Zsa Zsa Gabor: 99 lat dla 9 mężów

Kiedy pytano ją, ilu miała mężów, odpowiadała pytaniem – cudzych czy własnych? Tych drugich miała dziewięciu. Zsa Zsa Gabor była pierwszą celebrytką oraz prekursorką feminizmu radosnego.


Jedynie tego, by był uprzejmy i wyrozumiały. Czy tak trudno żądać tego od milionera? – odpowiedziała pytana, czego oczekuje od mężczyzny. Znacie ten typ kobiety, który wchodzi do pomieszczenia i kradnie zaciekawione spojrzenia wszystkich facetów? Taka była Zsa Zsa Gabor. Spowita w błyszczące sukienki i futrzane etole, obwieszona brylantowymi koliami żyła na pokaz. Seksowna blondynka jako pierwsza lansowała styl życia modny obecnie i znany jako „jet-setting”, czyli obracanie się w snobistycznym kręgach i skupianie na sobie uwagi fotografów oraz dziennikarzy. Uważa się ją za pierwszą celebrytkę i prekursorkę feminizmu radosnego.

 

Mężczyźni zakochują się, patrząc na kobiety. Kobiety, kiedy słuchają mężczyzn

 

Twierdziła, że gdy tylko kobieta pozwoli sobie na odrobinę niefrasobliwości i brokatu, natychmiast zdobywa nowego kochanka. I starannie tworzyła aurę kobiecości i luksusu. W poradnikach francuskiego stylu jest instrukcja: najważniejsze są końcówki – zadbane paznokcie i włosy. Zsa Zsa nigdy więc nie ruszała się z domu bez makijażu i starannie ułożonych włosów.

Uczesana najczęściej w natapirowany hełm, była wielbicielką karminowych szminek, mocnego podkreślania oczu eyelinerem i upierścienionych dłoni z paznokciami w kolorze krwi. Wyglądała zawsze jak wprost z serialu „Dynastia”. Nosiła ledwo trzymające się na biuście wydekoltowane sukienki, rozkloszowane spódnice z falbankami, buty na szpilkach, futra. Na zdjęciach sprzed lat widzimy kobietę pewną siebie, która wie, jak dostać to, czego pragnie. Mówiono o niej, że jest aktorką z „europejskim stylem, urokiem osobistym i wdziękiem”. I choć zagrała w 64 filmach, m.in. u boku Marilyn Monroe w „Uprzejmie informujemy, że nie są państwo małżeństwem” i Marleną Dietrich w „Dotyku zła”, niewiele osób pamięta ją z ekranu. Za to wiele z tego, że była piękna.

 

reklama

Kobieta musi być na tyle intelektualistką, by podobać się mężczyznom głupim, i na tyle głupia, by podobać się inteligentnym

 

Takich powiedzonek zostawiła po sobie całą masę. Jak choćby: „Nigdy nie nienawidziłam żadnego mężczyzny na tyle, żeby mu oddać brylanty, które dostałam od niego”; „Zakochany mężczyzna nie jest kompletny, dopóki się nie ożeni. A potem jest już skończony”; „Miesiąc miodowy kończy się z chwilą, gdy pies przynosi mężowi ranne pantofle, a żona zaczyna warczeć”. Warto zapamiętać. Będą doskonałe do zabawiania znudzonych gości na przyjęciu. A co ma siłę większą niż żarty? Pikantne opowieści. I Gabor doskonale na tym grała. Na wypadek, gdyby ktoś nie dojrzał wylewającego się z jej fiszbin zamiłowania do seksu, służyła opowieściami o swoich seksualnych osiągnięciach.

 

Najlepszym preparatem kosmetycznym jest miłość

 

Na długo przed 1960 rokiem i rewolucją seksualną otwarcie mówiła, że lubi seks. Romansowała z Seanem Connerym, Frankiem Sinatrą, dominikańskim dyplomatą Porfiriem Rubirosą, generałem Rafaelem „Ramfisem” Trujillo i synem dominikańskiego dyktatora oraz przedsiębiorcą budowlanym Halem Haysem. Zapewniała, że wzgardziła zalotami Johna F. Kennedy’ego, Elvisa Presleya, Johna Hustona i Henry’ego Fondy.

