – personifikację domowego ciepła i dawnej glorii Rzeczypospolitej szlacheckiej.

Baśce ufa się odruchowo; łatwiej wyobrazić sobie Matkę Teresę z Kalkuty, jak wysysa krew z sierotek, niż Basię robiącą nas w bambuko. Faktycznie, Barbary są dobroduszne, szlachetne do granic zdrowego rozsądku i zupełnie nie potrafią knuć.

Zdarzają im się kłamstewka, ale drobniusie, niewinne. Ot, żeby oszczędzić komuś przykrości albo dać upust wyobraźni.

reklama


Bo Basie, choć zaradne, świetnie zorganizowane i odpowiedzialne, to jednak niepoprawne marzycielki. Od admiratorów oczekują kwiecia, wierszy, kolacji przy świecach i w ogóle wszystkiego, co „piękne i romantyczne”. Podrywanie Barbary na gruby portfel albo biceps prosto z siłowni to totalne nieporozumienie.

Ona pragnie porozumienia dusz, dozgonnej miłości w słodkiej, ślicznej oprawie. Można kręcić nosem, że to staroświeckie i głupie, ale prawda jest taka, że

Basie są przede wszystkim najlepszymi przyjaciółkami swoich mężów, więc chce się z nimi chadzać za rękę oraz jadać romantyczne kolacyjki nawet pół wieku po ślubie.

Dzieci też nie mają jej nic do zarzucenia – jest wyrozumiała, łagodna, nie musztruje, nie wtrąca nosa w nie swoje sprawy... Wystarczy jednak, że nad rodziną zawiśnie niebezpieczeństwo, a rozmarzona kobietka pryśnie jak bańka mydlana, ustępując miejsca rozsierdzonej lwicy.

Tak, tak, w obronie najbliższych Basia gotowa jest porzucić wąchanie kwiatków na rzecz rozszarpywania wrogów na strzępy! Potem odreaguje ten agresywny zryw, uciekając na łono natury.

Przyroda oraz „swojski prymityw” to jej żywioł. Z rozkoszą zamieszka w domu z piecem kaflowym i bez bieżącej wody, będzie latać boso po łąkach, czytać wiersze przy księżycu i piec najlepsze ciasta pod słońcem.

Weronika Kowalkowska

Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019