Putinowi pomagają wiedźmy!

Prezydent Rosji traci popularność, więc zwolennicy spieszą mu z pomocą. Również specjalistki od magii, które w centrum Moskwy zorganizowały dla niego sabat.

 

Kilkadziesiąt czarownic w czarnych pelerynach z kapturami utworzyło krąg mocy. Prowadząca obrzęd Wielka Wiedźma Aliona Połyń wypowiedziała zaklęcie: „Kto słyszy i nie słyszy, kto widzi i nie widzi, kto był, jest i będzie, niech zapamięta moje słowa”. Uczestnicy złożyli dłonie na magicznych księgach, opuścili głowy, a Połyń ciągnęła: „Powstań rosyjska mocy, wznieś się ku wielkości, prowadź Władimira Putina ścieżkami prawdy i sprawiedliwości”.

wrogowie niech będą przeklęci

 

Gdyby sabat na tym się zakończył, nie byłoby się czego bać. Ale wiedźmy zajęły się także wrogami Putina. W wiejącym grozą obrzędzie rzuciły na nich klątwę. „Kto przynosi nam zło, niech ze złem odejdzie. Kto źle mówi o Rosji i Władimirze Putinie niech zła zazna. Kto szkodzi nam i jemu, niech będzie przeklęty na wieki wieków”. Krąg czarownic po każdym zdaniu powtarzał: „Przeklęci niech będą wrogowie. Przeklęci na wieki wieków”.

Na szczęście nikogo nie wymieniono z imienia i nazwiska, więc klątwa ma ogólny charakter. Mimo to obrzęd, który odbył się 5 lutego 2019 roku wywołał spore zamieszanie. Nie tylko w Rosji; pisały o nim światowe agencje prasowe, informowały telewizje. Większość dziennikarzy potraktowała go z przymrużeniem oka, ale rosyjskim opozycjonistom nie było do śmiechu. Dobrze wiedzą, że prezydent ma ciężką rękę i potrafi się mścić. Jeśli teraz przeciwnikom Putina przydarzy się coś złego, propaganda będzie mogła tłumaczyć, że to nie wina władzy, lecz klątwy.

Sabat zakończył się wezwaniem, by „moc była z Rosją i uczyniła ją wolną od nieszczęść i biedy”, a Putinowi „dała siłę i działała przez niego”. Potem czarownice się rozeszły, natomiast Aliona Połyń i jej zastępczyni, wiedźma Irina, odpowiadały na pytania dziennikarzy. Wyjaśniły, że sabat starannie przygotowano. Nic nie działo się przypadkowo. Urządzono go w zabytkowym dworze Smirnowa, w najpotężniejszym moskiewskim miejscu mocy. Zgodnie ze wskazówkami astrologów, wybrano dzień i godzinę – wtorek 5 lutego, w samo południe.

Połyń zapewniła, że Putin został uprzedzony o obrzędzie i zgodził się na jego przeprowadzenie. Osobiście w nim nie uczestniczył, ale nie było to konieczne, gdyż magiczne zaklęcia działają na odległość i dobra energia dotrze do Kremla. Irina dodała, że sytuacja w kraju jest trudna, więc czarownice postanowiły wesprzeć prezydenta takimi siłami, jakie posiadają. „Chcemy by źli ludzie, którzy go atakują, wreszcie zamilkli. Dlatego rzuciłyśmy na nich klątwę” – podsumowała.

Imperium Najpotężniejszych Wiedźm

 

Aliona Połyń to tajemnicza postać. Mówi, że pochodzi z Syberii, a magiczną moc odziedziczyła po babci, też czarownicy. Nie ujawniała tego, gdyż w czasach komunizmu uprawianie czarów było bardzo niebezpieczne. Rosjanie pamiętali, jak Stalin potraktował jasnowidzów, którym pozwolił zorganizować ogólnokrajowy zjazd. Gdy przyjechali, kazał zapytać, czy przewidzieli, jaka czeka ich przyszłość. Padały różne odpowiedzi, ale żadna nie okazała się trafna. Wszystkich uczestników kongresu oskarżono bowiem o szerzenie zabobonów, sprzecznych z nauką i zesłano do łagrów. Tylko nieliczni z nich wrócili.