Zdradziła, że pierwszy raz przespała się z mężczyzną, kiedy miała 15 lat. Ale potem zdementowała to w swojej autobiografii zatytułowanej „Jednego życia nie starczy”, zapewniając, że cnotę straciła z Kemalem Atatürkiem, twórcą nowoczesnego państwa tureckiego. Oraz że jej pierwsze małżeństwo nigdy nie zostało skonsumowane. W autobiografii opisała też między innymi, jak wyglądały zaloty Sinatry. Zsa Zsa przespała się z nim, bo zablokował jej wjazd do garażu swoim cadillakiem. I zagroził, że nie odjedzie, dopóki Gabor nie pójdzie z nim do łóżka.

Moi wrogowie stwierdzili, że jestem odzianą w futra, pustogłową suką z obsesją na punkcie pieniędzy – pisała we wstępie do autobiografii. Budziła kontrowersje. Lubiła pławić się w atmosferze skandalu. Greta Garbo, która pocałowała ją prosto usta, stwierdziła: „Nigdy wcześniej nie spotkało mnie nic tak silnego i pięknego”.

Zsa Zsa Gabor mawiała, że najlepiej wyjść za mąż dla pieniędzy. W myśl zdania, którym zaczyna się „Duma i uprzedzenie” Jane Austen, jedna z najpiękniejszych książek o polowaniu na męża: „Jest rzeczą powszechnie znaną, że samotnemu, a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony”. Wiele kobiet tak myśli, ale niewiele ma odwagę to powiedzieć. I nie każda może zrealizować ten plan.

 

Być kochanym to siła, kochać to słabość

 

To jej powiedzonko w najbardziej lapidarny sposób wyjaśnia łatwość, z jaką dryfowała z objęć jednego mężczyzny w ramiona następnego. Na ślubnym kobiercu stanęła 9 razy. Po raz pierwszy w 1937 roku z tureckim dyplomatą Burhanem Belge. Poznali się w Budapeszcie, gdzie 20 lat wcześniej Gabor przyszła na świat. W dniu ślubu miała za sobą występy w operetce oraz tytuł królowej piękności Węgier. Jej ojciec był zawodowym wojskowym, mama wytwarzała biżuterię i zbierała dzieła sztuki. Z domu Zsa Zsa wyniosła zamiłowanie do piękna. Po mamie odziedziczyła też długowieczność – pochodząca z Galicji Jolie Gabor, urodzona jako Janka Tilleman, dożyła stu lat.

Zsa Zsa dorastała w otoczeniu, w którym ceniło się przyjemności życia bardziej niż wartości moralne. Nic dziwnego, że zarówno ona miała wielu mężów, jak i jej obie siostry. Starsza Eva – pięciu, a młodsza Magda – sześciu. Co ciekawe, pierwszym wybrankiem Magdy był Polak, Jan Bychowski, który zginął, służąc w czasie II wojny światowej w brytyjskim RAF-ie. Kiedy wybuchła wojna, mama Gabor postanowiła żyć, na ile to możliwe, jak dotąd. Nie wierzyła w Holokaust i nie kwapiła się do wyjazdu, nawet kiedy jej córki postanowiły uciec. Zsa Zsa wyjechała w 1941 roku. Na opuszczenie okupowanej Europy nalegał jej mąż i być może tym samym uratował jej życie. Jankę Gabor wywiózł z Budapesztu w 1944 roku, tuż przed wkroczeniem nazistów na Węgry, portugalski ambasador. Zamieszkała w Nowym Jorku, gdzie spisała wspomnienia.

Galeria zdjęć

W lewo
W prawo
Źródło: Wróżka nr 2/2017
Tagi:

Zobacz także

W internetowym sklepie  z miłością

W internetowym sklepie z miłością

Każdy czeka na motyle, które gdzieś z głębi poderwą się do lotu i obsiądą żebra. Ale ile można czekać. Dlatego coraz więcej kobiet i mężczyzn zakłada konta na portalach randkowych. »

Czy jesteś starą duszą?

Czy jesteś starą duszą?

Nasze dusze przechodzą przez długą drogę do oświecenia. Wracamy tu, by płacić za dawne błędy. Przy każdej reinkarnacji coraz trudniej spotkać nam miłość. »

W świecie uczuć: dorosła dziewczynka z zapałkami

W świecie uczuć: dorosła dziewczynka z zapałkami

Szybko daje się zauroczyć. Już po kilku dniach facet usłyszy od niej: kocham cię. Dorosła dziewczynka z zapałkami wszystko poświęci dla związku, który za chwilę okaże się iluzją. »

Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019