Światło świata

Sądzący grzeszników Chrystus na fresku „Sąd Ostateczny" w Kaplicy Sykstyńskiej ma twarz i ciało Tommasa dei Cavalieri, miłości życia Michała Anioła. Dostrzegło to wielu gości zgromadzonych podczas uroczystego odsłonięcia fresku w Boże Narodzenie 1541 roku...

Poznali się pod koniec 1532 roku. 57-letni Michał Anioł, genialny malarz, rzeźbiarz, poeta i architekt, i 23-letni Tommaso dei Cavalieri – młodzieniec z patrycjuszowskiej rzymskiej rodziny, którego natura nie obdarzyła żadnym talentem. Mimo to Tommaso został uczniem mistrza i jego modelem. Ale przede wszystkim wielką miłością, która przetrwała do końca życia Michała Anioła. To on był przy największym artyście renesansu, gdy ten umierał w wieku 89 lat.

Mistrz starał się ukrywać swoje fascynacje młodymi mężczyznami. Nazywał ich zwykle uczniami czy współpracownikami. Ale ludzie i tak wiedzieli swoje. W tamtych czasach nie uważano już homoseksualizmu za zbrodnię, jak w średniowieczu. Fascynacja antykiem sprawiła, że bardziej akceptowano miłość dojrzałych mężczyzn do chłopców. Młodych, ładnych faworytów utrzymywało wielu powszechnie szanowanych artystów, między innymi Leonardo da Vinci i Szekspir.

Otwarte przyznawanie się do homoseksualizmu nadal było jednak nie do pomyślenia. Część dzisiejszych biografów Michała Anioła twierdzi, że jego skłonność do mężczyzn, choć trudna do zakwestionowania, była tylko platoniczna. Jednak jego korespondencja z młodymi „przyjaciółmi", a zwłaszcza żarliwe sonety pisane dla Tommasa dei Cavalieri, mówią coś zupełnie innego.

Prawdziwe relacje z „uczniami", a zwłaszcza z Tommasem, pozostaną prawdopodobnie na zawsze tajemnicą. Jednak emocje, jakie w nim budzili, nie pozostawiają wątpliwości. Michał Anioł w listach i wierszach jawi się jako człowiek wewnętrznie rozdarty, starający się przekonać sam siebie, że jego miłość jest uczuciem szlachetnym, więc nie może budzić potępienia.

Najchętniej malował i rzeźbił nagie męskie ciała. Modeli zatrudniał nawet, kiedy tworzył wizerunki kobiet. A w jednej ze swoich najsłynniejszych rzeźb, „Dawidzie", stworzył nowy kanon męskiego piękna. Dziś ta rzeźba uchodzi za ikonę homokultury.

reklama


Wielu młodych „przyjaciół" Michała Anioła pochodziło ze szlachetnych rodów. Jednym z bardziej znanych był 16-letni Cecchino dei Bracci, chłopiec rzadkiej urody. Ich znajomość trwała zaledwie rok; Cecchino zmarł w 1544 r., w wieku 17 lat. Wstrząśnięty tym Michał Anioł stworzył 48 żałobnych epigramów. Inni chłopcy, Gherardo Perini i Febo di Poggio, byli adresatami bardzo uczuciowych listów artysty – w większości zachowanych do dziś.

Ale miłością jego życia był Tommaso dei Cavalieri. Michał Anioł zobaczył w nim uosobienie ideału męskiej urody. Już w pierwszym liście do niego, 57-letni wówczas artysta nazywa go „światłem świata". Wyznaje podziw dla jego urody i wyraża żal, że nie może cofnąć czasu, by też być młodym. Bo wtedy mógłby dłużej być „do usług" i uwieczniać jego urodę.