Dlatego babcia Aliony nie przyznawała się do uprawiania magii. Mówiła jedynie, że jest zielarką i uzdrowicielką. Wnuczka od najmłodszych lat uczyła się od niej, brała też udział w rytuałach odprawianych w największej tajemnicy. Jako 14-latka posiadała już taką wiedzę, że sama zaczęła praktykować.

Do Moskwy przyjechała z Syberii. Początkowo unikała reklamy, ale wieści o jej nadzwyczajnych zdolnościach szybko się rozeszły. Nie była już w stanie osobiście przyjmować wszystkich proszących o pomoc, więc założyła stronę internetową. Udzielała na niej porad i przepowiadała przyszłość. Napisała kilka książek o niepokojących tytułach „Wilkołak”, „Demon powiedział mi...”. Stała się tak popularna, że zaproszono ją do programu telewizyjnego, w którym miała odgadnąć, jakie problemy dręczą osobę czekającą pod zamkniętymi drzwiami studia. Zrobiła to bezbłędnie i zyskała kolejnych fanów. Zaczęły się też zgłaszać kobiety przekonane, że – tak jak ona – są obdarzone magiczną mocą. Sprawdziła je, wybrała najskuteczniejsze i wraz z nimi założyła w 2015 roku Imperium Najpotężniejszych Wiedźm.

kobieta, która wie więcej

 

Organizacja o groźnie brzmiącej nazwie prowadzi portal internetowy,w którym propaguje białą magię. Uczy jak wypowiadać zaklęcia i chronić się przed nimi, pomaga w poszukiwaniu osób zaginionych oraz… apeluje o ochronę Matki Ziemi. Połyń chwali się, że osobiście posadziła ponad 10 tysięcy drzew. Chętnie też opowiada o sobie w licznych wywiadach. Problem w tym, że nie wiadomo, kim tak naprawdę jest ta szefowa rosyjskich czarownic. Tajemnicą pozostaje nawet jej nazwisko, gdyż Połyń, czyli po polsku Piołun, to pseudonim. Podobnie jak imię Aliona. W jednym z wywiadów ujawniła jedynie, że tak wołała na nią babcia. A piołun przyśnił jej się w nocy, gdy się obudziła w głowie wciąż dźwięczało jej to słowo. Ucichło dopiero wtedy, gdy postanowiła przybrać je jako nowe nazwisko.

„Piołun ma potężną moc, oczyszcza i chroni, może nawet zabić” – wyjaśnia na stronie internetowej swojego Imperium. A do magicznych zabiegów używała go jej babcia. Okadzała nim chorych i trumny ze zmarłymi, wysuszone zioła dawała swoim klientom jako amulet.

„Jestem czarownicą i niech to wystarczy” – ucina dyskusję z dziennikarzami. „Jeśli wam się nie podobam, możecie mnie nazywać wiedźmą. Nie mam nic przeciw temu, bo nią jestem. Wiedźma to kobieta, która wie więcej”.

Członkinie Imperium Najpotężniejszych Wiedźm są tego samego zdania. Podczas comiesięcznych zlotów odśpiewują napisany przez Alionę hymn zaczynający się od słów: „Z cienia wieków wychodzą ci, którzy zawsze byli na czele”. Nie wiadomo, co robią w dalszej części sabatu. Raczej nie tańczą nago wokół ogniska, bo od pewnego czasu do Imperium Najpotężniejszych Wiedźm przyjmowani są również mężczyźni. Zostają magami. Zapewniają, że podobnie jak czarownice nie służą Szatanowi. Za swoich duchowych przodków uważają trzech magów (mędrców), którzy przybyli do Betlejem, by pokłonić się Jezusowi. Kilku współczesnych rosyjskich magów wzięło udział w sabacie składającym hołd Putinowi.

magia XXI wieku

 

Krążące po Moskwie plotki głoszą, że do Połyń zgłaszają się wysoko postawieni politycy i przedsiębiorcy. Nikt się do tego publicznie nie przyznaje, ale kolejka ponoć jest długa. Wiedźma przepowiada dygnitarzom przyszłość, ale przede wszystkim rzuca lub zdejmuje klątwy. Część usług świadczy za darmo, za bardziej szczegółowe porady i magiczne obrzędy każe sobie płacić. Prawdopodobnie sporo, gdyż mimo dość młodego wieku (około 40 lat) jest osobą bardzo zamożną. Dziennikarze odkryli, że początkującą czarownicą została już także jej nastoletnia córka, Christina.

