Konrad

Konrad ma w sobie coś z bohatera rycerskiego romansu.

Jest odważny, zadziwiająco pewny siebie, nie znosi grubiaństwa i z dziką ochotą da w pysk każdemu, kto w jego obecności znieważy kobietę. Wrodzone poczucie sprawiedliwości nakazuje mu bronić słabszych. Niestety, w dzisiejszych czasach nie może już wyzywać na pojedynki, więc często decyduje się na karierę adwokata albo lekarza.

Uwielbia niebezpieczne przygody, a na dodatek jest niepoprawnym optymistą – po prostu nie wierzy, że może mu się stać jakaś krzywda. Podczas kiedy cała rodzina umiera ze strachu o niego, beztroski niczym dziecię Konrad jedzie na misję do Afganistanu albo wytacza sprawę sądową krwiożerczemu mafioso.

Młodzi, mniej mili i szlachetni Konradowie z tych samych pobudek wpadają na „genialne” pomysły typu: wypisać (w biały dzień) dwumetrowymi literami „HWDP” nad wejściem do Komendy Głównej Policji. I też im się udaje! Próby wybicia im z głowy tego typu działań są z góry skazane na niepowodzenie.

Konrad to rogata dusza, a przy tym uparciuch jak się patrzy. Wszelkie przeszkody i argumenty „przeciw” tylko zaostrzą mu apetyt. Można co najwyżej liczyć na to, że zadziała często spotykany u tych panów mechanizm „słomianego zapału”.

reklama


Poza tym Konrad po prostu musi się mieć czym przechwalać. Z pozoru skromny i „wsobny”, kiedy staje przed publicznością, zmienia się w imprezowe zwierzę.

Historie opowiadane przez Konrada na różnych spędach towarzyskich przechodzą do legendy. Nie da się go słuchać inaczej jak z otwartymi ustami i oczami jak spodki. Trudno odmówić talentu krasomówczego temu błyskotliwemu, spragnionemu pełnych niedowierzania „ochów” i „achów” mężczyźnie, który wydaje się być stworzony do występów w telewizji albo innym medium. Jeżeli Konrad wyczerpie tematy do przechwałek, to bez problemu i skrupułów zmyśli jakąś historyjkę. Wszyscy i tak mu uwierzą.

Życzliwy ludziom Konrad, choć sam nie słucha rad, to bardzo chętnie ich udziela. Tyle że zawsze są to rady bardzo odważne, jeśli nie kontrowersyjne. Nie bierze ich z powietrza, skądże znowu, ale z własnego doświadczenia.

Zanim się do nich zastosujesz, pamiętaj o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie jesteś takim ryzykantem i szczęściarzem jak on. A po drugie – Konradowie to postacie wielce atrakcyjne, ale niejednoznaczne. W każdym z nich tkwi potencjalny bohater i potencjalny zdrajca.

WR


Źródło: Wróżka nr 12/2008
Tagi:
Już w kioskach: 2020


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2020