Tommaso w listach odwzajemnia te uczucia. Już na początku ich znajomości otrzymuje od Michała Anioła cztery rysunki – na wszystkich byli nadzy, muskularni młodzieńcy. Jeden z nich przedstawiał mitycznego królewicza trojańskiego, Ganimedesa. W mitologii greckiej Ganimedes był najpiękniejszym młodzieńcem na ziemi. Zakochał się w nim sam Zeus i pod postacią orła porwał na Olimp. W Grecji, a później i Rzymie, mit o Ganimedesie i Zeusie był apoteozą miłości dojrzałego mężczyzny do chłopca.

Michał Anioł często dawał twarz i ciało Tommasa tworzonym przez siebie postaciom. Ma je posąg „Zwycięstwo" we florenckim Palazzio Vecchio (po prawej). Pierwotnie miał stanąć na grobowcu ultrakonserwatywnego papieża Juliusza II. Ale najbardziej uhonorował ukochanego w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie od stuleci zbiera się konklawe, by wybrać nowego papieża.

Na zlecenie papieża Klemensa VII na ścianie ołtarzowej artysta namalował gigantyczny fresk „Sąd Ostateczny". Pełen nagości od początku gorszył kościelnych dostojników. Późniejszy papież Paweł IV chciał nawet fresk usunąć. Ostatecznie zgodził się na ukrycie gorszących szczegółów anatomicznych. Zamalował je uczeń Michała Anioła, Daniele da Volterra – przez co zyskał przydomek „majtkarza". O ileż bardziej dostojnicy kościelni byliby zgorszeni, gdyby wiedzieli, że centralna postać fresku – sądzący grzeszników Chrystus – ma twarz i ciało Tommasa dei Cavalieri (powyżej). Dostrzegła to spora część gości zgromadzonych podczas uroczystego odsłonięcia fresku w Boże Narodzenie 1541 r. Bliska zażyłość Mistrza z Tommasem nie była tajemnicą.

Na szczęście dla artysty (były to czasy Inkwizycji) wylewająca się z fresku golizna przesłoniła inne popełnione przez malarza „nieprzyzwoitości". Michał Anioł poświęcił Tommasowi 30 sonetów (spośród ponad 300 przez siebie napisanych). Są one pełne uwielbienia dla niezwykłej urody Tommasa oraz pożądania, jakie budzi on w autorze. I właśnie te wiersze każą wielu biografom Michała Anioła kwestionować platoniczność tej miłości. Zwłaszcza że on sam nazywa ją tu „grzechem śmiertelnym". W najsłynniejszym chyba z tych wierszy marzy, by być tkaniną, która okrywa ciało Tommasa. Sonety artysty dla ukochanego są pierwszym w historii nowożytnej cyklem utworów dedykowanych mężczyźnie przez mężczyznę. Kolejne napisze dla swojego młodego przyjaciela pół wieku później Szekspir.

Po raz pierwszy wiersze te zostały wydane w 1662 r., prawie sto lat po śmierci malarza, z inicjatywy jego rodziny. Chcąc jednak ukryć ich homoseksualny charakter, Michał Anioł Młodszy, potomek bratanka artysty, dokonał „drobnej" korekty. Męski adresat wierszy został zamieniony na... adresatkę. Był to zabieg grubymi nićmi szyty. Michał Anioł przez całe życie stronił od kobiet i nigdy nie słyszano o żadnym jego związku z płcią przeciwną. Tym bardziej namiętnym. Jego jedyną przyjaciółką, którą poznał dopiero w wieku 60 lat, była pięćdziesięcioletnia rzymska arystokratka Vittoria Colonna. Rodzinna „cenzura" przetrwała ponad 150 lat. Kolejni wydawcy publikowali wyznania do tajemniczej „kochanki" aż do roku 1892. Wtedy to John Addington Symonds, angielski biograf pisarzy i artystów, doprowadził do wydania sonetów Michała Anioła w ich oryginalnej postaci.

Ewa Dereń
fot. wikipedia

Źródło: Wróżka nr 6/2014
Tagi:
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 2/2019