Fortunę przyniosło Alionie odkrycie nowego rodzaju magii. Nazywa ją telefoniczną lub komórkową. „Wszyscy uznali, że magia należy wyłącznie do przeszłości i ci, którzy się nią zajmują przestali wzbogacać swą wiedzę” – mówi w wywiadzie dla rosyjskiego portalu informacyjnego pravda.ru. „A przecież żyjemy w czasach rewolucji informatycznej, która zmieniła wszystko. Otaczają nas nowoczesne urządzenia, które – jak niegdyś szklana kula i inne przedmioty - również mają swoją niezwykłą moc.”

Połyń zwróciła szczególną uwagę na telefony komórkowe. Podkreśla, że to jedna z niewielu rzeczy, z którymi nie rozstajemy się przez cały dzień, często również w nocy. Stały się najważniejszym pośrednikiem w kontaktach między ludźmi, przez komórkę wyznajemy miłość, przeklinamy i ślemy komplementy, dzielimy się radościami i smutkami. Przekazujemy więc emocje i co najważniejsze związaną z nimi energię.

podstępna komórka

 

Według rosyjskiej czarownicy, część tej energii pozostaje w komórce. „Tym więcej, z im większą liczbą ludzi rozmawiasz” - tłumaczy. „Może to być energia dobra lub zła, która potrafi szkodzić”. Przed tą drugą należy się chronić.

Połyń charytatywnie udziela ogólnych porad, jak to zrobić. Na etui komórki należy umieścić jako amulet wizerunek ostrego przedmiotu: broni, warczącego psa lub innego groźnego zwierzęcia. Wygaszacz ekranu powinien z kolei być ciepły i przyjazny. Pozytywny efekt przynosi na przykład zdjęcie przedstawiające łan dojrzałego zboża, słońce na błękitnym niebie, kwiaty w rozkwicie.

By zapobiec przenikaniu złej energii, nie powinno się w ogóle odbierać telefonów od nieznanych osób, zwłaszcza gdy mówią niezrozumiale i niewyraźnie. Jeśli po odebraniu połączenia, nikt się nie odzywa, lepiej nie powtarzać w kółko „halo, halo, kto mówi?” i od razu je przerwać. Połyń ostrzega, że „w ten sposób ktoś może wysysać twoją dobrą energię”.

Równie niebezpieczne bywają SMS-y, zwłaszcza gdy zawierają niezrozumiałe znaki, dziwne słowa, dużo liczb. Takie wiadomości trzeba natychmiast kasować, gdyż skutki ich przechowywania bywają fatalne. Wiedźma opowiada o swoich klientach, którzy nagle zaczynali się kłócić z rodziną, wpadali w zły nastrój, urządzali awantury w pracy. Nie wiedzieli, dlaczego to robią, byli wściekli na siebie i zagubieni. Tymczasem, przyczyna kryła się w komórce lub iPhonie. Ale to potrafi odkryć jedynie wyspecjalizowania czarownica. Jeśli telefon został zainfekowany złą energią, trzeba go z niej dokładnie oczyścić. Samemu trudno to zrobić, a fachowa pomoc członkiń Imperium Najpotężniejszych Wiedźm niestety sporo kosztuje. Na ich bezpłatną pomoc może liczyć jedynie Władimir Putin.

 

tekst: Kazimierz Pytko

 

 

 

reklama
Już w kioskach: 2019


Pozostań z nami w kontakcie

mail fb pic YouTube

Wydanie specjalne 1/2020